Nastroje zarządzających najsłabsze od 2016 r.

Dobre wyniki spółek z giełdy nowojorskiej nie tchnęły optymizmu w zarządzających funduszami inwestycyjnymi, wynika z majowego sondażu Bank of America ML.

Zobacz więcej

NYSE fot. FORUM

Odsetek specjalistów spodziewających się przyspieszenia globalnego wzrostu przekracza odsetek oczekujących jego wyhamowania o zaledwie 1 punkt procentowy. To oznacza najbardziej pesymistyczne oczekiwania od lutego 2016 r., kiedy S&P500 odbijał się po korekcie z blisko dwuletniego minimum, wynika z edycji comiesięcznego badania, przeprowadzonej w dniach 4-10 maja. Choć globalni zarządzający wciąż nie widzą bezpośredniego zagrożenia recesją (ich zdaniem nie dojdzie do niej wcześniej niż w pierwszym kwartale 2020 r.), to już szósty miesiąc z rzędu zniżkował obliczany przez Bank of America ML wskaźnik ich nastrojów. Wskaźnik, na który składają się przewidywania specjalistów co do inflacji, inwestycji przedsiębiorstw oraz apetytu na ryzyko, a także ich pozycjonowanie na rynkach akcji i obligacji, pierwszy raz od listopada 2016 r. znalazł się poniżej zera.

Globalni zarządzający utrzymują w portfelach wysoki udział gotówki, a za korzystną alternatywę dla akcji wciąż nie uważają obligacji amerykańskiego skarbu (ich rentowności musiałyby sięgnąć 3,6 proc., by rozważyli przeważenie portfeli w ich kierunku). Zdaniem strategów Bank of America ML te dwa czynniki, przy jednoczesnym schłodzeniu oczekiwań co do koniunktury gospodarczej, to argument za krótkoterminowymi zwyżkami na rynkach akcji. Za takim scenariuszem przemawia także badanie przeprowadzone przez RBC Capital Markets. Osiągnięcie szczytu przez dynamikę zysków nie musi oznaczać zbliżania się bessy, o ile ekspansja w gospodarce utrzyma się, wynika z przeprowadzonej przez specjalistów biura analizy historycznych zależności.

W dłuższej perspektywie, oprócz rosnącego ryzyka recesji, niepokoić może pogarszająca się ocena kondycji bilansów spółek z Wall Street, zauważają w raporcie z badania stratedzy Bank of America ML. Odsetek specjalistów oczekujących od spółek ograniczenia lewara finansowego znalazł się najwyżej od ośmiu lat. Za najpoważniejsze spośród brzemiennych w skutki, jednak stosunkowo mało prawdopodobnych, zagrożeń (tzw. czarnych łabędzi) uznano pomyłkę władz monetarnych w USA lub strefie euro. Podobnie jak w kwietniu najbardziej niedoważanym rynkiem akcji był rynek brytyjski. Za najbardziej oblegane strategie inwestycyjne uznano tymczasem grę pod dalszy wzrost rentowności obligacji USA oraz kupowanie technologicznych blue chipów – amerykańskich spółek z grupy FAANG oraz chińskich Baidu, Alibabę i Tencent (tzw. BAT).

Nieco bardziej optymistyczny w stosunku do akcji konsens rynkowy panuje wśród szerszego grona inwestorów, wynika tymczasem z noty Credit Suisse, opartej na ankiecie przeprowadzonej wśród klientów banku. Perspektywy giełd wspierają niższe wyceny spółek w USA, korzystne tendencje w ich wynikach oraz wciąż raczej sprzyjające warunki płynnościowe. Głównym powodem do obaw jest długość trwającego ożywienia – według nich pod koniec 2019 r. lub na początku 2020 r. może dojść do wyraźnego spowolnienia w skali globu. Większość inwestorów zakłada dalszą hossę wśród spółek technologicznych, a zwyżki cen ropy nie powinny według nich podkopać ekspansji gospodarczej, wynika z omawiającej wyniki badania noty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Nastroje zarządzających najsłabsze od 2016 r.