KNF: za dużo insiderów, by ich upilnować

Nadzorca przyznaje, że wysokie obroty akcjami Krezusa i wahania kursu nie wzbudziły podejrzeń.

W sobotę 4 sierpnia 2018 r. okazało się, że pakiet akcji Krezusa w posiadaniu spółki Taleja skurczył się z 51 do 30 proc. Tyle że stało się to w wyniku transakcji zawieranych od 24 kwietnia do 13 czerwca, a Taleja dotychczas milczała. W poniedziałek 6 sierpnia KNF zażądała od giełdy zawieszenia notowań Krezusa, informując, że także inni zobowiązani do tego akcjonariusze firmy nie dopełnili obowiązków informacyjnych. Szybko się okazało, że chodzi o Karo- -BHZ, spółkę, której prezesem i głównym udziałowcem jest Jacek Ptaszek, prezes Krezusa. Osobiście również handlował akcjami. Transakcje jego i jego spółki odbywały się od marca do maja 2018 r. Niewielką część z nich stanowiły zakupy. W większości wyprzedawał akcje. Tylko osobiście sprzedał papiery za 3,8 mln zł.

KNF uważa jednak, że nie mogła interweniować wcześniej.

— Z ankiety nadzorczej przeprowadzonej w ubiegłym roku przez urząd KNF wynika, że na listach osób pełniących obowiązki zarządcze i osób blisko z nimi związanych, prowadzonych przez spółki publiczne, wpisanych jest ponad 20 tys. podmiotów — osób fizycznych i prawnych. Z oczywistych względów skład podmiotów wpisanych na te listy podlega nieustannym zmianom. W praktyce zatem nie jest możliwe skuteczne monitorowanie transakcji insiderskich. Ponadto — według naszej wiedzy — w żadnym państwie Unii Europejskiej nie istnieje taki system monitorowania. Stworzenie takiego systemu mogłoby budzić zastrzeżenia związane z zarzutem inwigilacji inwestorów. Ponadto, gdyby taki system istniał, nie byłyby potrzebne zawiadomienia insiderów, gdyż system ten sam mógłby generować i przekazywać informacje na rynek. Ustawodawca unijny nie przewidział jednak takiego rozwiązania — tłumaczy Jacek Barszczewski, rzecznik KNF.

Nie przekonuje go argumentacja, że impulsem do przyjrzenia się sprawie winny być wyższe obroty oraz to, że w pierwszej transakcji Taleja sprzedała pakietowo ponad 4,5 proc. akcji Krezusa, a niewielu inwestorów operuje takimi transzami.

— Krezus jest jedną z najbardziej płynnych spółek na GPW pod względem wskaźnika obrotów mierzącego relację akcji, które były w obrocie na danej sesji, w stosunku do całej emisji. Ponadto nie były niczym nadzwyczajnym sesje giełdowe, w których sesyjny wolumen obrotu przekroczył 10 mln sztuk, czyli prawie 20 proc. ogólnej liczby akcji — twierdzi Jacek Barszczewski.

Zaznacza jednak, że każde zdarzenie wywołujące zdecydowane działania nadzorcze dostarcza materiału do analiz pod kątem usprawnienia narzędzi, jakimi posługuje się KNF.

Takie przemilczenia jak w przypadku Krezusa podpadają pod kilka przepisów ustawy o obrocie i ustawy o ofercie publicznej. Maksymalnie osoba fizyczna może być ukarana kwotą niemal 2,1 mln zł, a spółka — 5 mln zł. Alternatywnie może to być trzykrotność osiągniętej korzyści, a w przypadku spółki — 5 proc. przychodów, jeśli przekraczają 5 mln zł.

Taleja tłumaczy brak informacji o sprzedaży akcji Krezusa błędną interpretacją przepisów. Spółka podkreśla, że informację o sprzedaży 20 proc. akcji przekazała niezwłocznie po dostrzeżeniu błędu i „uzyskaniu niezbędnych danych”. Jacek Taleja brak powiadomień tłumaczy natomiast zaniedbaniem i przeoczeniem. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / KNF: za dużo insiderów, by ich upilnować