Jednemu angielski, drugiemu talerz zupy

opublikowano: 10-11-2022, 13:01
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Jakie czasy, takie świadczenie. Jeśli naprawdę chcesz zadowolić pracownika, daj mu raczej kartę paliwową niż wejściówkę na siłownię.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co uwzględnić przy tworzeniu programów motywacyjnych
  • jakich benefitów oczekują pracownicy, a jakie stały się passé
  • czym uszczęśliwisz osoby dopiero wchodzące na rynek pracy

Pandemia. Inflacja. Inwazja Rosji na Ukrainę. Zaległe raty kredytów. Obawa, że sytuacja gospodarcza się pogorszy. Życie nie głaszcze pracowników po głowie. Doświadczają stresu, poczucia niepewności, co odbija się na ich pracy, motywacji, wynikach.

Świadczenia pozapłacowe nie rozwiążą wszystkich problemów, ale są dla ludzi sygnałem, że w trudnych czasach mogą liczyć na firmę. Jeśli jesteś menedżerem, zasugeruj działowi HR tylko te dodatki, które będą faktycznym wsparciem dla podwładnych. Kilka podpowiedzi płynących z obserwacji i badań.

Trzy w jednym:
Trzy w jednym:
Dopłata do posiłków to wsparcie nie tylko pracownika, ale też budżetu państwa i sektora rolno-spożywczego — mówi Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.
GRZEGORZ KAWECKI

Lunch na koszt firmy

75 proc. osób ankietowanych przez IBRiS na zlecenie Federacji Przedsiębiorców Polskich (FPP) narzeka, że zakup żywności stał się dużym obciążeniem dla ich gospodarstw domowych. Zdaniem 86 proc. ceny artykułów spożywczych w Polsce wzrosną w najbliższym czasie. Nic dziwnego, że ponad połowa badanych (55 proc.) oczekuje od firm kart obiadowych. 80 proc. chciałoby zjeść taki dofinansowany lub sfinansowany posiłek w czasie pracy, a 35 proc. twierdzi, że świadczenie powinno być dla pracodawców obowiązkowe.

Marek Kowalski, przewodniczący FPP, uważa lunch na koszt firmy za dobry pomysł. Nie tylko dlatego, że bez względu na sposób finansowania dodatek do pewnego poziomu jest zwolniony z ZUS (kwota bez obciążenia składkami wzrosła ze 190 do 300 zł).

— Dobrowolne zapewnienie pracownikom możliwości zakupu właściwych produktów przez pracodawcę za pośrednictwem kart obiadowych przekłada się na ich zdrowie i regenerację sił, a skarbowi państwa przynosi dodatkowe wpływy. Ponadto przyczynia się do poprawy kondycji krajowego sektora rolnictwa i gastronomii, co jest szczególnie istotne w okresie recesji i spowolnienia gospodarczego — mówi Marek Kowalski.

Kosz owoców w biurze

65 proc. polskich pracowników deklaruje, że odżywia się zdrowo, ale prawda wygląda gorzej. Nadwaga to problem 27 proc. zatrudnionych, z otyłością zmaga się 12 proc., a niedowaga dotyczy 5 proc. osób w wieku produkcyjnym — wynika z badania zrealizowanego przez Dailyfruits i Instytut Medycyny Pracy. Sytuację mogłyby poprawić karty obiadowe, ale także konsultacje z dietetykami. Tymczasem z ich usług w ostatnich dwóch latach skorzystała tylko co piąta osoba (21 proc.).

Szału nie będzie
12 proc.

Taki odsetek pracodawców zakłada, że da podwyżki lub rozszerzy pakiet benefitów. Dostaną je głównie zatrudnieni w największych przedsiębiorstwach. Ponad połowa nie planuje wzrostu świadczeń płacowych i pozapłacowych — wynika z badania Personnel Service.

Pracownicy chcą zmienić nawyki żywieniowe, ale bez wsparcia przedsiębiorstw jest to trudne. Co do tego nie ma wątpliwości Magdalena Kartasińska-Kwaśnik, dietetyk kliniczny i kierownik działu dietetycznego w firmie Dailyfruits, która podkreśla, że to, co jemy i w jakich ilościach, ma wpływ zarówno na nasze samopoczucie i sylwetkę, jak też produktywność.

Zważywszy że problem nieprawidłowej masy ciała dotyczy aż 44 proc. pracowników, niezbędna jest profilaktyka zdrowotna i oferowanie w miejscu pracy kolejnych rozwiązań sprzyjających tworzeniu zdrowych postaw — podkreśla Magdalena Kartasińska-Kwaśnik.

Zaleca też organizowanie w biurach i zakładach owocowych czwartków. Zwłaszcza że 88 proc. ankietowanych przez Dailyfruits oświadczyło, że ważna jest dla nich dieta bogata w owoce, ale codziennie nie je ich aż 48 proc., a kilka razy dziennie sięga po nie tylko 19 proc.

Rachunki za prąd i internet

Kilka koszyków jabłek i gruszek czy pakiet soków wyciśniętych ze świeżych cytrusów nie kosztuje fortuny, a zawsze tworzy pretekst, by się spotkać i pogadać z koleżankami i kolegami w firmowej kuchni. Im więcej takich integracyjnych momentów, tym lepiej. Szczególnie teraz, gdy wiele przedsiębiorstw rezygnuje z pracy całkowicie zdalnej na rzecz pracy hybrydowej.

— Nie wszystkim pracownikom to w smak, niektórzy wzbraniają się przed powrotem do biur. Jeśli jednak wiedzieliby, że czekają tam na nich różne atrakcje i miła atmosfera, ich opór byłby mniejszy — twierdzi Katarzyna Janczuk, trenerka biznesu.

Niektóre firmy pozwalają na pełny home office. Dla dużej części zatrudnionych był to cenny benefit. Zmieniają zdanie z powodu rosnących rachunków za prąd, telefon i internet. Szkopuł w tym, że według badań Colliersa tylko 9 proc. firm oferuje rekompensatę kosztów pracy zdalnej. 61 proc. tego nie robi i nie chce robić, a 13 proc. deklaruje wdrożenie tego rozwiązania w ciągu pół roku.

Kursy językowe

Jedni wszystkie siły zużywają na to, by przetrwać, inni chcą się rozwijać, wychodząc z założenia, że zwłaszcza w trudnych czasach muszą być atrakcyjni dla pracodawców. To ludzie ambitni, zmotywowani, których warto mieć na pokładzie. Jeżeli firma chce ich przyciągnąć lub zatrzymać, nie może skąpić na szkolenia. Najbardziej świadomi swoich potrzeb rozwojowych są zaś przedstawiciele pokolenia Y i Z, którzy do 2025 r. zdominują rynek pracy.

Z raportu firmy Cpl, specjalizującej się w rekrutacji i outsourcingu usług HR, wynika, że przy wyborze oferty zatrudnienia 30 proc. tzw. zetek (urodzeni po 2000 r.) zwraca uwagę na listę benefitów. Grupa ta oczekuje opieki medycznej — 33 proc. i ubezpieczenia na życie — 34 proc., ale bardziej zależy jej na programach podnoszących kompetencje zawodowe — 37 proc. Z badania wyłania się świadczenie, które jednocześnie podoba się pracownikom i przynosi korzyści pracodawcom — spersonalizowane kursy językowe.

— Szkolenia muszą być dopasowane do potrzeb uczestników. W przypadku kursów językowych mówimy nawet o hiperpersonalizacji, polegającej na tym, że osoba ucząca się może nie tylko sama wybrać lektora dopasowanego do poziomu znajomości języka, ale ma również wpływ na wiele innych czynników: wybiera czas i miejsce nauki, formę stacjonarną lub internetową oraz tematy lekcji — mówi Cezary Chałupa, współtwórca i dyrektor sprzedaży w start-upie Multilango, który zbudował platformę językową dla przedsiębiorstw.

Weź udział w konferencji “Wynagrodzenia i benefity 2023”, 25-26 stycznia 2023 >>

Ręka na pulsie

Syty głodnego nie zrozumie. A szef podwładnego? Przez szyby limuzyny bossa trudno dostrzec pracownika, któremu nie udało się wcisnąć do zatłoczonego tramwaju, a VIP-owski pakiet medyczny pozwala omijać kolejki do specjalistów, w których godzinami tkwi pan Zdzisiu z ochrony i pani Marysia z recepcji.

— Jedną z konsekwencji przywilejów może być to, że obdarowani nimi ludzie stają się niewrażliwi na potrzeby innych. Tym większy szacunek należy się tym menedżerom i personalnym, którzy starają się ulżyć osobom z niższych szczebli służbowej drabiny. O ich empatii świadczą m.in. elastyczne i różnorodne programy motywacyjne — wskazuje Jakub Urbański, wykładowca zarządzania z Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie.

To oznacza, że oferta dodatków powinna nadążać za potrzebami chwili. Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service’u, przypomina, że już na początku pandemii można było zaobserwować, jak budowany latami system benefitów pracowniczych zaczyna się chwiać w posadach. W systemie home office nikt nie pytał o owocowe czwartki, a karta do zamkniętych siłowni straciła sens. Firmy dostrzegły tę zmianę i zaczęły wprowadzać rozbudowane pakiety opieki medycznej i wsparcie psychologiczne. Dziś koszyki z jabłkami i cytrusami znów cieszą się popularnością, ale nad wejściówkami do klubów fitness należałoby się zastanowić.

— Najpierw COVID-19, później wojna i inflacja zmieniły preferencje pracowników. Oprócz tych związanych ze zdrowiem na plan pierwszy wysunęły się dodatki będące odpowiedzią na rosnące koszty życia, dlatego dużo bardziej niż karta sportowa przydaje się teraz karta paliwowa czy darmowe wyżywienie w pracy — mówi Krzysztof Inglot.

Pasje, zbytki i przyjemności mogą zaczekać — w przeciwieństwie do spraw przyziemnych. Menedżerowie, którzy nie stracili kontaktu z rzeczywistością, doskonale to rozumieją.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane