Jaka placówka, taka płaca

opublikowano: 19-02-2015, 00:00

Pracownikowi wysłanemu do pracy w innym kraju wspólnoty trzeba zapłacić diety, jeśli tego wymaga tamtejsze prawo.

Pracownik delegowany do pracy za granicę nie może mieć gorszych warunków płacowych niż lokalne kadry. To żelazna unijna zasada. Ostatnio wskazywano na nią często podczas prac nad zmianami dyrektywy dotyczącej delegowania. W tym miesiącu tę regułę przywołali sędziowie europejskiego trybunału. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) wydał niedawno wyrok w sprawie dotyczącej płacy minimalnej w Finlandii. Jej zapewnienia domagało się 186 pracowników Elektrobudowy SA (ESA), skierowanych do pracy w jej oddziale fińskim. Delegowani twierdzili, że spółka nie przyznała im minimalnego wynagrodzenia, należnego zgodnie z tamtejszymi układami zbiorowymi w sektorze elektryfikacji i instalacji technicznych budynku.

Według fińskiej ustawy o pracownikach delegowanych, płaca minimalna jest określana na podstawie powszechnie stosowanego układu. Sprawa trafiła na drogę sądową. W trakcie postępowania fiński związek zawodowy (w imieniu polskich pracowników walczył o pieniądze) podkreślał, że w ich układach zbiorowych do obliczenia płacy minimalnej przyjmuje się kryteria korzystniejsze od stosowanych przez ESA.

Chodzi w nich nie tylko o sposób zaszeregowania pracowników do określonej kategorii wynagradzania i jego ustalania (stawka godzinowa lub za akord), ale także o przyznanie np. stałej diety, odszkodowania za czas dojazdu do pracy czy pokrycie kosztów zakwaterowania. Ostatecznie uprawnieniami delegowanych Polaków zajął się TSUE (sprawa C-396/13), który przywołał art. 3 ust. 1 akapit drugi dyrektywy. Wynika z niego, że kwestie dotyczące minimalnej stawki płac są regulowane przez przepisy państwa członkowskiego, do którego pracownicy są delegowani. TSUE podkreślił ponadto, że płaca minimalna obliczona poprzez odniesienie do odpowiednich układów zbiorowych nie może zależeć od swobodnego wyboru pracodawcy delegującego pracowników wyłącznie, by oferować koszt pracy niższy niż w przypadku pracowników lokalnych.

TSUE uznał, że sposób obliczenia stawki powinien należeć do kompetencji przyjmującego państwa członkowskiego. Orzekł m.in., że dyrektywa unijna (art. 3 ust. 1 i 7) nie sprzeciwia się obliczaniu płacy minimalnej na podstawie stawki godzinowej lub akordowej (pod pewnymi warunkami). Ponadto — stała dieta powinna być uznana za część płacy minimalnej na warunkach identycznych jak te, jakim podlega wynagradzanie pracowników lokalnych i pod warunkiem, że nie stanowi zwrotu wydatków poniesionych przez pracownika.

 

OKIEM EKSPERTA
Charakter diety

KATARZYNA GOSPODAROWICZ, radca prawny z Kancelarii Prawnej Schampera, Dubis, Zając i Wspólnicy

Lutowego wyroku nie można odczytywać jako ogólnego nakazu wliczania do płacy minimalnej diet otrzymywanych przez pracowników. Istotne jest to, jaki faktycznie charakter ma dieta. Gdy będzie to świadczenie wypłacane w związku z odbywanymi przez pracowników podróżami służbowymi w klasycznej formie, to co do zasady nie będzie podlegało zaliczeniu do płacy minimalnej. Należy pamiętać, że według polskich przepisów rolą diety jest zrekompensowanie wyższych kosztów utrzymania zatrudnionego poza domem. Właśnie ta okoliczność jest podstawą do zwolnienia takich należności z podatku dochodowego czy niewliczania ich do podstawy wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne. Jednak gdy dieta faktycznie, jak w wyroku, będzie dodatkiem rekompensującym rozłąkę ze stałym miejscem zamieszkania, to wówczas ten składnik będzie można brać pod uwagę przy ustaleniu płacy minimalnej. Straci on jednak walor diety w rozumieniu polskiego prawa.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu