Mariaż Konsorcjum Stali i Bodeko z giełdą w tle

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 23-05-2007, 00:00

Powstaje trzeci dystrybutor na krajowym rynku stali. W tym roku jego przychody mają przekroczyć 1 mld zł.

Powstaje trzeci dystrybutor na krajowym rynku stali. W tym roku jego przychody mają przekroczyć 1 mld zł.

Konsorcjum Stali i Bodeko, spółki zajmujące się dystrybucją stali, łączą siły. Fuzja pozwoli im wejść do ścisłej czołówki na przeżywającym rozkwit rynku oraz zadebiutować na GPW. Po debiucie połączony podmiot będzie największym giełdowym dystrybutorem stali. Konsorcjum Stali i Bodeko miały wspólnie w ubiegłym roku niemal 839 mln zł przychodów i ponad 19 mln zł zysku netto. Tymczasem giełdowy Stalprofil miał w 2006 roku 528,9 mln zł sprzedaży, Stalexport 517 mln zł, a Drozapol i Centrostal po blisko 150 mln zł. Tymczasem największymi graczami na rynku są ThyssenKrup Energostal (1,43 mld zł przychodów w 2006) i Złomrex (1,17 mld zł).

Konsorcjum Stali uzyskało zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przeprowadzenie transakcji. Umowa ma charakter warunkowy. Głównym warunkiem jej realizacji jest wejście Konsorcjum Stali na warszawską giełdę. Podstawowym celem planowanej oferty publicznej będzie emisja akcji kierowana do właścicieli Bodeko.

— W ramach publicznej emisji akcji Konsorcjum Stali zamierza uzyskać również pieniądze na realizację planowanych inwestycji w rozwój połączonych firm (m.in. rozbudowę sieci sprzedaży, budowę zakładów produkcji zbrojeń budowlanych oraz zakładów produkcji konstrukcji stalowych). Uważam, że dalsza konsolidacja branży jest nieuchronna. Dlatego część środków przeznaczona zostanie na kolejne fuzje i przejęcia — zapowiada Robert Wojdyna, prezes Konsorcjum Stali.

Dzięki fuzji przychody połączonych Konsorcjum Stali i Bodeko mają w tym roku przekroczyć 1 mld zł.

— Obie firmy posiadają uzupełniającą się strukturę geograficzną, przy zbliżonym asortymencie produktów. Pozwoli to na zbudowanie ogólnopolskiej sieci dystrybucyjnej oraz obsługę dużych klientów z sektora budowlanego — uważa Janusz Koclęga, prezes Bodeko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu