Nieruchomości dają zarobić

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 19-02-2013, 00:00

Mieszkanie, pokój w hotelu, lokal użytkowy albo ziemia — możliwości lokowania w nieruchomości nie brakuje.

Najpopularniejszą i przez wiele lat uważaną za najbezpieczniejszą formę lokowania pieniędzy był zakup mieszkania na wynajem. W związku z zawirowaniami na rynku mieszkaniowym głosy co do opłacalności takich inwestycji są podzielone.

Z jednej strony na korzyść kupujących mieszkania działają spadające ceny i obniżki stóp procentowych, a z drugiej strony obawy budzi niepewna sytuacja na rynku, trudne do przewidzenia zachowania potencjalnych najemców, jak i to czy wartość nieruchomości będzie rosła zgodnie z oczekiwaniami inwestorów.

— Trzeba pamiętać, że powodzenie takiej inwestycji zależy przede wszystkim od tego za jaką cenie kupimy nieruchomość i czy jest ona dopasowana do potrzeb najemców — mówi Jarosław Sadowski, główny analityk firmy Expander. Zdaniem Bartosza Turka z Home Brokera, inwestowanie w mieszkania na wynajem znowu staje się coraz atrakcyjniejsze.

Obecnie rentowność brutto (stosunek rocznego przychodu z najmu do wartości nieruchomości) szacuje się na 7 proc. w skali roku. Taka jest średnia, ale na rynku można znaleźć zarówno nieruchomości, w przypadku których rentowność może być na niższa jak i wyższa. Oczywiście właściciel mieszkania musi ponieść koszty utrzymania nieruchomości, podatków, opłat czy podatku dochodowego, ale nawet uwzględniając okresy niewynajęcia można szacować, że czystego zysku zostaje 4-5 proc.

Kawałek hotelu

Coraz energiczniej na rynku inwestycyjnym starają się przebić deweloperzy budujący hotele z pokojami lub apartamentami wakacyjnymi na sprzedaż. Udaje im się to z różnym skutkiem. Większość inwestorów gwarantuje stały zwrot z najmu w wysokości 6-8 proc. To różnica w stosunku do lat ubiegłych, kiedy gwarantowana stopa zysku określana była na poziomie 8–10 proc.

— Zmiana ta nie oznacza, że apartament wakacyjny przestał być dobrym produktem inwestycyjnym. Wynika raczej z tego, że deweloperzy poważniej podchodzą do proponowanych gwarancji, a na podstawie doświadczenia z kilku lat urealnili swoją ofertę — podkreśla Grzegorz Kosiura, dyrektor zarządzający portalu InwestycjewKurortach.pl.

Choć z pozoru większość inwestycji i oferowanych form zarabiania jest podobna, to po bliższym przyjrzeniu się ofercie widoczne są istotne różnice w standardzie wykończenia, cenach i proponowanych systemach zarabiania. Podpisując umowę o zarządzaniu apartamentem, właściciel może liczyć na to, że firma zajmie się szukaniem turystów, by zapewnić obłożenie.

W zależności od dewelopera pojawić się mogą jednak dodatkowe koszty: czasem właściciel musi płacić miesięczny czynsz, lub ubezpieczenie lokalu. Te niewielkie różnice mogą wpłynąć na ostateczny zarobek.

Alternatywa czy konieczność

Deweloperzy, aby przetrwać ciężkie czasy, szukają coraz to nowych sposobów na pozyskanie pieniędzy. W ubiegłym roku Dolcan wprowadził do oferty mieszkania w systemie condo, naśladującym ten znany z rynku hotelowego. Nowością na rynku jest możliwość kupna lokalu użytkowego i oddanie go w zarządzanie i wynajem inwestorowi — to rozwiązanie zaproponowane przez spółkę Czerwona Torebka. W obu przypadkach inwestorzy oferują 8-procentową stopę zwrotu.

— W każdym wypadku należy dokładnie sprawdzić ofertę inwestycyjną — czy to prawdziwa okazja, czy tylko sposób na sprzedaż posiadanych nieruchomości. Przed zakupem powinno się także sprawdzić czy cena oferowanej nieruchomości nie jest nienaturalnie wysoka (na danym rynku). Trzeba również sprawdzić atrakcyjność oferowanego poziomu rentowności z uwzględnieniem wszystkich zapisów umowy — zwraca Bartosz Turek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu