Jedna wizyta wiosny nie czyni

Adam Sofuł
06-10-2006, 00:00

Stosunki polsko-rosyjskie były ostatnimi czasy tak złe, że za sukces można uznać sam fakt, że wizyta szefa rosyjskiej dyplomacji w Polsce w ogóle się odbyła. Na plus należy też zapisać dyplomatyczny i dość pojednawczy ton wypowiedzi Siergieja Ławrowa, przynajmniej na (zaskakująco długiej) konferencji prasowej. Poza deklaracjami szefów MSZ obu krajów o dążeniu do spotkania prezydentów Polski i Rosji oraz zapowiedziami zacieśnienia kontaktów kulturalnych żadne konkrety nie padły. Ale też nikt ich nie oczekiwał. I na tym dobre wiadomości się kończą.

Nie od dziś wiadomo, że Rosja to bardzo trudny partner w rozmowach, dlatego trzeba się do nich bardzo dobrze przygotować. Spuśćmy litościwą zasłonę milczenia nad kompromitującą wpadką protokolarną, kiedy przybywającego do pałacyku MSZ rosyjskiego ministra przywitały czeskie flagi. Problem w tym, że strona polska, choć wykorzystała okazję do przedstawienia swojego stanowiska i ocieplenia stosunków, to zmarnowała okazję, by iść kroczek dalej. Zabrakło pozytywnych zaskoczęń, a nie były one poza naszym zasięgiem.

W kluczowej sprawie gazociągu północnego Polska powtórzyła jedynie (skądinąd słusznie) swoje „nie”, ale nie zdecydowała się na przedstawienie własnych propozycji. A przynajmniej — jeśli wziąć pod uwagę publiczne wypowiedzi ministrów — nic na to nie wskazywało. Rosja by je z pewnością odrzuciła, ale byłby to konstruktywny wątek tej dyskusji. Nie padło ani jedno słowo np. o drugiej nitce gazociągu jamalskiego. To, że Rosja przemilcza ten temat, to naturalne, ale Polska? Jedynym pocieszeniem jest to, że atmosfera spotkania wskazuje, że będą następne rozmowy na różnych szczeblach, będą więc jeszcze ku temu okazje. Gwoli sprawiedliwości trzeba też wspomnieć, że nic nie wskazuje na to, by zapowiadane przez rosyjskie MSZ nowe propozycje Siergieja Ławrowa w kwestii bezpieczeństwa energetycznego wniosły jakąkolwiek nową jakość. Charakterystyczne jest też to, że Polsce i Rosji zdecydowanie łatwiej przyszły rozmowy o emocjach, by wspomnieć o tzw. komisji ds. trudnych (np. sprawy Katynia), niż o twardych interesach. W sprawie gazu czy embarga na żywność szefowie MSZ obu krajów powiedzieli praktycznie to samo, co mówią od wielu miesięcy. Tyle że zrobili to bezpośrednio, a nie na łamach prasy.

I to cały postęp w polsko-rosyjskich stosunkach. Na początek dobre i to. Nawet jeśli pamiętać, że dla Rosji ocieplenie klimatu w stosunkach z Polską jest o tyle istotne, o ile wymaga tego polityka naszego wschodniego sąsiada wobec Unii Europejskiej. Jest jednak zdecydowanie za wcześnie, by za Rickiem, głównym bohaterem „Casablanki”, powiedzieć: „to chyba początek pięknej przyjaźni.”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Jedna wizyta wiosny nie czyni