Obligacji życie po życiu

  • Emil Szweda
opublikowano: 20-10-2019, 22:00

Rzutem na taśmę, ale jednak się udało. Sejm jeszcze w starym składzie na dwudniowym posiedzeniu przyjął treść znowelizowanej ustawy o ofercie publicznej, a senatorowie — w zasadzie pozbawieni możliwości odesłania poprawek do izby niższej — przyjęli ją jednogłośnie.

Jeśli podpisze ją prezydent, wejdzie w życie po 14 dniach od publikacji. Co konkretnie? Oceny mogą być różne, ale za kluczowy aspekt, którego w polskim prawie brakowało od zawsze, to możliwość sprzedaży obligacji po dacie ich wygaśnięcia (ale kupującym nie będzie mógł być inwestor indywidualny). To krok, który umożliwi inwestorom wyjście z nietrafionej inwestycji, bo do tej pory musieli stawać się stroną postępowań upadłościowych lub restrukturyzacyjnych, nawet jeśli nie mieli na to ochoty. Alternatywą była utrata 100 proc. pieniędzy.

Teraz zaś pojawi się wreszcie miejsce dla wyspecjalizowanych podmiotów, najpewniej kancelarii lub funduszy, które ocenią szansę na odzyskanie pieniędzy z wymagalnych papierów i zaproponują inwestorom odkup papierów. Powinno mieć to także wpływ na wyceny na rynku wtórnym — zupełnie inaczej handluje się papierami, o których wiadomo, że po dacie wykupu zamieniają się w popiół, a inaczej takimi, z których można będzie co nieco odzyskać, nie czekając na działania podejmowane przez syndyka czy np. administratora zabezpieczeń. Inne kwestie, to już te związane z samymi emisjami. Odtąd wszystkie emisje obligacji będą publiczne, choć tylko niektóre z nich faktycznie będą wymagały publikacji memorandum informacyjnego lub zatwierdzenia prospektu emisyjnego. Zmienić ma się nieco odpowiedzialność agentów emisji, a same obligacje będą powstawać już w ewidencji agenta (a nie dopiero w KDPW). W sumie — bezpieczeństwo uczestników rynku wzrośnie.

O bezpieczeństwie inwestowania w obligacje dyskutowano podczas forum FinReg (kongresu regulacji rynków finansowych), gdzie wiceprezes oferującego obligacje nastawionego na obsługę zamożnych inwestorów indywidualnych (DM Michael Strom) pozytywie ocenił skutki wdrożenia MiFID II rok po wdrożeniu przepisów dyrektywy oraz faktyczne ograniczenie możliwości oferowania obligacji firm inwestorom indywidualnym przez bankowe domy maklerskie w publicznych emisjach obligacji. Może się to wydawać opinią zaskakującą, ponieważ skala nielubianych przez inwestorów formalności wzrosła, de facto nie zmieniając ich wiedzy o rynku i jego niebezpieczeństwach, jednak utrudnienia stawiane niedzielnym inwestorom i źle przygotowanym emitentom powodują, że rynek także stał się miejscem bezpieczniejszym.

Oczywiście w miejsce obligacji, które wyemitować znacznie trudniej bez udziału profesjonalnej i stawiającej na długotrwałe relacje firmy inwestycyjnej, pojawiają się nowe formy, takie jak choćby publiczne emisje weksli, ale to już nie jest problemem tego rynku, bardziej ludzkiej natury. Z pewnością propozycje udziału w nowych emisjach nie zaleją skrzynek mejlowych w piętnastym dniu po publikacji znowelizowanej ustawy, niemniej ważne kroki w kierunku zbudowania rynku niejako od nowa zostały dokonane. To szansa na zakończenie okresu błędów związanych z wczesnym etapem rozwoju, choć zarazem oznacza ona prawdopodobnie profesjonalizację jego uczestników i zmniejszenie roli inwestorów indywidualnych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Szweda, Obligacje.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu