15-04-2009, 09:13
W USA nastroje przed wtorkową sesją były
nieszczególne, bo opublikowane dane makro były słabe. Inflacja w cenach
producenta (PPI) nieoczekiwanie spadła o 1,2 procent w stosunku do lutego, co
mogło zwiększyć obawy o pojawienie się deflacji. Jeszcze gorzej wyglądały dane o
sprzedaży detalicznej. Oczekiwano lekkiego wzrostu, a tymczasem sprzedaż w marcu
spadła aż o 1,1 procent w stosunku do lutego, a bardziej istotna sprzedaż bez
samochodów spadła o 0,9 proc. Jak widać do końca spowolnienia prowadzi długa
droga.