KRRiT wezwała Radio Maryja, by przestało nadawać reklamy

PAP
opublikowano: 20-10-2010, 19:27

Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i  Telewizji Jan Dworak wezwał Radio Maryja do zaprzestania emisji ukrytych reklam - poinformowała w środę rzeczniczka rady Katarzyna Twardowska. Radio Maryja nie może tego robić, bo ma status nadawcy społecznego.

Rada na wtorkowym posiedzeniu zapoznała się z wynikami kontroli programu toruńskiej rozgłośni wyemitowanego między 9 a 15 sierpnia. KRRiT zdecydowała się upoważnić swego przewodniczącego Jana Dworaka, by wydał decyzję, w której nakaże właścicielowi koncesji - Warszawskiej Prowincji Redemptorystów - zaniechanie "nadawania przekazów będących reklamą ukrytą". Dworak decyzję taką wydał w środę.

Rada uznała, że w analizowanym okresie na antenie radia znalazły się ukryte reklamy Wyższej Szkoły Komunikacji Społecznej i Medialnej (WSKSiM) w Toruniu. Ponadto takich reklam KRRiT dopatrzyła się w audycji "Czytać, aby być mądrym".

"Dotychczasowe systematycznie prowadzone kontrole wszystkich nadawców wykazały, że z grupy nadawców społecznych wyłącznie Radio Maryja emituje na antenie przekazy o zabarwieniu komercyjnym" - podkreśliła rada w komunikacie.

KRRiT przypomniała, że Warszawska Prowincja Redemptorystów była informowana w 2009 r. i 2010 r. przez przewodniczącego rady poprzedniej kadencji o podobnych naruszeniach prawa.

Redemptorysta o. Jan Król z Radia Maryja w rozmowie opublikowanej w środowym "Naszym Dzienniku" powiedział, że toruńskie radio, jako stacja katolicka i społeczna, może w swoich audycjach prezentować i omawiać "dobre szkoły i książki". "Oczywiście pojawiają się na antenie informacje dotyczące WSKSiM oraz o tym, jaka książka jest dobra i wartościowa, ale przecież nigdy nie mówimy, ile ona kosztuje" - powiedział Król.

We wtorek przed sejmową Komisją Kultury i Środków Przekazu Dworak ocenił, że kryptoreklamy nadawane przez Radio Maryja były mało szkodliwe społecznie.

Jak mówił przed komisją przewodniczący KRRiT, na antenie toruńskiej rozgłośni bardzo wyraźnie nawoływano do kupna określonych książek oraz reklamowano Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. "Znamiona kryptoreklamy zostały spełnione, natomiast w ocenie KRRiT szkoda społeczna w tym wypadku nie jest duża" - powiedział Dworak.

Sprawą emisji reklam przez toruńską rozgłośnię KRRiT zajmowała się już wcześniej, m.in. na posiedzeniu 12 października. Departament reklamy Krajowej Rady przeanalizował nagrania audycji Radia Maryja z jednego z sierpniowych tygodni. Jak dowiedziała się wówczas PAP ze źródeł w KRRiT, analiza wykazała, że Radio Maryja nadaje ukryte formy reklamy, a tym samym łamie koncesję nadawcy społecznego, która charakteryzuje się tym, że jest wolna od opłat za udzielenie lub zmianę koncesji, ale w zamian zakazuje emisji reklam.

Wnioski departamentu reklamy nie zostały jednak 12 października ujęte w formę uchwały, wtedy KRRiT jedynie je przedyskutowała.

Na antenie Radia Maryja wysłuchać można m.in. codziennych zachęt do czytania gazety "Nasz Dziennik" lub oglądania Telewizji Trwam, emitowane są audycje promujące toruńską Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej. Radio nie określa tych audycji mianem reklamy.

Przeciwko monitoringowi Radia Maryja protestowała posłanka Anna Sobecka. Zarzuciła ona przewodniczącemu KRRiT, że działania ws. radia "mają kontekst czysto polityczny i nacechowane są dużą dozą destrukcyjnego subiektywizmu".

Dworak zapewniał, że "nie ma tutaj nic z szykan". "Jest normalne, konsekwentne postępowanie administracyjne. I będziemy je prowadzili w ramach naszych uprawnień, niezależnie od tego, jak będą odczytywane nasze intencje" - podkreślał szef KRRiT. (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane