Nie warto czekać na koniec kryzysu

Adrian Boczkowski
opublikowano: 22-09-2009, 00:00

Spółki z pomysłami na rozwój nie powinny zwlekać z realizacją, bo konkurencja nie próżnuje. Czas na giełdę?

Rynek alternatywny oferuje atrakcyjne możliwości finansowania niedużych firm przy każdej koniunkturze rynkowej.

Spółki z pomysłami na rozwój nie powinny zwlekać z realizacją, bo konkurencja nie próżnuje. Czas na giełdę?

Zdobycie finansowania w bankach jest dziś dla wielu małych i średnich firm dużym problemem. Do tego wzrosły koszty kredytowania. Dobrze widać to w przypadku młodych spó-łek, które potrzebują gotówki do skokowego wzrostu.

— Dlatego ciekawą formą uzyskania bezzwrotnego kapitału jest emisja akcji i debiut na NewConnect. To alternatywny rynek akcji warszawskiej giełdy, który pozwala spółkom z sektora MSP stać się publicznymi szybko i tanio — mówi Andrzej Szurek z działu rozwoju biznesu Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW).

Andrzej Szurek wystąpił wczoraj jako pierwszy z prelegentów podczas gdyńskiego seminarium "NewConnect — rynek giełdowy dla sektora MSP. Możliwości inwestycyjne".

To już drugie z cyklu 10 regionalnych spotkań ekspertów rynku kapitałowego z potencjalnymi emitentami, jakie organizuje "Puls Biznesu" oraz GPW. Szczegóły można znaleźć na stronie bbp.pb.pl/nc.aspx.

Wiele zalet

Specjaliści, którzy zapoznawali przedsiębiorców z rejonu Trójmiasta z możliwościami krajowego rynku kapitałowego, podkreślają zalety NewConnect.

— Chodzi nie tylko o pieniądze, ale również o darmową reklamę i prestiż spółki publicznej. Wzrasta znajomość marki wśród potencjalnych kontrahentów. Wejść na NewConnect mogą dynamiczne spółki, które dopiero rozpoczynają działalność — mówi Andrzej Szurek.

O tym, że NewConnect wypełnił rynkową lukę, świadczą liczby.

— W nieco ponad dwa lata zadebiutowało na NewConnect już 100 firm, które otrzymały od inwestorów ponad 400 mln zł (wraz z emisjami wtórnymi). W trudnym dla rynków finansowych okresie rynek alternatywny GPW okazał się najdynamiczniejszy w Europie — mówi przedstawiciel GPW.

Mało stresu

Przedsiębiorcy często obawiają się wprowadzać swoje firmy na rynek publiczny, ponieważ nie chcą tracić nad nimi kontroli. Nie są przekonani, że to im się opłaca. Te obawy rozwiewają przedstawiciele firm doradczych.

— Działam na rynku fuzji i przejęć od 12 lat i nigdy nie widziałem wrogiego przejęcia. Transakcja zawsze jest decyzją dwóch stron. Dobrze pokazuje to przypadek giełdowych spółek W. Kruk i Vistula Wólczanka. To rodzina Kruk zdecydowała się odsprzedać akcje, dzięki czemu przejęcie jubilerskiej spółki udało się odzieżowej grupie. Wrogie przejęcie nigdy nie ma więc miejsca wobec właściciela — mówi Marcin Kapuściński, prezes Oliwskiej Grupy Konsultingowej (OGK).

Jego zdaniem, warto zastanowić się nad istotą biznesu.

— Chodzi przecież o to, by zarabiać. Jeśli podzielimy się firmą z inwestorami, to możemy mieć początkowo mniejszy strumień bieżących dochodów. Za to wartość firmy przy dynamicznym rozwoju mocno rośnie. Przykłady to giełdowe Wilbo, LPP czy Mercor. Dziś pierwotni właściciele mają udziały mniejszościowe, które są zdecydowanie więcej warte niż całe firmy wcześniej. Jednocześnie ich twórcy mają nadal główny wpływ na te spółki — argumentuje Marcin Kapuściński.

Ważny pomysł

Osobną kwestią jest czas wejścia na NewConnect. Właściciele spółek nie chcą sprzedać udziałów zbyt tanio.

— Kryzys w końcu minie. Nawet podczas bessy można zdobyć kapitał i rozwijać się — uważa szef OGK.

Proces upublicznienia też trudno zaplanować. Nie wszystkie spółki idealnie trafiały w szczyt giełdowej koniunktury.

— Nie warto odkładać decyzji o wejściu na NewConnect, jeśli ma się okazję do wykorzystania lub ciekawy projekt do zrealizowania. Można przegapić dobrą okazję, konkurencja też nas może wyprzedzić — mówi Michał Przybyłowski, dyrektor ds. rynków kapitałowych w O.M. Finance.

Adrian Boczkowski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu