Nie ma zgody na pieniądze dla kandydatów

Mira Wszelaka
opublikowano: 02-04-2003, 00:00

Wczorajsze spotkania przedstawicieli Parlamentu Europejskiego (PE) i Rady Europejskiej (RE) w Atenach zakończyło się fiaskiem. Stronom nie udało się dojść do porozumienia w sprawie XV załącznika do traktatu akcesyjnego, zawierającego uzgodnione w Kopenhadze pułapy wydatków związanych z poszerzeniem w okresie 2004-2006. Problem polega na tym, że eurodeputowani mają prawo do zmiany poszczególnych pozycji przy zatwierdzaniu corocznego budżetu Unii. Zapis sztywnych kwot w traktacie ogranicza ich kompetencje.

W ubiegłym tygodniu Parlament Europejski, któremu szefuje Pat Cox, uchwalił raport wzywający Radę Europejską, w której zasiadają przedstawiciele państw członkowskich, żeby usunęła lub zmieniła zapis XV załącznika do traktatu. Zagroził też, że jeśli tego nie zrobi, to PE może opóźnić zatwierdzenie traktatu w planowanym terminie 9 kwietnia. Tym samym podpisanie traktatu 16 kwietnia w Atenach mogłoby stanąć pod znakiem zapytania.

Są pewne postępy w rozmowach, które powinny umożliwić akceptację traktatu przez Parlament Europejski 9 kwietnia — czytamy między wierszami komunikatu Parlamentu.

Przewodzący UE Grecy potwierdzili jednak obawy PE, dotyczące finansowej dyskryminacji kandydatów, przez sztywne uregulowanie pułapów finansowych. Ich zdaniem, procedury budżetowe powinny być takie same dla wszystkich 25 członków Unii od 2004 r.

Eurodeputowani postanowili poczekać jeszcze na dzisiejszą decyzję COREPER, unijnej rady ambasadorów. Niektórzy posłowie, w tym Terry Wynn, szef komisji ds. budżetu, zapowiadają, że 9 kwietnia i tak będą głosować za odrzuceniem traktatu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu