Mieszko będzie kupował rywali

Michał Kobosko
20-03-2002, 00:00

Fundusz Dresdner Kleinwort Capital, który zapowiedział wejście do giełdowego Mieszka, nie wyklucza następnych inwestycji. Chce też wprowadzić w Polsce modę na MBO, czyli popularne na Zachodzie, a u nas traktowane podejrzliwie, menedżerskie wykupy firm.

W Komisji Papierów Wartościowych i Giełd czeka wniosek o zgodę na przekroczenie przez Dresdner Kleinwort Capital 50 proc. udziałów w kapitale raciborskich Zakładów Przemysłu Cukierniczego Mieszko. Jeśli KPWiG da zielone światło, spółka rodziny Gajdzińskich pozyska silnego partnera finansowego. Pozostali inwestorzy mogą zaś liczyć na ogłoszenie wezwania.

— Na początku kosztem 2,5 mln USD obejmiemy pakiet mniejszościowy, potem możemy przejąć kontrolę. W grę wchodzi inwestycja rzędu 10-15 mln USD, a naszym podstawowym celem jest współzarządzanie z Gajdzińskimi. To oni stworzyli tę firmę i najlepiej ją znają — wyjaśnia Roger de Bazelaire, dyrektor i partner w funduszu Dresdner Kleinwort Capital.

Czy jednak związek rodzinnego biznesu z międzynarodowym inwestorem finansowym może być bezkolizyjny?

— Mieszko już wcześniej był uważany za firmę bardzo przejrzystą, a jego założyciele mieli do czynienia z grupą zachodnich akcjonariuszy finansowych. Nie zamierzamy ingerować w bieżące zarządzanie. Chcemy być obecni w radzie nadzorczej i z tego poziomu kontrolować realizację strategii — mówi Roger de Bazelaire.

A strategia jest prosta: w ciągu trzech-czterech lat zmienić Mieszka z przedsiębiorstwa regionalnego w ogólnopolskie. Wzrost ma się dokonać zarówno w sposób organiczny, jak i drogą przejęć innych firm cukierniczych.

— Dwie trzecie rynku podzielili między siebie międzynarodowi giganci, jak Nestle czy Cadbury. Reszta jest rozdrobniona, ale można zidentyfikować 10 firm o podobnych rozmiarach, jak Mieszko. To im spółka z Raciborza będzie mogła zaproponować konsolidację — mówi dyrektor funduszu.

Kilkuletnia perspektywa inwestycji w Mieszka to typowy horyzont czasowy działań DKC. Jest to fundusz typu private equity, który wybiera spółki, które mają już doświadczenia, ale potrzebują impulsu, by przyspieszyć rozwój.

— Zakładamy projekty 3-5-letnie, o wartości co najmniej 3 mln USD i 35-40-proc. stopie zwrotu. Wyjściem z inwestycji może być wprowadzenie na giełdę lub — co w Polsce jest bardziej realne — sprzedaż inwestorowi strategicznemu. Sytuacja może się zmienić, gdy warszawska giełda zostanie skonsolidowana z rynkami zachodnimi, a płynność akcji znacząco wzrośnie — podkreśla dyrektor.

Fundusz DKC, działający w Europie Środkowej, zarządza 225 mln USD. Dwie trzecie środków powierzył mu kalifornijski fundusz emerytalny CalPERS (instytucja o aktywach równych polskiemu PKB), reszta pochodzi m.in. z Dresdner Banku.

Dotychczas fundusz zainwestował w sieć sklepów biurowych Office Depot, czeskiego dostawcę usług telekomunikacyjnych dla firm ETel oraz węgierskiego operatora szpitalnych centrów diagnostycznych EuroMedic.

Drugim po Mieszku polskim projektem może stać się głośna od miesięcy inwestycja w sieć Radia Plus. Fundusz ma w pierwszej fazie wyłożyć 5 mln USD, co da mu pakiet kontrolny.

— Wierzymy, że porozumienie z Kościołem i Prokomem jest możliwe i transakcję uda się wreszcie sfinalizować. Radio Plus ma duży potencjał, który w pierwszych latach był marnotrawiony przez amatorski sposób zarządzania. Naszym zdaniem, na rynku jest miejsce dla trzeciej — po RMF i Radiu Zet — sieci komercyjnej, która zaproponuje program nie tylko dla młodzieży — mówi Roger de Bazelaire.

DKC wpadł na oryginalny sposób połączenia edukacji rynkowej z pozyskiwaniem nowych klientów. Wraz z firmą head-hunterską Pedersen & Partners jesienią ubiegłego roku w Warszawie utworzył Klub MBO, który grupuje menedżerów biorących pod uwagę wykupienie prowadzonych przez siebie przedsiębiorstw (MBO — Management Buy-Out, czyli wykup menedżerski).

— Na Zachodzie operacje, w których menedżerowie z pomocą banków i inwestorów finansowych przejmują kontrolę własnościową nad całą firmą lub jej działem, są znane od lat. W Europie Środkowej to nadal nowość, w dodatku kojarząca się negatywnie — z prezesami cwaniakami, którzy bezkarnie grabią przedsiębiorstwa. Chcemy przełamać ten stereotyp — mówi dyrektor.

W warszawskich szkoleniach bierze udział 40-50 prezesów. Podobny Klub MBO wystartował w Budapeszcie, w maju ruszy w Pradze.

Grupa Dresdner Banku, w skład której wchodzi DKC, od ubiegłego roku stała się własnością giganta ubezpieczeniowego Allianz. Efektem może być... zniknięcie nazwy Dresdner Kleinwort Capital. Według „Financial Times”, fundusz miałby zostać wchłonięty przez Allianz Capital Partners.

— Nazwa Allianz jest dla nas co najmniej równie dobra jak Dresdner. Tak naprawdę liczy się to, że za naszym funduszem stoi kalifornijski gigant emerytalny CalPERS i to od niego zależy głównie los nasz i naszych inwestycji — mówi Roger de Bazelaire.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Kobosko

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Mieszko będzie kupował rywali