Czytasz dzięki

Kędzierzyn solą w oku niemieckiego giganta

ABT
opublikowano: 11-09-2007, 00:00

Słabość polskich firm chemicznych miała być szansą dla BASF. Stała się jednak ich atutem w rywalizacji z potężnym konkurentem.

Słabość polskich firm chemicznych miała być szansą dla BASF. Stała się jednak ich atutem w rywalizacji z potężnym konkurentem.

Spowolniony w ostatnich latach rozwój polskiego przemysłu chemicznego zachęcił BASF, jedną z największych firm chemicznych na świecie, do dużych inwestycji w zakładach w Ludwigshafen, Antwerpii oraz Schwarzheide. Obecnie mogłyby one zaspokoić potrzeby naszego rynku. Polskie firmy jednak nie przegrywają. Ich mniej zaawansowane technologicznie produkty skutecznie konkurują z wyrobami BASF, głównie ceną.

— Zakłady Azotowe Kędzierzyn produkują plastyfikatory (wykorzystywane w produkcji tworzyw sztucznych — przyp. red.). Zawierają one toksyczne ftalany, więc ich stosowanie podlega ścisłym ograniczeniom, określonym przez unijne normy. BASF natomiast zainwestował 5 mln EUR w unowocześnienie ich produkcji w Ludwigshafen i ma teraz produkt niezawierający ftalanów — mówi Torsten Penkuhn, prezes BASF Polska.

Na takie innowacje nie stać Kędzierzyna, który jednak, paradoksalnie, na tym zyskał.

— Większość produkcji plastyfikatorów sprzedajemy na unijnym rynku. Mimo różnych prób, nie udało się udowodnić szkodliwości ftalanów. Istotą problemu jest rywalizacja firm wytwarzających mniej lub bardziej zaawansowane produkty — twierdzi Bartłomiej Cząstkiewicz, prezes Kędzierzyna.

Prezes BASF uważa, że hamulcem dla dużych polskich firm jest państwowa własność.

— Gdyby Kędzierzyn był spółką prywatną, kierownictwo miałoby większą swobodę kształtowania portfela produktów. A tak na marginesie — przyszłością europejskiej branży chemicznej jest integracja. Tylko wtedy ma ona szansę wygrać konkurencję z koncernami amerykańskimi, azjatyckimi czy arabskimi — twierdzi Torsten Penkuhn.

BASF interesował się zakupem polskich firm, ale zniechęcił się fiaskiem przetargów w 2001 r. Jesienią 2006 r. skarb państwa odmówił z kolei sprzedaży Tarnowa i Kędzierzyna niemieckiemu PCC.

Europejscy potentaci branży coraz częściej pozbywają się narodowości, aby uniknąć zarzutów o reprezentowanie gospodarek poszczególnych państw. W przyszłym roku BASF przekształci się ze spółki prawa niemieckiego w spółkę europejską. W lutym 2007 r. podobną operację przeprowadził PCC.

80

tys. ton Tyle plastyfikatorów sprzedaje rocznie Kędzierzyn…

89

proc. …a taki ma udział w kra- jowym rynku tego produktu. W europejskim ma 8 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ABT

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy