Kłopotliwy ciężar na szosach

opublikowano: 30-11-2016, 22:00

Polska musi ograniczyć transport najcięższymi pojazdami. Komisja Europejska skarży nas w Trybunale Sprawiedliwości UE.

Unijna dyrektywa Rady 96/53/ WE w sprawie maksymalnych obciążeń i wymiarów określonych pojazdów drogowych wprowadziła normy dotyczące ciężaru i wymiarów pojazdów drogowych, w tym ciężarowych. Dopuszczalną masę na oś pojazdu określono w niej na 11,5 tony. Tymczasem według komunikatu Komisji Europewjksiej (KE) w Polsce na znacznej większości dróg ograniczenie to wynosi do 10 lub 8 ton. Komisja zwróciła uwagę, że do dużych miast, ośrodków przemysłowych, nawet do terminala kontenerowego w Gdyni można dojechać tylko drogami o niskich dopuszczalnych limitach masy na oś. A to niekorzystnie wpływa na efektywność transportu drogowego w Polsce.

— Dla nas jako firmy transportowej te ograniczenia nie są tak kłopotliwe jak dla naszych klientów. Przykładowo: we Francji limity dopuszczalnego nacisku na oś są wyższe niż w Polsce, ale jeśli transport jedzie do lub przez Polskę, to faktycznie trzeba załadować mniej towaru, aby pojazd spełniał polskie normy. W efekcie przewozi się mniejsze ładunki — opowiada Andrzej Szymański, dyrektor zarządzający w firmie Dartom. Według niego w unijnych przepisach chodzi o to, aby w jednym transporcie przewozić możliwe jak najwięcej towaru — nie tylko z przyczyn ekonomicznych, ale też środowiskowych.

— Oczywiście nie wszędzie w Polsce ograniczenia nie spełniają unijnych wytycznych, ale czasem niższe limity zdarzają się nawet na autostradach — mówi Andrzej Szymański. Tomasz Połeć, poprzedni Główny Inspektor Transportu Drogowego, w piśmie rozesłanym w październiku 2015 r. do wojewódzkich inspektoratów polecił odstąpienie od nakładania kar pieniężnych za przekroczenie nacisków na osie, jeśli pojazd m.in. nie przekracza dopuszczalnej masy całkowitej, a zmierzony nacisk nie jest wyższy niż 11,5 t na oś, nawet jeśli droga ma niższe limity, a nie była dla niej alternatywnej trasy do miejsca rozładunku. Miało to pomóc np. wtedy, gdy odcinek drogi, na której zezwala się na nacisk osi do 11,5 t, miał niższe ograniczenie. Alvin Gajadhur,

nowy Generalny Inspektor Transportu Drogowego (objął stanowisko w styczniu 2016 r.), uchylił jednak wytyczne poprzednika. KE twierdzi, że chociaż przekazała polskim władzom uzasadnioną opinię w lutym 2016 r., te mimo to nie dostosowały krajowych przepisów do zapisów dyrektywy. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIiB) odpowiada jednak, że jest zaskoczone takim obrotem sprawy i oczekuje na szczegółowe uzasadnienie decyzji Komisji. W komunikacie argumentuje, że informowało KE o dążeniu do rozszerzenia sieci dróg, na których dopuszczalny jest ruch pojazdów o nacisku 11,5 t na oś. Dodaje, że prowadziło w tej sprawie robocze rozmowy z Komisją i po przekazaniu wyjaśnień uzyskało deklarację

KE, że ta nie skieruje sprawy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), ale będzie monitorowała działania Polski wskazane w piśmie resortu. Ministerstwo informuje ponadto, że „trwają prace nad nowelizacją rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju w sprawie wykazu dróg krajowych oraz dróg wojewódzkich, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 10 t, oraz wykazu dróg krajowych, po których mogą poruszać się pojazdy o dopuszczalnym nacisku pojedynczej osi do 8 t. W wyniku wprowadzonych zmian sieć dróg krajowych, na których mogą poruszać się pojazdy o nacisku osi do 11,5 tony, wzroście do ponad 50 proc. Obecnie na końcowym etapie są analizy poszczególnych dróg krajowych, które mają zostać dopuszczone do ruchu pojazdów ciężkich. W najbliższym czasie projekt rozporządzenia zostanie skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji publicznych”. Drogi publiczne w Polsce w około 91 proc. wybudowano przed wejściem Polski do UE zgodnie z obowiązującymi wtedy przepisami o dopuszczalnym nacisku osi pojazdu (drogi krajowe do 10 t na pojedynczą oś napędową, a pozostałe drogi publiczne — do 8 t na pojedynczą oś napędową). Dopiero po przystąpieniu do UE w 2004 r. Polska zaczęła budować i przebudowywać drogi publiczne z przeznaczeniem do ruchu pojazdów o nacisku osi napędowej wynoszącym 11,5 t. Stopniowo modernizowane są także drogi samorządowe. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Kłopotliwy ciężar na szosach