Nowe wsparcie inwestycji pomoże najbiedniejszym

Małgorzata Grzegorczyk
11-01-2018, 22:00

Duże firmy będą musiały wydać nawet 100 mln zł, żeby dostać zwolnienia z CIT, ale mniejsze dostaną fory.

Już wiadomo, jakie kryteria będą musiały spełnić firmy, żeby dostać zwolnienie podatkowe. Na decyzję rządu czeka projekt rozporządzenia dotyczącego pomocy publicznej. Jest on uzupełnieniem projektu ustawy o zasadach wspierania inwestycji, w ramach której cała Polska stanie się specjalną strefą ekonomiczną (po przyjęciu przez rząd dokument trafi do Sejmu).

Dziś na terenach SSE może zainwestować każdy przedsiębiorca z projektem za co najmniej 100 tys. EUR. Inwestycja na gruntach prywatnych wymagała w przeszłości wyższych nakładów (patrz tabela), realizacji innowacyjnego projektu lub stworzenia określonej liczby miejsc pracy, ale wiązała się z długim, najczęściej rocznym oczekiwaniem na zmiany granic strefy. Nowe zasady pozwalają inwestować w dowolnym miejscu kraju, ale przewidują, że — w przypadku terenów z najwyższą stopą bezrobocia — będzie to co najmniej 10 mln zł. Ten pułap dotyczy jednak tylko dużych przedsiębiorstw. Dla średnich kryteria są obniżone o 80 proc., dla małych o 95 proc., a dla mikro — 98 proc.

— To oznacza, że na terenach z najwyższą stopą bezrobocia mikroprzedsiębiorca musi wydać 200 tys. zł, czyli dwukrotnie mniej niż dziś, a na najbardziej rozwiniętych terenach — 2 mln zł. W przypadku małej firmy jest to 500 tys. zł i 5 mln zł, a dla średniej 2 mln zł i 20 mln zł. Trudno byłoby zaoferować większe redukcje. Bardzo dobre jest rozróżnienie w zależności od wielkości firmy — komentuje Paweł Tynel, partner w EY.

Stopa bezrobocia decyduje również o poziomie koniecznych do zdobycia punktów za kryteria jakościowe (m.in. wysokopłatnychmiejsc pracy czy współpracy z ośrodkami akademickimi). Z wymaganych 60 proc. może spaść nawet do 40 proc. Wyższe bezrobocie oznacza też wyższą pomoc publiczną. Jednak przewidziane przez MR poziomy oznaczają, że w niektórych powiatach będzie ona o 5 pkt. proc. niższa od dopuszczalnej przez Komisję Europejską w ramach mapy pomocy regionalnej (patrz grafika).

— Nie jesteśmy tak szczodrzy jak KE — przyznaje Paweł Tynel.

Jedynym obszarem, który nie straci na zmianach, jest… Warszawa z dopuszczalną pomocą na poziomie 10 proc. Tutaj jednak inwestorom stawiane są inne wymogi: nie będzie można będzie dostać decyzji o wsparciu na działalność, którą firma już na jego terenie prowadzi. Województwa z Polski Wschodniej tracą atut, którym jest automatyczna 50-procentowa pomoc publiczna — w niektórych dopuszczalna pomoc publiczna wyniesie 45 proc. Dodatkowo nie będą gwarantować firmom pięciu lat więcej na zwolnienia podatkowe, co sugerował projekt ustawy. W regionach z dopuszczalną intensywnością na poziomie 35- -50 proc. decyzje będą wydawane na 15 lat i to jest maksimum. Tam, gdzie intensywność wynosi 25-35 proc., będzie to 12 lat, a na pozostałych obszarach 10 lat. W przypadku, gdy inwestor wybierze tereny obecnie znajdujące się w SSE, zwolnienia wyniosą 15 lat.

— To sprawia, że tereny inwestycyjne w Polsce Wschodniej nie będą miały dodatkowego atutu, dopóki nie zostaną wykorzystane tereny strefowe w innych częściach Polski, co zajmie zapewne rok-dwa — zauważa Paweł Tynel.

Natomiast maksymalną pomoc będą miały powiaty ze 122 miastami średniej wielkości, które zostały zidentyfikowane w Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju jako tracące funkcje społeczno-gospodarcze. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Prawo / Nowe wsparcie inwestycji pomoże najbiedniejszym