Inwestorzy stawiają na rynki wschodzące

Akcje emerging markets, które mają już za sobą słaby okres, dają szanse na osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków.

Od początku roku indeks akcji z rynków wschodzących zyskał 9,6 proc., prawie czterokrotnie więcej od analogicznego wskaźnika rynków dojrzałych, po tym jak przez trzy lata z rzędu lepiej radził sobie drugi z nich. Giełdy z krajów rozwijających się błyskawicznie odrobiły straty z tąpnięcia po brytyjskim referendum, a ich wskaźnik znalazł się w środę tuż pod najwyższym poziomem od dewaluacji juana z sierpnia ubiegłego roku.

Zdaniem rosnącej grupy ekspertów, akcje z krajów emerging markets mogą pozostać bardziej atrakcyjną propozycją inwestycyjną od ich odpowiedników z rynków rozwiniętych. Na najbliższe 12 miesięcy specjaliści przeciętnie prognozują zwyżkę MSCI Emerging Markets o 10 proc., co byłoby o jedną trzecią lepszym wynikiem od prognozowanego przez nich dla wskaźnika rynków dojrzałych.

— Rynki wschodzące przeszły przez wiele kryzysów, czemu towarzyszyła głęboka przecena walut, spowolnienie wzrostu oraz skok inflacji, więc teraz obserwujemy zmianę tych tendencji. Obecnie czynniki ryzyka ze sfery polityki, gospodarki i regulacji w większymstopniu rzucają cień na rynki dojrzałe — komentował w rozmowie z Bloombergiem Conrad Saldanha z towarzystwa Neuberger Berman.

W ostatnim kwartale aż 61 proc. spółek uwzględnionych w MSCI Emerging Markets zanotowała zyski wyższe od prognoz analityków, a w kolejnych kwartałach wyniki powinny poprawiać się po dwóch latach ujemnej dynamiki.

W tym roku zyski spółek ze wskaźnika wzrosną o 12 proc., a w przyszłym o 14 proc., wynika z szacunków zebranych przez Bloomberga. Tymczasem akcje z rynków wschodzących są wyceniane o wiele niżej od akcji z rynków dojrzałych. Wskaźnik cen do oczekiwanych zysków dla spółek z MSCI Emerging Markets sięga 12,1, podczas gdy w przypadku spółek z indeksu rynków dojrzałych jest to 16,3. Jeszcze kilka miesięcy temu różnica w wycenach na korzyść spółek z rynków wschodzących była największa od 2006 r.

— Preferencje inwestorów zaczynają działać na korzyść wschodzących rynków akcji, a wyceny tamtejszych spółek są bardzo atrakcyjne. Jeżeli pamięta się o odpowiedniej selekcji, może to być dobra okazja inwestycyjna — komentuje Morgan Harting, zarządzający w towarzystwie AllianceBernstein.

W oczach inwestorów akcje z rynków dojrzałych stają się relatywnie mniej atrakcyjne. Decyzja Brytyjczyków o wyjściu z Unii Europejskiej oraz ataki terrorystyczne w Europie zaszkodzą głównie gospodarkom rozwiniętym. Tymczasem gospodarkom krajów rozwijających się powinna pomóc perspektywa wstrzymania się Fedu z podwyżkami stóp procentowych, odbicie cen będących ich ważnym towarem eksportowym surowców oraz zmniejszenie obaw przed twardym lądowaniem gospodarki Chin.

Inwestorzy wycofywali kapitał z funduszy akcji krajów rozwiniętych w najszybszym tempie od 2011 r., podczas gdy odpływy z funduszy skupiających się na akcjach emerging markets były najniższe od 2012 r., wynika z najnowszych danych firmy badawczej EPFR Global. 10-dniowa zmienność w notowaniach indeksu MSCI Emerging Markets sięgnęła najniższego poziomu od 11 lat, co może świadczyć o tym, że inwestorzy zaczęli systematycznie akumulować akcje z rynków wschodzących.

Spośród oferowanych przez polskie towarzystwa funduszy globalnych rynków wschodzących najwięcej, bo ponad 10 proc., dały od początku roku zarobić MetLife Akcji Rynków Wschodzących oraz NN Spółek Dywidendowych Rynków Wschodzących.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu