Informacja rządu o realizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu

30-03-2007, 20:35

Według wiceminister pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, "wyraźnie ociepla się atmosfera" wokół kwestii podnoszenia płacy minimalnej. W piątek posłowie zapoznali się z rządową "Oceną funkcjonowania ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę".

Ustawa gwarantuje, że wysokość minimalnego wynagrodzenia wzrasta w danym roku w stopniu nie niższym niż prognozowany (na dany rok) wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych, powiększony o 2/3 wskaźnika prognozowanego realnego przyrostu produktu krajowego brutto. Ta zasada ma obowiązywać aż do momentu, gdy wynagrodzenie minimalne będzie stanowiło 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Wysokość minimalnego wynagrodzenia jest corocznie przedmiotem negocjacji w Komisji Trójstronnej, jednak jeżeli rząd, pracodawcy i związkowcy nie dojdą do porozumienia, wówczas decyzję podejmuje rząd. Obecnie płaca minimalna wynosi 936 zł brutto. Przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2006 r. wyniosło 2477,23 zł.

Jak poinformowała Rafalska, ocenę przygotowano w oparciu o "Analizę związku między wysokością minimalnego wynagrodzenia za pracę a sytuacją na rynku pracy w latach 2003-2005", którą przygotował Instytut Pracy i Spraw Socjalnych (IPSS). Z analizy wynika m.in., że w 2004 r. minimalne wynagrodzenie otrzymywało ok. 279 tys. pracowników, co stanowi ok. 4,5 proc. wszystkich pracujących.

Jak poinformowała Rafalska, minimalna płaca w latach 2003-2005 stanowiła ok. 36 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Wiceminister zwróciła uwagę, że z analizy IPSS wynika, iż nie ma zależności między wysokością minimalnego wynagrodzenia, wysokością płacy przeciętnej a sytuacją na ryku pracy i stopą bezrobocia.

Rafalska poinformowała, że podwyższenie wysokości minimalnego wynagrodzenia o 1 zł skutkuje wzrostem wydatków budżetowych o około 1,6ámln zł rocznie.

Według niej, wyraźnie ociepla się atmosfera wokół wzrostu minimalnego wynagrodzenia, a pracodawcy nie sprzeciwiają się, gdy jest mowa o płacy minimalnej na poziomie 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Posłowie wskazywali, że nie jest realizowane zapisane w ustawie dążenie do osiągnięcia poziomu 50 proc., zaś tempo wzrostu minimalnych wynagrodzeń musi być szybsze od wzrostu płac przeciętnych, ponieważ w przeciwnym przypadku nawet wysoki wzrost płacy minimalnej nie zwiększyłby jej udziału w płacy przeciętnej.

Włodzimierz Stępień (SLD) przypomniał, że w grudniu sejmowe komisje polityki społecznej oraz pracy przyjęły dezyderat skierowany do premiera, aby w 2008 r. kwota minimalnego wynagrodzenia poprawiła relacje do kwoty przeciętnego wynagrodzenia. Według komisji, powinno to być 40 proc. przeciętnego wynagrodzenia, co pozwoliłoby w 2010-2011 roku ustalić kwotę minimalnego wynagrodzenia na poziomie 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia.

Stanisław Szwed (PiS) podkreślił, że kwestie związane z podnoszeniem płacy minimalnej powinny być przedmiotem prac nad umową społeczną.

Tomasz Piotr Nowak (PO) stwierdził, że "najlepszym regulatorem płacy minimalnej jest rynek". "Inwestorzy zagraniczni już wiedzą, że za 900 zł nie znajdą dobrego pracownika" - podkreślił. Dodał, że należy rozważyć czy podwyższanie płacy minimalnej nie spowoduje "uciekania mikro przedsiębiorców w szarą strefę".

Stępień zwrócił uwagę, że "ustawa daje możliwość większej podwyżki niż gwarantowana, jednak w ostatnich latach są zaniedbania w korzystaniu z tego instrumentu". (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Informacja rządu o realizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu