10-03-2009, 18:08
Tylko w pierwszej godzinie handlu na
największych zachodnioeuropejskich giełdach zauważalna była nerwowość rynku i
niezdecydowanie graczy. Po wyznaczeniu dziennego minimum indeksy gwałtownie
ruszyły w górę. Stronę popytową wspierały doniesienia z EADS, Citigroup i Wall
Street, z którą wiązano nadzieje na odbicie. Tym razem, przynajmniej w pierwszej
połowie sesji, wiara w odreagowanie znalazła potwierdzenie w realnym handlu. I
to w jakim stylu.