Linda Jackson przejmie władzę od ustępującego prezesa Frederica Banzet'a. Dotychczas kierowała Citroenem w Wielkiej Brytanii i Irlandii, zaś z branżą motoryzacyjną jest związana od 35 lat. Do jej obowiązków będzie należało zarządzanie globalną marką Citroen w komitecie wykonawczym grupy PSA Peugeot Citroën.

Będzie dopiero trzecią na świecie kobietą stojącą na czele firmy samochodowej. Pierwsza szlak przetarła Mary Barra, stając w styczniu 2014 r. na czele General Motors. Druga była Barb Samardzich, wiceprezes w zarządzie Forda na Europę.
Linda Jackson przejmuje władzę w Citroenie w trudnym dla całej grupy momencie. Drugi największy producent aut w Europie stara się powstrzymać odpływ klientów na tradycyjnych dla siebie rynkach i pozyskać nowych m.in. w Chinach. Liczy na zastrzyk gotówki w wysokości 3 mld EUR od mającego w nim udziały francuskiego rządu oraz chińskiego Dongfeng Motor Group, który ma w Citroenie udziały.
Nowa szefowa Citroena to kolejny przejaw trwającej w grupie PSA od jesieni 2013 r. restrukturyzacji. Wtedy to stanowisko prezesa PSA Peugeot Citroen objął były dyrektor generalny Renault Carlos Tavares. Dotychczasowy wiceprezes Citroena Yves Bonnefont pokieruje natomiast DS - nową luksusową marką PSA.
Komentatorka brytyjskiego magazynu The Telegraph wyraża nadzieję, że obserwowany właśnie trend do obsadzania kobiet we władzach firm motoryzacyjnych będzie oznaczał kobiece oko również w projektowaniu samochodów.
- Mężczyzn interesuje głównie moc silnika i czas, w jakim auto przyspiesza do setki. Kobiety zwracają zaś uwagę także na mocne hamulce, pozwalające szybko zareagować na dziecko wbiegające na ulicę - pisze Josephine Fairley w swoim komentarzu do wyboru Lindy Jackson.
