Czytasz dzięki

Moonlit z NewConnect obiecuje poprawę

opublikowano: 11-08-2020, 22:00

Producent gier z NewConnect chce pozyskać 2,5 mln zł i zapowiada, że wykorzysta je lepiej niż pieniądze z poprzedniej emisji.

Moonlit z emisji akcji w czerwcu 2018 r. pozyskał 2 mln zł brutto. Miał je wykorzystać m.in. na zakup praw do gry „Ignis” oraz jej dalszy rozwój. Premiera tytułu była planowana na drugą połowę 2019 r. Pieniądze trafiły też na prace nad grą „Baikonur”, której debiut na komputery PC planowano na drugą połowę 2020 r., oraz spłatę pożyczki wobec Play- Waya — akcjonariusza spółki. Moonlit miał wielkie plany. Jeszcze przed rokiem harmonogram projektów w latach 2019-21 zakładał dziewięć produkcji, w tym osiem gier oraz jedną technologię.

Jeszcze przed rokiem Moonlit, na którego czele stoi Michał
Gardeła, zapowiadał dziewięć tytułów. Teraz chce się skupić na dwóch najlepiej
rokujących produkcjach z gatunku symulatorów.
Zobacz więcej

LEPSZA KONCENTRACJA:

Jeszcze przed rokiem Moonlit, na którego czele stoi Michał Gardeła, zapowiadał dziewięć tytułów. Teraz chce się skupić na dwóch najlepiej rokujących produkcjach z gatunku symulatorów. BSY

Kwartał ze stratą

Rzeczywistość zweryfikowała ambicje młodej firmy. Do tej pory ukazał się jedynie „Deathliest Catch”, który Moonlit wyprodukował na zlecenie Ultimate Games i miał mieć z niego 20 proc. zysków. Gra nie wypadła jednak zbyt okazale i na razie zarobku nie widać. Drugi kwartał Moonlit zamknął z 44 tys. zł przychodów i 101 tys. zł straty operacyjnej. Dwa z zapowiedzianych projektów — „Ignis” oraz „Playerless: One Button Adventure” — są w fazie zawieszenia. Mają szansę się ukazać, jeśli znajdzie się wydawca, który pomoże sfinansować ich ukończenie.

Nowa strategia Moonlit

Moonlit jakiś czas temu zrewidował strategię. Wyciągnął wnioski, postanowił skupić się na symulatorach i realizować równolegle nie więcej niż dwie produkcje. Swoje plany zamierza zrealizować, wspomagając się emisją. We wtorek zaczęły się zapisy na blisko 0,5 mln akcji spółki, które potrwają do 25 sierpnia. Cena emisyjna została ustalona na 5 zł za sztukę.

— Wiele nauczyliśmy się w ciągu ostatniego roku, co pozwoliło nam się wyspecjalizować. Znaleźliśmy nie tylko odpowiadający nam model biznesowy, ale także misję — jest nią tworzenie wirtualnej przestrzeni dla ludzi poszukujących miejsca do rozwijania swoich pasji — przekonuje Michał Gardeła, prezes Moonlita.

Prace nad nowymi grami

Obecnie spółka pracuje nad dwoma tytułami. Pierwszy to „Model builder”, umożliwiający budowanie modeli m.in. samolotów, statków czy czołgów. Budżet gry szacowany jest na ok. 0,9-1,2 mln zł, a koszty marketingu na 0,5 mln zł. Premiera zaplanowana jest na czwarty kwartał. Spółka widzi duży potencjał tej produkcji: wejście w ciekawą, niezagospodarowaną niszę oraz możliwość wydawania ogromnej liczby rozszerzeń w postaci kolejnych modeli. Jest też zadowolona z liczby graczy oczekujących na tzw. wishliście Stem. Moonlit rozważa wydanie gry samodzielnie, ale nie wyklucza też współpracy z wydawcą. Do tej pory otrzymała kilka ofert w tej sprawie.

— Analizujemy możliwość współpracy z dużym wydawcą, który do tej pory nie miał nieudanej premiery. W ciągu około miesiąca może być decyzja — mówi prezes.

Druga gra Moonlita to „Dog Trainer”, której premiera zaplanowana jest na przyszły rok. Budżet produkcyjny jest szacowany na 1,5-2 mln zł, a koszt marketingu w przedziale 1,5-2 mln zł. Wydawcą jest Frozen District. Moonlit zapowiedział też trzeci symulator, którego premiera planowana jest na 2023 r. Pracuje nad technologią realistycznego graficznego i fizycznego odwzorowania wody. W ramach programu GameInn spółka ma otrzymać dofinansowanie projektu w wysokości 1,13 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Suteniec

Polecane