Czytasz dzięki

Kryzys etapem ewolucji. Geopolityka, ekologia, innowacje

Marcin Chludziński, prezes KGHM
opublikowano: 02-01-2020, 22:00

Czy czeka nas kryzys? Czy nadchodzi globalne spowolnienie gospodarcze? Te pytania od pewnego czasu spędzają sen z powiek ekspertom ekonomicznym, szefom wielkich przedsiębiorstw i politykom.

Choć odpowiedzi nie są jednoznaczne i nie dają stuprocentowej pewności, czy sytuacja ulegnie diametralnej zmianie już w przyszłym roku, pewne symptomy wskazują na hamowanie globalnej gospodarki w wielu sektorach. Zarazem obserwacja niektórych megatrendów uświadamia, że choć kryzysy występują, to są w makroekonomii krótkotrwałym i naturalnym procesem, zaś w szerszej perspektywie warto dostrzegać nie tylko zagrożenia, ale również rysujące się przed nami szanse związane z cywilizacyjnymi i technologicznymi przemianami. Wyznacznikiem postępującego spowolnienia może być sytuacja gospodarcza za naszą zachodnią granicą. Rozwój Niemiec hamuje. Tamtejsze ministerstwo gospodarki w październiku informowało, że nic nie zapowiada poprawy sytuacji, choć nie należy obawiać się recesji. Co prawda niemiecka gospodarka zanotowała w trzecim kwartale 2019 r. nieznaczny wzrost na poziomie 0,1 proc. kwartał do kwartału, ale powodów do optymizmu jednak nie ma. Niemiecka produkcja przemysłowa notuje wyniki, które są alarmujące.

Marcin Chludziński, prezes KGHM
Zobacz więcej

Marcin Chludziński, prezes KGHM

Sytuacja Niemiec może być papierkiem lakmusowym przemian ekonomicznych na świecie. Pamiętać jednak należy, że dziś kluczową rolę dla tych przemian, w tym dla kondycji przemysłu i handlu międzynarodowego, odgrywa geopolityka. W tym kontekście szczególne znaczenie ma wojna handlowa USA i Chin, których konflikt należałoby uznać za makroekonomiczny temat 2019 r. Czy podobnie będzie w 2020 r.? W tej kwestii obserwujemy obecnie zwrot sytuacji. W połowie grudnia oba państwa ogłosiły, że zgodziły się na treść porozumienia tzw. pierwszej fazy umowy handlowej. Informacje płynące z Waszyngtonu i Pekinu to dobry sygnał dla gospodarki. W 2019 r. ceny miedzi spadły do poziomu poniżej 6 tys. dolarów za tonę. Porozumienie USA — Chiny powinno przynieść w tej kwestii przełamanie i przyczynić się do stabilizacji w globalnym handlu. Z podobnym napięciem śledzony jest rozwój sytuacji Wielkiej Brytanii i brexitu. Niedawne wybory parlamentarne na Wyspach z pewnością przełożą się na kształtowanie scenariusza wyjścia Brytyjczyków z europejskiej wspólnoty. Będzie to kolejny geopolityczny czynnik, który w ogromnej mierze wpłynie przede wszystkim na relacje eksportowe między UE i Wielką Brytanią. To, podobnie jak wojna handlowa USA i Chin, będzie mieć globalne znaczenie dla wszystkich branż.

Czy to wszystko oznacza, że znajdujemy się dziś na wzburzonym makroekonomicznym morzu i jesteśmy skazani na kolejne turbulencje? W przypadku surowców strategicznych, do których zalicza się miedź, sytuacja wygląda nieco inaczej. Chociaż rynek czerwonego metalu, jak każdy, jest podatny na geopolityczne zawirowania i spowolnienie, długookresowo globalna sytuacja tego surowca jest stabilna. Gdy patrzymy na kluczowe megatrendy, dostrzegamy obszary, które w perspektywie dekad powinny generować popyt na miedź. Należy tu wskazać przede wszystkim na branże innowacyjne oraz stawiające na rozwiązania proekologiczne. Te dwie sfery zresztą często naturalnie łączą się ze sobą. Tak jest w przypadku elektromobilności czy rozwoju odnawialnych źródeł energii. Segment aut elektrycznych i hybrydowych w kolejnych latach najpewniej będzie przeżywał w wielu częściach świata dalszy rozwój. Stawiają na niego choćby Chiny, które podtrzymują popyt na miedź, surowiec niezbędny do produkcji tego rodzaju pojazdów. Tym samym rozwój elektromobilności równa się wzrostowi zapotrzebowania na ten metal. Analogicznie w przypadku fotowoltaiki czy rozwoju farm wiatrowych.

Megatrendy związane z ekologią oraz innowacyjnością tworzą więc symbiozę i stanowią szansę dla branży miedziowej. Pozwalają patrzeć ze spokojem na długofalowe perspektywy rozwoju. Zarazem czwarta rewolucja przemysłowa, która dokonuje się na naszych oczach, powinna w kolejnych latach coraz bardziej przyspieszać. To sprawia, że wymienione wyżej czynniki powinny przynieść stabilizację rynkowi. Sytuacja branży miedziowej to przykład, że w przewidywaniach krótkookresowych związanych z nadchodzącym rokiem czyha pułapka. Choć w ujęciu rocznym możemy przeżywać problemy i wahania, myśląc o wielkich strategiach rozwoju i szeroko zakrojonych planach ekspansji firm, powinniśmy przyglądać się globalnej ewolucji gospodarki. To wielowymiarowe spojrzenie pokazuje zaś, że choć obecnie świat musi się liczyć ze wstrząsami wynikającymi z tarć geopolitycznych płyt tektonicznych, w obliczu nadchodzących dekad czekają go nieuchronne cywilizacyjne i ekonomiczne przeobrażenia. Te przeobrażenia związane z klimatem i galopującą cyfryzacją świata zmienią krajobraz, w jakim żyjemy, ale przede wszystkim otworzą nowe przestrzenie rozwoju, o ile będą odbywać się z poszanowaniem wartości etycznych będących dziedzictwem cywilizacji łacińskiej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Chludziński, prezes KGHM

Polecane