Nurkują w internecie w poszukiwaniu perełek

Finansowanie: Plany Protos VC: 15-20 inwestycji w cztery lata. Nowy fundusz skupia się na start-upach z sektora online

Krzysztof Nowiński, przez kilkanaście lat związany z funduszami private equity i venture capital, Marcin Kurek i Michał Skrzyński, współzałożyciele Grupy Pomocni, w tym serwisu niania.pl, Mariusz Gralewski, twórca GoldenLine. pl, Paweł Sikorski, który w obszarze private equity realizował transakcje o wartości ponad 1 mld zł, oraz Jakub Ślusarczyk, również współpracujący z funduszami — ta szóstka postanowiła wykorzystać własne doświadczenie inwestorskie i biznesowe i wspólnie powołać do życia Protos Venture Capital. Dysponujący kwotą ok. 20 mln zł (pieniądze własne i pozyskane ze współpracy z zewnętrznymi grupami inwestorskimi) fundusz już rozgląda się za obiecującymi start-upami. W kręgu zainteresowania są spółki działające w przestrzeni internetowej.

W WERSJI ONLINE: Paweł Sikorski (od lewej), Marcin Kurek, Krzysztof Nowiński, Mariusz Gralewski, Michał Skrzyński i Kuba Ślusarczyk (nie ma na zdjęciu) postawili na współpracę, założyli fundusz venture capital i będą inwestować w młody biznes. Wydadzą 20 mln zł. [FOT. WM]
Zobacz więcej

W WERSJI ONLINE: Paweł Sikorski (od lewej), Marcin Kurek, Krzysztof Nowiński, Mariusz Gralewski, Michał Skrzyński i Kuba Ślusarczyk (nie ma na zdjęciu) postawili na współpracę, założyli fundusz venture capital i będą inwestować w młody biznes. Wydadzą 20 mln zł. [FOT. WM]

Szybki biznes w internecie

Sektor online jest obecnie jedną z najszybciej rosnących przestrzeni w gospodarce.

— Mimo że w Polsce jest on wciąż relatywnie mały, w porównaniu z innymi gałęziami gospodarki, pozwala na uzyskanie dużych zwrotów z inwestycji, w dodatku w dość krótkim czasie. Spore jest natomiast ryzyko niepowodzenia inwestycji, ale chcemy je zminimalizować, działając wspólnie. Poza pieniędzmi na rozwój biznesu, firmom możemy zaoferować również wsparcie biznesowe i pomóc w opracowaniu strategii działania — mówi Paweł Sikorski. Po trzech miesiącach od startu w portfelu funduszu jest już sześć spółek.

Zaufanie inwestorów zdobyły Dogry.pl, platforma dla użytkowników gier przeglądarkowych, Shoplo, czyli dostawca narzędzi SaaS do prowadzenia sklepu internetowego, Kekemeke (mobilny program lojalnościowy), niemiecki projekt Scondoo (mobilne medium marketingu bezpośredniego), generator leadów na rynku mody — Allani oraz Positionly (Software as a Service do monitorowania pozycji serwisów w wyszukiwarkach). W sumie w ramach funduszu ma zostać zrealizowanych 15-20 inwestycji. — Przyjęliśmy czteroletni okres inwestycyjny, jednak zakładamy, że większość wejść kapitałowych nastąpi w początkowej fazie działalności. Kolejne etapy będą skupione wokół rozwoju spółek i odsprzedaży udziałów — zaznacza Paweł Sikorski.

— Nie zamierzamy jednak przejmować kontroli nad firmami. Uzgodniliśmy, że w zamian za kapitał będziemy obejmować mniejszościowy pakiet udziałów w spółkach. Dobre koncepty bronią się na rynku, jeśli zarządzają nimi ich twórcy, w końcu to oni powinni, lepiej od inwestorów, znać specyfikę niszy, w której działają, czy oczekiwania własnych klientów. My możemy wspomagać ich w budowaniu wartości firm, a nie prowadzić je — dodaje Marcin Kurek.

Nowy układ z inwestorem

Inwestorzy zamierzają wychodzić z firm po 3-6 latach. Liczą nawet na kilkakrotny zwrot z inwestycji.

— Polski rynek online bardzo dojrzał w ciągu kilku ostatnich lat, jest to już atrakcyjny biznesowo sektor. Coraz częściej w kraju powstają nowatorskie biznesy, kończy się era kopiowania zachodnich projektów. Do tego młodzi przedsiębiorcy nie przygotowują już biznesów wyłącznie z myślą o lokalnym rynku, ale mają globalne ambicje i chcą konkurować z zagranicznymi firmami, także dużymi graczami. Większa skala działania podnosi potencjał biznesu i również nam daje nadzieje na dużo większe zyski — mówi Krzysztof Nowiński. Do współpracy zaprasza osoby realizujące projekty internetowe i mobilne z takich obszarów, jak Software as a Service, marketplace, lead-generator oraz e-commerce. Tylko że dobry pomysł to jedno, a praca nad nim — drugie.

— Inwestujemy przede wszystkim w ludzi. Przy obecnym tempie rozwoju internetu nawet najlepszy pomysł szybko przestaje być aktualny, cały czas trzeba nad nim pracować i dostosowywać go do nowych trendów rynkowych, standardów technicznych i oczywiście oczekiwań klientów. Bez dobrego zespołu można położyć nawet najlepszy koncept — wyjaśnia Marcin Kurek.

Do funduszu zapukać mogą osoby, które mają już gotowy produkt, zdążyły wypuścić go na rynek i znaleźć dla niego pierwszych odbiorców. I co najważniejsze: powinny też być świadome układu, w jaki wchodzą.

— Jeszcze do niedawna w Polsce panowało przekonanie, że sprzedaż całej firmy lub części udziałów w niej oznacza porażkę właściciela, bo kto pozbywa się dobrze prosperującego biznesu. Dziś na szczęście nastawienie przedsiębiorców powoli zaczyna się zmieniać. Zainteresowanie ze strony funduszy private equity świadczy o sukcesie właściciela i dużej wartości firmy — twierdzi Marcin Kurek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Nurkują w internecie w poszukiwaniu perełek