Gowin chce przychylić nieba producentom gier

Ulgi podatkowe, wsparcie specjalnych stref ekonomicznych, nacisk na kształcenie pracowników oraz promocję poza granicami kraju – w ten sposób Jarosław Gowin, wicepremier i minister nauki, zamierza podwoić w krótkim czasie wielkość polskiej branży gier komputerowych.

"Puls Biznesu": Czy wicepremier i minister nauki gra w gry komputerowe?

Jarosław Gowin
Zobacz więcej

Jarosław Gowin

WM, Puls Biznesu

Jarosław Gowin: Nie jestem regularnym graczem, ale od czasu do czasu grywam z wnukiem.

A w co?

Tego nie mogę ujawnić, bo córka przeczyta ten wywiad.

Czy stąd bierze się Pana zainteresowanie branżą gier komputerowych?

Można zadać pytanie, co minister nauki ma wspólnego z na pozór niepoważną dziedziną jaką wydają się być gry komputerowe. Staramy się z wicepremierem Mateuszem Morawieckim korelować nasze działania. Za pośrednictwem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) kieruję strumień pieniędzy w te obszary, które minister rozwoju wskazuje, jako priorytetowe dla polskiej gospodarki. Takim obszarem jest właśnie branża gier komputerowych, która jest jednym z najlepiej rozwijających się obszarów polskiej gospodarki w ostatnich latach. Mamy nie tylko ogromny potencjał intelektualny, duży rynek, bo ok. 14 mln Polaków to gracze, ale także pierwsze sukcesy międzynarodowe z grą „Wiedźmin” na czele. Nie wolno zapominać także o zapleczu naukowym, bo pod względem programowania polskie uczelnie są w ścisłej światowej czołówce.

Jaki jest pana pomysł na wsparcie producentów gier?

Wspomniałem już o pieniądzach. W NCBR powstał program GameInn, kierowany właśnie do producentów gier komputerowych. Za nami już pierwszy konkurs, w którym rozdaliśmy blisko 116 mln zł. Posłużą nie tylko rozwojowi rynku gier, ale także projektom, które mają zastosowanie edukacyjne czy medyczne.  

Czy przewiduje Pan wprowadzenie zmian w programie GameInn? Po pierwszym konkursie ze strony producentów gier pojawił się postulat na przykład rozdzielenia wsparcia dla dużych i małych deweloperów.

NCBR jest agencją rządową o dużym stopniu autonomii. Nie chcę podejmować decyzji w imieniu jego dyrekcji, ale po pierwszy doświadczeniach będę sugerował większą dywersyfikację wsparcia. Przedsiębiorcy chcą także, by inaczej ukierunkować dotacje, tak by wsparcie można było otrzymać na sam produkt. Oczywiście NCBR wspiera przede wszystkim badania. Wydaje mi się, że w jego misji mieści się także możliwość bezpośredniego wspierania produkcji gier w obszarze programowania.

Producenci gier sygnalizują także duże problemy z dostępem do kadr.

Oczywiście pieniądze to nie jedyna forma wsparcia, której potrzebują przedsiębiorcy. Borykają się z problemem braku rąk do pracy i zatrudniają coraz więcej programistów z zagranicy. Chcemy temu zaradzić przez zachęcanie do podejmowania studiów informatycznych.  W tym celu współpracuje z minister Streżyńską i Zalewską. Minister cyfryzacji przeznaczy 120 mln zł na naukę programowania w szkołach z programu Cyfrowa Polska. Wspólnie pracujemy także nad dużą kampanią społeczną, w której będziemy starali się przekonać młodych ludzi, by nie poprzestawali na samym graniu, ale poszli krok dalej i zaczęli programować.

Zachęcanie do podejmowanie studiów informatycznych szybko nie poprawi sytuacji na rynku pracy.

Student drugiego czy trzeciego roku może być już dla producenta gier komputerowych cennych nabytkiem. Chcemy pod koniec 2017 roku powołać do życia Narodową Agencję Wymiany Akademickiej, która będzie ściągała do Polski zdolnych studentów i doktorantów z zagranicy. Na jej działaniach może skorzystać branża gier. Mam świadomość, że sam dostęp do kadr nie wystarczy. Ważne są także ulgi podatkowe czy wsparcie dla działań promocyjnych zagranicą. Rozmawiam na ten temat z wicepremierem Morawickim, który powołał do życia Polską Agencję Handlu i Inwestycji. Z pewnością branża gier będzie mogła liczyć na jej aktywne wsparcie.

Wspomniał Pan o ulgach podatkowych. Budżet państwa jest mocno napięty. Jak do nich przekonać ministra finansów?

Od 1 stycznia zacznie obowiązywać ustawa o innowacyjności, która wprowadzi 50 proc. ulgi na badania i rozwój. Powstała w okresie, kiedy ministrem finansów był Paweł Szałamacha. Mieliśmy pełne wsparcie z jego strony. Chciałbym, by od 2018 roku wysokość ulgi została podniesiona do 100 proc. Współpracujemy z tym obszarem z wicepremierem Morawieckim i sądzę, ze będziemy mogli liczyć na wsparcie zarówno Ministerstwa Finansów, jak i Rozwoju. Z tym drugim ministerstwem chcemy także rozmawiać o tym, by producenci gier komputerowych mogli w większym stopniu korzystać ze specjalnych stref ekonomicznych. 

Mogą to robić w tym momencie.

Tak, ale w praktyce małe firmy natrafiają na liczne trudności z ulokowaniem się w specjalnej strefie ekonomicznej. W efekcie trafią do nich inwestycje dużych przedsiębiorstw. Są jednak pozytywne przykłady współpracy. Jest nim na przykład Krakowski Park Technologiczny, który objął patronatem rozwój sektora gier w Małopolsce.

Nasi producenci gier wyrobili sobie bardzo dobrą markę na świecie. Czy rząd planuje wykorzystać ten fakt do promocji Polski?

To ciekawa propozycja. Przedyskutuje ją z wicepremierem Morawieckim. Rolą Polskiej Agencji Handlu i Inwestycji jest wypromowanie marki Polska. Wykorzystanie do tego sektora gier może sprawić, że łatwiej będzie trafić do masowej wyobraźni mieszkańców innych krajów, zwłaszcza młodego pokolenia. Nie można bagatelizować wykorzystania gier do popularyzacji polskiej kultury czy historii. „Wiedźmin” pokazał, że jest to możliwe. Trzeba to jednak robić w wyrafinowany sposób, bez propagandy i obniżania jakości. Czegoś takiego gracze nie kupią.

Gdzie te wszystkie działania mają doprowadzić polską branżę gier?

Dziś polski sektor gier stanowi ok. 0,6 proc. globalnego rynku, a w przyszłym roku jego wartość zbliży się do 2 mld zł. Sądzę, że w ciągu zaledwie kilku lat możemy podwoić jego wielkość, co da nam szansę przekroczyć 1 proc. udziału w rynku globalnym.

Co o pomysłach wicepremiera sądzą producenci gier?>>


Rozmawiał Mariusz Gawrychowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Gowin chce przychylić nieba producentom gier