KE: na propozycję May odpowiedzą liderzy 27 państw UE

  • PAP
opublikowano: 05-04-2019, 15:09

To szefowie państw i rządów 27 krajów UE podejmą decyzję ws. propozycji premier Wielkiej Brytanii Theresy May, by przedłużyć brexit do końca czerwca - oświadczył w piątek rzecznik KE Margaritis Schinas. Nieoficjalna data, na jaką wskazuje Bruksela to 2020 r.

Szefowa brytyjskiego rządu w liście do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska zaproponowała odłożenie brexitu do 30 czerwca. Zastrzegła, że gdyby brytyjski parlament zdołał ratyfikować umowę w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE przed tą datą, brexit nastąpiłby wcześniej.

Źródła unijne wskazują jednak na inną możliwość, za jaką ma się opowiadać Tusk. Chodzi o "elastyczne przedłużenie" brexitu, o rok z możliwością wcześniejszego opuszczenia UE przez Zjednoczone Królestwo, jeśli tylko ratyfikowane zostanie porozumienie o wyjściu.

Rzecznik KE nie chciał odnosić się do tych doniesień, wskazując, że Rada Europejska, która zbiera się w najbliższą środę w Brukseli jest jedynym ciałem, które może podjąć decyzję w tej sprawie.

"Nie powiem nic więcej, nie będę próbował przesądzać, przewidywać czy interpretować doniesień, komentarzy, opinii, źródeł. To nie jest nasza praca. Jesteśmy oczywiście świadomi listu, jaki premier May wysłała do przewodniczącego Tuska dziś rano. To jest coś, na co będzie musiała odpowiedzieć Rada Europejska" - oświadczył Schinas.

Komisja Europejska, która w imieniu rządów unijnych prowadziła negocjacje z Wielką Brytanią, nie chce zabierać stanowiska ws. złożonej po raz drugi tej samej prośby o przedłużenie brexitu do końca czerwca (szefowie państw i rządów odrzucili ją na szczycie w marcu).

30 czerwca nie jest datą przypadkową. Nieoficjalne źródła wskazują, że są opinie prawników Rady UE, według których Wielka Brytania mogłaby właśnie wtedy wyjść z Unii bez szkody prawnej wynikającej z eurowyborów, które odbędą się wcześniej. Choć Europejczycy pójdą do urn głosować od 23 do 26 maja, to nowy Parlament Europejski zbiera się dopiero w wakacje.

Źródło unijne, z którym rozmawiała PAP, wskazuje, że ma to jednak małe znaczenie w świetle decyzji, jakie podjęła unijna "27" na ostatnim szczycie, że jeśli wyjście Wielkiej Brytanii miałby się odbyć po 22 maja, to wówczas kraj ten musiałby przeprowadzić wybory do PE.

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Po drugiej stronie kanału La Manche takie podejście wywołuje jednak niezadowolenie. Jeden z głównych eurosceptyków, ekscentryczny milioner Jacob Rees-Mogg oświadczył w piątek, że jeśli z powodu odsunięcia brexitu w czasie na długo Wielka Brytania "utknie w UE", to powinna przysporzyć Wspólnocie tyle kłopotów, ile to tylko możliwe. "Moglibyśmy zawetować wzrost budżetu, tamować pomysły ws. armii UE i zablokować plany integracyjne pana (Emmanuela) Macrona" - napisał polityk na Twitterze.

Komisja Europejska chłodno przyjęła takie podejście. "Ten pan nie jest naszym rozmówcą. Chciałbym powiedzieć, że (w UE) obowiązuje zasada lojalnej współpracy, jak zresztą pani premier May podkreśliła w swoim liście" - zaznaczył rzecznik KE.

Przypomniał, że kwestia odłożenia brexitu na długo to hipotetyczne zagadnienie, bo zakłada, że odłożenie nastąpi, a decyzję w tej sprawie podejmą liderzy państw członkowskich.

Unijni dyplomaci zwracają uwagę, że w liście May jest zapowiedź zorganizowania wyborów i lojalnego współdziałania w ramach UE. "Trzeba się przyjrzeć kwestii daty. Jeśli zgodzimy się na 30 czerwca, to 29 możemy się znaleźć w takiej samej sytuacji, w jakiej jesteśmy teraz. Nie możemy cały czas się tym zajmować. To niedopuszczalne. Mamy inne sprawy. Dlaczego nie przedłużyć brexitu do 2020? Ostatecznie to Brytyjczycy mogliby zdecydować, kiedy wychodzą" - powiedział PAP przedstawiciel jednego z zachodnich państw członkowskich.

Zastrzegł przy tym, że konieczne byłyby warunki, np. brak zaangażowania strony brytyjskiej w ważne propozycje, jakimi zajmować się będzie UE. Do ustalenia byłoby też, czy Brytyjczycy mieliby w Brukseli swojego komisarza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu