Lotte Wedel dorzuci 100 mln zł

Producent Ptasiego Mleczka podbija plan inwestycyjny. Przyznaje też, że ma budżet akwizycyjny — szuka przejęć w naszym regionie Europy

Miało być 200 mln zł, a będzie 300 mln zł — Lotte Wedel zatwierdził plan inwestycyjny na lata 2019-21, powiększając go względem zapowiedzianego kilka miesięcy temu w „PB”. Wiadomo już, że powiększy praską fabrykę, ale przyznaje, że kolejne zwiększenie mocy będzie musiało oznaczać budowę kolejnej.

W ciągu czterech lat od przejęcia pijalni czekolady podwoiliśmy ich liczbę. Do
30 lokali chcemy co roku dodawać kilka — własnymi siłami i poprzez franczyzę —
mówi Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel.
Zobacz więcej

PODWÓJNIE:

W ciągu czterech lat od przejęcia pijalni czekolady podwoiliśmy ich liczbę. Do 30 lokali chcemy co roku dodawać kilka — własnymi siłami i poprzez franczyzę — mówi Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel. Fot. Marek Wiśniewski

Za mała podaż

— Tak wysoki budżet związany jest z powiększeniem powierzchni produkcyjnej, wstawieniem nowych linii oraz automatyzacją i robotyzacją produkcji. W tym roku ukończyliśmy budowę magazynu wysokiego składowania i wydłużyliśmy budynek fabryczny. W kolejnych latach będziemy go poszerzać i dodatkowo wyposażać — mówi Maciej Herman, dyrektor zarządzający Lotte Wedel.

Dzięki temu o około 50 proc. zwiększy się produkcja pianek Ptasie Mleczko i tabliczek czekoladowych.

— Moce produkcyjne wykorzystujemy już prawie w całości, co w tym roku ograniczyło nasz wzrost — sprzedaż mogła być większa, ale nie byliśmy w stanie więcej wyprodukować. W 2019 r. ruszy nowa linia produkcyjna instalowana w 2018 r. Planujemy więc, że nasze przychody urosną o około 10 proc. — deklaruje Maciej Herman.

W 2017 r. przychody spółki sięgnęły prawie 847 mln zł wobec 805,6 mln zł rok wcześniej — wynika z danych resortu finansów dotyczących największych płatników CIT. Maciej Herman przyznaje, że kończą się możliwości dalszego powiększania zakładu na warszawskiej Pradze.

— W 2022 r. musimy podjąć decyzję, co robić dalej — dodaje dyrektor zarządzający Lotte Wedel.

W grę wchodzi budowa lub zakup drugiego zakładu.

— Pracujemy także nad potencjalnymi przejęciami — szukamy firm w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej. Chodzi o podmioty z powiązanych z nami kategorii, z obrotami 10-50 proc. obrotów Wedla, z którymi będziemy w stanie osiągnąć synergię w marketingu i dystrybucji. Interesuje nas ciekawe portfolio produktowe oparte np. na technologiach, których my nie mamy, ale też własne zaplecze produkcyjne. Istotny jest także aspekt geograficzny. W ciągu pięciu lat chcemy zwiększyć udział eksportu w przychodach z obecnych 10 do 20 proc. głównie dzięki sprzedaży zagranicznej do krajów centralno-wschodniej Europy — mówi Maciej Herman.

Ciasno i trudno

Marek Przeździak, prezes Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco, przyznaje, że na samych słodyczach czekoladowych trudno dzisiaj osiągnąć znaczący wzrost sprzedaży, bo rynek jest bardzo ciasny — konsumpcja mocno nie rośnie, a graczy jest bardzo dużo.

— Sensowne wydaje się więc poszerzanie portfela o kolejne kategorie i tu przejęcia mogą być lepszym rozwiązaniem niż długotrwałe opracowywanie nowych produktów od zera. Żeby jednak mieć tu coś więcej do powiedzenia w relacjach z handlem, należy mieć co najmniej 1 mld zł przychodów. Na samym rynku krajowym ciężko to osiągnąć, firmy walczą więc eksportem, ale ten też jest trudny, zwłaszcza w przypadku producentów, którzy chcą sprzedawać swoje marki. Łatwiejsze jest przejęcie lokalnego gracza z danego kraju i bazowanie na jego zbudowanej już świadomości marki — mówi Marek Przeździak.

Posucha akwizycyjna

Akwizycji dokonywanych przez producentów słodyczy działających w Polsce nie było już dawno, więc Lotte Wedel ma tu pole do popisu. Największe koncerny raczej własnymi siłami rozbudowują moce produkcyjne nad Wisłą, a przejęć dokonują globalnie. Inwestycjami w fabryki chwalili się też bardziej „lokalni” Colian czy Wawel. Pierwszy jako jedyny w tym gronie zdecydował się na przejęcie za granicą — w 2016 r. kupił brytyjskiego producenta Elizabeth Show. Drugi miał w planach nabycie od swojego najważniejszego akcjonariusza (Hosta International) holenderskiej spółki Droste, ale ostatecznie do tego nie doszło. Pojawił się też w akcjonariacie austriackiego producenta Josefa Mannera, jednak zamiast dokupować akcji sprzedał swój pakiet. Na krajowym podwórku, o czym informował „PB”, inwestora szuka natomiast Grupa Millano.

Wśród gigantów

Japońsko-koreański Lotte, do którego należy w Polsce Wedel, to według raportu branżowego Candy Industry 16. pod względem przychodów grupa słodyczowa na świecie, z rocznymi obrotami (z tego właśnie sektora) sięgającymi 1,5 mld USD. Pierwsza globalna trójka to również obecne u nas — Mars Wrigley, Ferrero oraz Mondelez. Cała grupa Lotte poza biznesem słodyczowym zajmuje się m.in. produkcją lodów, zarządza hotelami i polami golfowymi. Na rodzimym, azjatyckim, kontynencie znana jest z gum do żucia, których — po różnych próbach — nie zdecydowała się wprowadzić na polski rynek. Nad Wisłę zawitała w 2010 r., kupując Wedla od Kraft Foodsa (obecnie: Mondelez), który po fuzji z Cadbury musiał sprzedać tę część biznesu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Lotte Wedel dorzuci 100 mln zł