Czytasz dzięki

Na akcje w zbiórce zapiszesz się cyfrowo

opublikowano: 22-06-2020, 22:00

Tarcza 2.0 wprowadziła możliwość elektronicznego potwierdzenia zapisu na akcje w zbiórce crowdfundingowej i przy okazji… trochę zamieszania, które odczuli inwestorzy i platformy

Wraz ze zmianami w ustawie o szczególnych instrumentach wsparcia w związku z rozprzestrzenianiem się wirusa SARS- CoV-2 (to ustawa z 16 kwietnia, tzw. tarcza 2.0) w kodeksie spółek handlowych (k.s.h.) pojawiły się nowe formy zapisów na akcje spółek. Artykuł 437 przybrał bardziej współczesną formę: inwestorzy nie są już zdani jedynie na zapis przez fizyczny podpis i wysyłkę dokumentu pocztą, ale mogą objąć akcje przez potwierdzenie swojej tożsamość m.in. kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub profilem zaufanym.

Na akcje, promowane na Beesfundzie, platformie kierowanej przez Arkadiusza
Regieca, inwestorzy mogą zapisywać się, udzielając pełnomocnictwa.
Wyświetl galerię [1/2]

ROZWIĄZANIE:

Na akcje, promowane na Beesfundzie, platformie kierowanej przez Arkadiusza Regieca, inwestorzy mogą zapisywać się, udzielając pełnomocnictwa. WM

— Nowe rozwiązania oceniam pozytywnie. Z pewnością przyspieszą one działania w zakresie m.in. podwyższania kapitału zakładowego, co samo w sobie jest już wartością dodaną. Dzięki temu platformy crowdfundingowe zaczną odgrywać jeszcze większą rolę niż do tej pory, potęgując zainteresowanie tego rodzaju finansowaniem — mówi Piotr Karlik z kancelarii Filipiak Babicz.

Teoria i praktyka

Problem w tym, że przeprowadzane w czasie lockdownu ekspresowe zmiany w prawie nie były konsultowane z branżą crowdfundingową. Oprócz zaskoczenia skomplikowały funkcjonowanie tych platform, które bazowały na ustawie o ofercie publicznej. Na elektroniczne złożenie woli zapisu na akcje pozwala artykuł szósty z tej ustawy.

— Analizę zmian, które weszły wraz z tarczą 2.0, zleciliśmy trzem niezależnym prawnikom. Opinie jednoznacznie wskazywały, że w momencie dodania do art. 437 k.s.h. konieczności wykorzystania ePUAP-u lub podpisu kwalifikowanego, artykuł 6 z ustawy o ofercie publicznej przestaje mieć zastosowanie w przypadku zapisów na akcje. Bo art. 437 dotyczy również ofert publicznych. Obecnie oferta skierowana do choćby dwóch potencjalnych inwestorów już jest ofertą publiczną — mówi Łukasz Zgiep, dyrektor operacyjny Beesfundu.

Rozwiązaniem, które przyjął Beesfund, jest pełnomocnictwo. Wynika to z liczby inwestorów i faktu, że zwykle nie inwestują jednorazowo, ale wykładają pieniądze w wielu kolejnych zbiórkach.

— Wykorzystujemy do tego ePUAP, dzięki czemu inwestorzy mogą podpisać pełnomocnictwo przez internet i do nas je przysłać. W takiej sytuacji inwestor nie musi składać żadnych dokumentów przy każdej kolejnej subskrupcji. Pełnomocnictwo można do nas wysłać także pocztą tradycyjną — dodaje Łukasz Zgiep.

Niejednolity rynek

Maciej Gajewski z FundedByMe zmiany w prawie ocenia pozytywnie. Jego zdaniem wprowadzenie podpisu elektronicznego to krok w dobrym kierunku.

— Aktualizacja kodeksu daje nowe możliwości. Dotychczas wszystkie zapisy na akcje wymagane były w formie pisemnej pod rygorem nieważności. Przesyłanie dokumentów komplikuje i wydłuża proces. Przy crowdfundingu ma to znaczenie, ponieważ dla inwestycji o wartości 100 zł nikt z zagranicy nie będzie potwierdzał podpisu przez konsulat — mówi Maciej Gajewski.

Sebastian Huczek, związany z platformą CrowdConnect z grupy INC, do nowelizacji podchodzi niejednoznacznie.

— Ustawa wprowadziła wprost przepis dotyczący formy elektronicznej. Z jednej strony słusznie, ponieważ brak odniesienia się do tej formy powodował problemy, szczególnie w ofertach prospektowych, w których do KRS składa się formularze zapisu wypełnione przez subskrybenta. Przy zapisach przez internet, nawet przez systemy domów maklerskich, brakowało więc pisemnej formy. Z drugiej strony wprowadzono dodatkowy obowiązek, niemający żadnego znaczenia praktycznego, bo w dalszym ciągu dla ofert bezprospektowych proces zapisu nie jest w ogóle badany przez sąd. Ustawodawca nie do końca przemyślał, jakie są praktyczne konsekwencje wprowadzanych przepisów — uważa Sebastian Huczek.

Pewne jest natomiast to, że zmiany w ustawie nie wpłyną na wygodę inwestorów zagranicznych.

— Podpis elektroniczny kwalifikowany na podstawie unijnego rozporządzenia eIDAS jest ważny w całej Unii Europejskiej. Nie trzeba mieć zatem „polskiego” podpisu, więc żeby złożyć zapis, wystarczy podpiskwalifikowany w jakimkolwiek państwie członkowskim — dodaje Sebastian Huczek.

Nie wszystkich emisji crowdfundingowych zmiany będą dotyczyć, bo część firm organizujących zbiórki ma formę prawną spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i na platformach sprzedawane są udziały w nich. Przepis k.s.h. dotyczy tymczasem tylko zapisów na akcje.

— Zastanawia jedynie brak systemowego, ujednoliconego podejścia do spółek kapitałowych. Należy więc oczekiwać, że ujednolicenie stanowiska w tym zakresie prędzej czy później nastąpi — dodaje Piotr Karlik.

Dotknęłoby to np. platformę Find Funds, na której promują się głównie spółki z o.o.

— Kampanie organizowane przez Find Funds nie są obarczone takim sformalizowaniem, jak zapis na akcje zgodnie z przepisem art. 437 k.s.h., co oznacza, że umożliwia większą elastyczność w przypadku tworzenia procedury subskrypcji — mówi Piotr Majewski z Find Funds.

50 mln zł - taka była szacunkowa wartość rynku crowdfundingu udziałowego w 2019 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane