Osiem miesięcy prac komisji śledczej ds. PZU

Polska Agencja Prasowa SA
14-09-2005, 14:33

Sejmowa komisja śledcza ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU, która w czwartek ma przyjąć końcowy raport ze swoich prac, została powołana przez Sejm 7 stycznia 2005 r. Komisja przesłuchała 34 świadków i przeprowadziła 3 konfrontacje.

Sejmowa komisja śledcza ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU, która w czwartek ma przyjąć końcowy raport ze swoich prac, została powołana przez Sejm 7 stycznia 2005 r. Komisja przesłuchała 34 świadków i przeprowadziła 3 konfrontacje.  

    Za przyjęciem uchwały w tej sprawie głosowało wówczas 411 posłów, 1 był przeciw - Konstanty Miodowicz (PO), wstrzymali się Marian Janicki (UP) i Henryk Kroll (niezrz.)

    Komisja miała zbadać okoliczności prywatyzacji PZU w 1999 roku oraz aneksu do umowy prywatyzacyjnej z 2001 roku. Wnioski w sprawie jej powołania zgłosiły kluby SLD i Samoobrony. Do zakresu działania komisji należało zbadanie procesu przygotowań i przeprowadzenia prywatyzacji PZU, ze szczególnym uwzględnieniem skutków z tego tytułu dla Skarbu Państwa i wskazania osób winnych.

    W skład komisji weszli Janusz Dobrosz (LPR, przewodniczący komisji), Jerzy Czepułkowski (wiceprzewodniczący), Ryszard Zbrzyzny i Ryszard Tomczyk z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Cezary Grabarczyk (PO), Przemysław Gosiewski (PiS), Jan Bury (PSL - wiceprzewodniczący), Bogdan Lewandowski (SdPl), Marek Pol (UP - wiceprzewodniczący) i Ewa Kantor ("Dom Ojczysty"). Do komisji nie wszedł zgłoszony przez Samoobronę szef tej partii Andrzej Lepper.

    5 listopada 1999 roku 30 proc. akcji PZU Skarb Państwa sprzedał konsorcjum Eureko i BIG Banku Gdańskiego (dziś Bank Millennium). W 2001 r. podpisano dwa aneksy do umowy, na podstawie których Eureko otrzymało możliwość kupna 21 proc. akcji PZU, podczas planowanej oferty publicznej (pierwszy aneks) lub bez oferty publicznej (drugi aneks). Żaden z tych aneksów nie został zrealizowany. Obecnie Eureko, po odkupieniu 10 proc. akcji PZU od Banku Millennium oraz części akcji pracowniczych, posiada 30,91 proc. akcji PZU.

    Pierwsze posiedzenie komisji odbyło się 26 stycznia 2005 roku. Pierwszymi przesłuchiwanymi (10 lutego) byli b.dyrektorzy departamentu spółek strategicznych Ministerstwa Skarbu Państwa Hubert Kierkowski i Karol Miłkowski. Ostatnie posiedzenie, na którym przesłuchano świadka, odbyło się 19 sierpnia. Przesłuchano wówczas ponownie Kierkowskiego. Komisja przesłuchiwała dwukrotnie także b. prezesa ABN Amro Corporate Finance Marka Dojnowa oraz b. prezesa PZU Życie Grzegorza Wieczerzaka.

    Komisja przeprowadziła też trzy konfrontacje świadków: b. ministra skarbu Wiesława Kaczmarka i b. prezesa PZU Zdzisława Montkiewicza, b. ministrów skarbu - Aldony Kameli-Sowińskiej oraz Andrzeja Chronowskiego oraz b. prezesów PZU i PZU Życie - Władysława Jamrożego i Grzegorza Wieczerzaka.

    Na początkowo przyjętej liście świadków znajdowało się ok. 50 nazwisk. Ostatecznie komisja przesłuchała - na posiedzeniach jawnych i tajnych - 34 świadków. Spotykała się też z prokuratorami zajmującymi się śledztwem w sprawie nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU oraz przedstawicielami NIK (który kontrolował prywatyzację PZU). Komisja korzystała z dokumentów przesłanych m.in. ministerstwo skarbu, finansów, a także z akt ProkuraturyApelacyjnej w Gdańsku.

    15 lipca przewodniczący Janusz Dobrosz przekazał członkom komisji szkic raportu końcowego. Wskazał w nim m.in., że zbycie akcji PZU na rzecz Eureko nastąpiło w sposób sprzeczny z decyzją rządu; istnieją uzasadnione podejrzenia, że w toku prywatyzacji PZU doszło do popełnienia przestępstw przeciwko dokumentom; wybóroferty nastąpił z rażącym naruszeniem ustawy. Od tego dnia członkowie komisji mogli zgłaszać swoje uwagi i wnioski.   Podczas przesłuchań pojawiło się kilka wątków, które szczególnie interesowały posłów. Jednym z nich była ważność samej umowy prywatyzacyjnej PZU oraz ręcznie dokonana na gotowej umowie zmiana daty płatności za akcje PZU z 15 na 10 listopada 1999. Ostatecznie komisja zakwestionowała w raporcie ważność umowy prywatyzacyjnej.

    Inne interesujące komisję kwestie, to m.in. cena za 30 proc. akcji PZU (ponad 3 mld zł), wpływ na zarządzanie spółką nowych akcjonariuszy większy niż posiadany pakiet akcji, naciski polityczne, które mogły mieć udział w wyborze inwestora, a także wątek dotyczący Stoczni Gdyńskiej i Stoczniowego Funduszu Inwestycjnego (SFI), w które zainwestowała grupa PZU, rzekomo po to (jak twierdził b. prezes PZU Życie Grzegorz Wieczerzak), byEureko i BIG BG otrzymały zgodę na inwestycję w PZU. Pojawił się też wątek Telewizji Familijnej i inwestycji w to przedsięwzięcie, związane z politykami prawicy 200 mln zł przez m.in. spółki Skarbu Państwa, w tym - grupę PZU.

    Komisja interesowała się również tym, czy BIG BG posiadał wystarczające fundusze własne na kupno akcji PZU. Bank wydał bowiem ponad 1 mld zł na akcje ubezpieczyciela, choć jego fundusze własne wynosiły wówczas 1,6 mld zł - co oznaczało - że "na kilka minut", czyli przed zbyciem tych akcji spółce zależnej BIG BG Inwestycje, mógł naruszyć normy ostrożnościowe dotyczące dopuszczalnej wielkości pojedynczej inwestycji.

    Posłowie dociekali, czy sprzedaż akcji PZU dwóm inwestorom - Eureko i BIG BG - nie miała na celu obejścia prawa. Sprzedaż 30 proc. akcji PZU jednemu inwestorowi wymagałaby bowiem dodatkowej zgody resortu finansów i nadzoru ubezpieczeniowego. Prawo stanowi, że taką zgodę musi uzyskać inwestor kupujący 25 proc. akcji ubezpieczyciela.

    Komisja starała się ustalić, czy Eureko BV - czyli spółka holdingowa europejskich firm ubezpieczeniowych i banków - była inwestorem branżowym. Uchwała rządu w sprawie prywatyzacji PZU zakładała bowiem, że akcje PZU miał kupić inwestor branżowy lub grupa inwestorów, wśród których byłby inwestor z branży ubezpieczeniowej. 

    Jednym z istotniejszych wątków był również potencjalny wpływ Marka Belki na prywatyzację PZU. Współpracował on bowiem z doradcą prywatyzacyjnym PZU - ABN Amro Corporate Finance, chociaż, jak zapewniał b. prezes tej spółki Marek Dojnow - nie uczestniczył w żadnych negocjacjach związanych z prywatyzacją PZU.

    Członkowie komisji interesowali się też kolejną "grupą trzymającą władzę", - "Klubem Krakowskiego Przedmieścia" - osobami jakoby związanymi z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim. Według Wieczerzaka "klub" ten miał uczestniczyć w prywatyzacjach, w tym - prywatyzacji PZU.

    Posłowie zajmowali się również podejrzeniami o korupcję przy prywatyzacji PZU. Anonimowe analizy przekazane prokuraturze przez Centralne Biuro Śledcze (CBŚ) wskazywać miały na konkretne osoby, które podejrzewa się o korupcję.

    Pojawił się też wątek wpływu służb specjalnych na prywatyzację PZU. W zeznaniach niektórych świadków pojawiały się sugestie, że z tym procesem mogły być związane Wojskowe Służby Informacyjne.  Ustalano również wpływ UOP na prywatyzację PZU. B. szef Urzędu płk Zbigniew Nowek zapewniał, że UOP nie miał żadnych informacji o próbach korupcji przy prywatyzacji PZU, a przed podpisaniem umowy prywatyzacyjnej PZU nie było żadnych interwencji ze strony służb specjalnych. Natomiast UOP interweniował dopiero wówczas, gdy pojawiła się propozycja Ministerstwa Skarbu sprzedaży Eureko kolejnych 25 proc. akcji PZU, bez premii za przejęcie kontroli nadspółką.

    Z drugiej strony - w niektórych zeznaniach pojawiała się kwestia wpływu katolickiej organizacji Opus Dei na wybór konsorcjum prywatyzacyjnego.

    Komisja badała kwestię rzekomego kupna PZU za pieniądze PZU. M.in. według b. ministra skarbu Andrzeja Chronowskiego, na tę transakcję miały być wyprowadzone środki z PZU za pośrednictwem funduszu inwestycyjnego Kasa 2, zarządzanego przez TFI Skarbiec. Nigdy jednak nie padły wyjaśnienia, w jaki sposób fundusz ten, inwestujący w papiery skarbowe, miałby pomóc w sfinansowaniu kupna PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Osiem miesięcy prac komisji śledczej ds. PZU