Nie tylko koreczki i kanapki z łososiem

Agata Hernik
opublikowano: 30-08-2006, 00:00

Katering to o wiele więcej niż tylko dostarczanie kanapek i koreczków z serem na firmowe imprezy. To gałąź biznesu, która rozwija się bardzo prężnie.

Firmy kateringowe organizują praktycznie wszystkie typy imprez, podczas których serwuje się posiłki: od konferencji i firmowych bankietów, po prywatki. Na jedzeniu jednak nie koniec. Przyjęcie może być zorganizowane np. na statku, a dodatkowe atrakcje zależą jedynie od inwencji i zasobności zleceniodawcy. Dużą popularnością cieszą się kuligi i występy artystów — od cygańskich kapel, przez taniec flamenco, po blues-menów. Problemu nie stanowi nawet zorganizowanie pokazów walk rycerskich czy połykania ognia. Osób i firm gotowych oddać organizację swoich imprez w outsourcing wciąż przybywa.

Konkurencja rośnie

Przedstawiciele firm kateringowych zgodnie przyznają — konkurencja jest bardzo duża. Mimo to, choć liczba usługodawców się zwiększa, wciąż jest ich za mało, aby sprostać zapotrzebowaniu.

— Trudno mi mówić o popycie w skali całego kraju. Obsługujemy przede wszystkim województwo mazowieckie i tu zapotrzebowanie jest ogromne. Myślę, że w Warszawie cały czas mamy większy popyt niż podaż tego typu usług. Najbardziej odczuwa się to w okresach przedświątecznych. Wtedy trudno wytłumaczyć klientowi, że np. już od miesiąca mamy zarezerwowane wszystkie terminy. Poza świątecznymi szczytami, często wystarczy rezerwacja z tygodniowym wyprzedzeniem, a w sytuacjach awaryjnych jesteśmy w stanie zrealizować nawet zlecenie z dnia na dzień — mówi Tomasz Zając, kierownik firmy Fabryka smaQ.

W ciągu ostatnich trzech lat rynek bardzo przyspieszył, rozwinął się, przekształcił. Konkurencja jest bardzo duża, ale niejednakowa w poszczególnych obszarach działalności kateringowej.

— Najciaśniej jest wśród małych firm, które dostarczają kanapki i od czasu do czasu oganizują jakiś bankiet. Te większe firmy już zdążyły ugruntować swoją pozycję — zaznacza Hubert Wisiński z Fiesta Katering.

Wzrost konkurencji gwarantuje większe zróżnicowanie oferowanych usług.

— Ostatnio obserwuje się wzrost różnorodności usług. Ich jakość także rośnie. Przy okazji rynek eliminuje te firmy, które z kateringiem nie mają wiele wspólnego. Konkurencja jest duża, ale przez jakiś czas na pewno będzie jeszcze zdrowa. Praktycznie co tydzień powstaje jakaś firma kateringowa. Prawdopodobnie za jakieś dwa lata rynek się już nasyci. Katering przeżywa teraz swoje pięć minut. Ale za pięć lat sytuacja na pewno będzie wyglądała zupełnie inaczej — dodaje Hubert Wisiński.

Wybór

Głównymi odbiorcami usług kateringowych pozostają firmy i instytucje. Wśród zwykłych ludzi nie są one jeszcze powszechne. Choć firmy kateringowe obsługują coraz więcej ślubów, chrzcin czy komunii, to klienci indywidualni częściej wybierają własną, domową kuchnię. Nie wszyscy jeszcze znają tego typu usługi i nie wiedzą, jakie możliwości daje katering.

— Naszymi klientami są głównie firmy i instytucje. Osoby prywatne to około 15 proc. Jaka jest przyczyna? Trudno powiedzieć. Może po prostu łatwiej się wydaje firmowe pieniądze, a może klienci nie mają zaufania i najpierw chcą zobaczyć, jak katering wygląda w firmie, a dopiero później wypróbować go prywatnie — tłumaczy Hubert Wisiński.

Jednak firmy również nie do końca wykorzystują wszystkie usługi zaliczane do kateringu.

— Około jednej dziesiątej telefonów, jakie odbieramy, brzmi mniej więcej tak „chciałbym zamówić katering”. To tak jakby powiedzieć „chciałbym kupić gazetę” — wyjaśnia Hubert Wisiński.

Tymczasem to klient wybiera miejsce, może zestawić własne menu, zdecydować o ilości i kolejności dań itd.

Moda i pogoda

O popularności konkretnej usługi decyduje moda i zwyczaje klientów.

— Dwa lata temu bardzo popularne były świąteczne bankiety organizowane w siedzibie firmy. Teraz pracownicy świętują na zewnątrz, często organizuje się wyjazdy dla personelu. Prawdopodobnie niedługo moda znów się zmieni — opowiada Hubert Wisiński.

O zapotrzebowaniu na określoną usługę decyduje też pora roku.

— Latem jest duże zapotrzebowanie na pikniki z grillem — przytacza przykład Tomasz Zając.

Choć mody się zmieniają, to popyt niezmiennie rośnie.

— Niezależnie od rodzaju usługi, klient oczekuje kompleksowego i profesjonalnego jej wykonania. Zdobywanie zleceniodawców w kateringu, tak jak w każdym innym biznesie, jest chyba najistotniejszym, a zarazem najtrudniejszym zadaniem. To skomplikowany i długotrwały proces, na który składają się starania wielu osób. Utrzymywanie klientów przy firmie kateringowej nie jest już tak trudne. Według mnie, istotą rzeczy jest jakość oferowanych usług. Ważne są również ceny, jednak z doświadczenia wiem, że klient chętniej ponownie korzysta z usług tej firmy, która zaoferowała mu dokładnie to, czego oczekiwał, niż tej, która po prostu zaoferowała mu tylko najniższą cenę — podsumowuje Tomasz Zając.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agata Hernik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy