Nie ma pieniędzy, ale będzie głosowanie

Samorząd Podlasia mówi, ze nie ma za co wybudować lotniska. Lokalni działacze wygrali jednak właśnie batalię o referendum w tej sprawie.

Na początku nowego roku mieszkańcy województwa podlaskiego będą podejmowali decyzję o budowie lotniska. 15 stycznia 2017 r. odbędzie się w tej sprawie referendum. Komitet Referendalny już w 2014 r. zebrał 63 tys. ważnych podpisów, ale dopiero po dwóch latach doczekał się rozstrzygnięcia sporu.

Sprawa trzykrotnie trafiała do NSA i wreszcie doczekała się ostatecznego wyroku. Sejmik województwa podlaskiego odrzucił wniosek o referendum, uzasadniając to m.in. wysokimi kosztami. Inicjatorzy głosowania złożylido Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Białymstoku skargę na niedotrzymanie przez sejmik ustawowego terminu podjęcia uchwały.

WSA postępowanie umorzył, uznając, że bezczynność organu nie naruszyła rażąco prawa. W lipcu 2015 r. NSA uchylił jednak to orzeczenie i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Tym razem WSA oddalił skargę, uznając, że referendum lokalne może dotyczyć tylko spraw, o których decyduje samorząd. Budowa lotniska zaś wymaga zezwolenia prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a więc wynikiem referendum byłaby jedynie opinia społeczna, a nie zobowiązanie do określonego rozstrzygnięcia.

NSA ponownie odrzucił tę interpretację i znów nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. WSA znów miał wątpliwości, czy referendum miałoby charakter wiążący, a także tym razem — co do sformułowania pytania. Po ponownym odwołaniu NSA uznał niedawno, że nie było podstaw do odrzucenia wniosku i zarządził przeprowadzenie referendum. Paweł Myszkowski, białostocki radny PiS i przedstawiciel Komitetu Referendalnego twierdzi, że regionalny port lotniczy na Podlasiu jest potrzebny.

— Nasz region jest jedyną w Polsce dużą białą plamą, jeśli chodzi o komunikację lotniczą. Lotnisko przyczyniłoby się do gospodarczego rozwoju regionu. Wielu podróżnych przylatuje do nas przez mazowieckie porty, np. z Białorusi. Część z nich wybierałaby podlaskie lotnisko. Inwestycja Białegostoku na lotnisku sportowym w Krywlanach nie odpowie na to zapotrzebowanie, ponieważ utwardzony pas startowy pozwoli jedynie na lądowania małych samolotów, przewożących nie więcej niż 50 osób — mówi Paweł Myszkowski.

Powstanie regionalnego lotniska na Podlasiu planowano już w poprzedniej perspektywie finansowej UE (2007-13). Miało powstać w gminie Tykocin. W 2010 r. Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Białymstoku wydał pozytywną decyzję środowiskową.

Budowa miała być sfinansowana z pieniędzy unijnych, a jej zakończenie planowano do końca 2015 r. Zapewniono nawet na to 493 mln zł, w tym 352 mln zł z funduszy UE. Jerzy Leszczyński, marszałek województwa podlaskiego, informuje, że inwestycja nie ruszyła, bo Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) w styczniu 2011 r. uchyliła pozytywną decyzję środowiskową. Trzeba było opracować raport środowiskowy dla innego miejsca, a to uniemożliwiło wywiązanie się z terminów realizowania inwestycji finansowanej z pieniędzy unijnych i rozliczenia jej do końca 2015 r. Samorząd województwa przekazał więc pieniądze zarezerwowane na lotnisko na inwestycje drogowe, zlecając prace nad dokumentacją środowiskową.

W marcu 2014 r. RDOŚ w Białymstoku wydał pozytywną decyzję dla lokalizacji lotniska w Topolanach (gmina Michałowo). Odwołania sprawiły, że ostatecznie potwierdził ją w maju 2016 r. Jerzy Leszczyński podkreśla jednak, że ani dokumenty UE dotyczące obecnej perspektywy finansowej (2014-20), ani umowa partnerstwa przyjęta przez Radę Ministrów w stycznia 2014 r., nie przewidują dopłat do inwestycji w lotniska (oprócz poprawy bezpieczeństwa i ochrony środowiska). Mimo to 15 stycznia 2017 r. mieszkańcy Podlasia odpowiedzą na pytanie: „Czy jest Pan/Pani za wybudowaniem w województwie podlaskim regionalnego portu lotniczego?”. Uprawnionych do głosowania jest około 950 tys. osób. Referendum będzie ważne, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 30 proc. z nich.

— Głos mieszkańców zawsze jest brany pod uwagę przez przedstawicieli samorządu. Jeżeli referendum będzie ważne, to będzie istotnym głosem w dyskusji o regionalnym porcie lotniczym. Na pewno podejmiemy wówczas wszelkie kroki, aby zainteresować tym stronę rządową. Będziemy także liczyli na wsparcie europarlamentarzystów, bo samorząd województwa podlaskiego nie dysponuje wystarczającymi pieniędzmi nie tylko na budowę, ale też — jak wskazują analizy — na utrzymanie lotniska przez najbliższe 15-20 lat — informuje Jerzy Leszczyński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Nie ma pieniędzy, ale będzie głosowanie