Nowy podział rekompensat za prąd

opublikowano: 28-02-2019, 22:00

Zamiast 20 mld zł firmy energochłonne i BGK dostaną około 13 mld zł. Wzrośnie limit dotacji dla URE.

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) przedstawiło nową wersję projektu ustawy o systemie rekompensat dla podmiotów energochłonnych. Wczoraj miał być rozpatrywany przez Stały Komitet Rady Ministrów, ale ministerialni urzędnicy dostali czas na zaopiniowanie go do 5 marca, więc przyjęcie przez rządowych legislatorów może się nieco opóźnić. W projekcie przewidziano utworzenie Funduszu Rekompensat Pośrednich Kosztów Emisji, który będzie wypłacał firmom zużywającym dużo prądu 25 proc. wpływów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO 2. Dzięki temu mniej dotkliwe będą dla nich podwyżki cen energii. „PB” opisując poprzednią wersję przepisów zaznaczał, że podczas uzgodnień międzyresortowych wzbudziły one sporo kontrowersji, więc mogą zostać skorygowane. Tak się stało.

Finansowa żonglerka

Projekt zakłada, że rekompensaty będą wypłacane za rok poprzedni, czyli w 2019 r. firmy otrzymają pieniądze za 2018 r., a pula zostanie wyliczona m.in. w oparciu o ceny uprawnień z 2017 r. Pierwotnie szacowano, że limit wydatków funduszu oraz Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK), który ma nim zarządzać, wyniesie w ciągu dekady prawie 20 mld zł. W aktualnej wersji określono natomiast limit wynagrodzenia dla banku na 60 tys. zł rocznie, czyli 600 tys. zł w okresie dekady, a wartość rekompensat w tym czasie wyceniono na 12,66 mld zł, czyli w sumie z BGK na około 13 mld zł. Liczbowe korekty nie budzą wątpliwości przedstawicieli branży energochłonnej.

— Projekt gwarantuje wypłatę 25 proc. wpływów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO 2. Pulę dostępną za 2018 r. i 2019 r. już możemy wyliczyć, a za 2020 r. możemy ją oszacować. Faktyczne określenie limitu w kolejnych latach będzie zależne od cen osiąganych na aukcjach — mówi Renata Auchimik, przewodnicząca Forum CO 2.

Obecne wyliczenia dotyczące wypłat za 2018 r. i 2019 r., które do przedsiębiorców trafią w tym i przyszłym roku, nie odbiegają znacznie od pierwotnych założeń projektu i sięgają odpowiednio ponad 530 mln zł oraz 1,28 mld zł. Faktyczne wypłaty mogą być niższe, zależą od wartości wniosków, które złożą podmioty energochłonne oraz zatwierdzenia ich przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki (URE). W kolejnych latach natomiast rządowe szacunki mocno się zmieniły. Znacznie natomiast zwiększy się pula pieniędzy przekazywanych z budżetu do URE. Pierwotnie zakładano, że na realizację powierzonych zadań otrzyma on w tym roku 1,71 mld zł, a w nowym projekcie kwota wzrosła do 2 mld zł. W następnych latach przewidziano podobne zwyżki.

Dwie ustawy

Zgodnie z zapowiedzią „PB” sporo zmian w nowym projekcie dotyczy też uwzględnienia przy wypłacie przewidzianych w nim rekompensat, dotacji określonych w tzw. ustawie o cenach energii z grudnia 2018 r. Przewidziano w niej dofinansowanie w 2019 r. dla gospodarstw domowych, samorządów i przedsiębiorców, pozwalające utrzymać ceny na poziomie z ubiegłego roku. Przepisy te są jednak jeszcze konsultowane z Brukselą.

— W pewnym zakresie obie ustawy mogą „na siebie nachodzić”. Dotyczy to głównie zakupów energii dokonywanych na Towarowej Giełdzie Energii (TGE). Podmiot energochłonny będzie mógł otrzymać dopłatę do energii zakupionej na giełdzie na podstawie ustawy cenowej, a równocześnie uzyskać rekompensatę na podstawie przepisów dla przedsiębiorstw energochłonnych do wydatków na energię do produkcji. Filozofia obu systemów jest co prawda inna, ponieważ ustawa cenowa pozwala na dopłatę wprost do zapłaconej ceny za całą zakupioną energię, a nowe przepisy rekompensują jedynie wydatki związane z produkcją, ale mają one pewne punkty styczne — twierdzi Jan Sakławski, radca prawny, kancelaria Brysiewicz i Wspólnicy.

Według niego w tej sytuacji można zastanawiać się nad ryzykiem kumulacji pomocy publicznej z obu źródeł i ewentualną potrzebą wprowadzenia mechanizmu, który by tę kwestię regulował kompleksowo.

Podmiotem kupującymprąd na TGE, mogącym równocześnie skorzystać z rekompensat wprowadzanych przez MPiT, jest na przykład ArcelorMittal Poland. Marzena Rogozik, z biura komunikacji spółki podkreśla, że grupa czeka na uchwalenie ustawy rekompensującej koszty CO 2 przy zakupie prądu. Ma natomiast sporo zastrzeżeń i obaw związanych z ustawą cenową. Przypomina, że jej wcześniejsza wersja nie obejmowała podmiotów kontraktujących energię elektryczną tak jak robi to ArcelorMittal Poland, czyli na TGE.

— Obecnie ustawa przewiduje taką możliwość, ale wciąż nie ma do niej rozporządzenia wykonawczego. Niepokoi nas to, że okres referencyjny dla wyliczenia wynikających z niej rekompensat został wyznaczony na okres 25-29 czerwca 2018 r., podczas gdy cena energii osiągnęła największą dynamikę już wcześniej. Może się okazać, że różnica pomiędzy cenami z 2019 r., a okresem referencyjnym jest nieznaczna, więc rekompensata będzie niewielka — twierdzi Marzena Rogozik.

Wysokość dofinansowania z ustawy cenowej jest ważna, ponieważ — według nowej wersji projektu MPiT — może być brana pod uwagę przy wyliczeniu przewidzianych w nim rekompensat za 2019 r. Renata Auchimik uważa, że ostateczny kształt nowych przepisów zależy od kolejnej rundy uzgodnień międzyresortowych oraz notyfikacji Komisji Europejskiej. Jan Sakławski podkreśla natomiast, że projekt MPiT był przygotowany z porozumieniu z organizacjami branżowymi, a jego wdrożenie znacznie poprawi konkurencyjność polskiego przemysłu. ©

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy