Osoby o dobrej ocenie korzystają z pożyczkodawców, bo dostają ofertę, której nie ma w bankach

opublikowano: 11-01-2013, 00:00

Osoba z fatalną historią kredytową, wpisana na czarną listę w Biurze Informacji Kredytowej (BIK), bez rachunku bankowego, wiek średni, ledwie wiąże koniec z końcem — taki jest stereotypowy profil klienta firmy pożyczkowej. To zafałszowany wizerunek.

Firma Vivus Finance przeprowadziła badania na grupie ponad 30 tys. osób, które wnioskowały u niej o pożyczkę, żeby sprawdzić, kto przychodzi do niej po pieniądze i jaką ma historię.

Większość pożyczkobiorców rzeczywiście nie miała do czynienia ze światem finansowym. O 59 proc. klientów nie ma żadnej informacji w BIK, które przetwarza dane finansowe o kredytobiorcach, a to oznacza, że nie korzystali i nie korzystają z usług bankowych. Jednak pozostali, a więc 41 proc., to osoby dobrze znane BIK. I tu największa niespodzianka. Biuro zbiera informacje od banków o zobowiązaniach klientów, notuje, ile mają długów i jakiego rodzaju (karta, pożyczka, hipoteka itd.), stale aktualizuje, jak je spłacają, i na tej podstawie wystawia dłużnikom ocenę. Wynik punktowy mówi, jakie jest prawdopodobieństwo, że kredytobiorca nowego zobowiązania nie spłaci. Przyjmuje się, że od poziomu 400 punktów zaczynają się klienci o przyzwoitej moralnościpłatniczej, która rośnie wraz z punktacją. Z badań Vivusa wynika, że wynik 400 plus ma ponad 80 proc. jego klientów. Są to więc pożyczkobiorcy, którzy mogliby wystąpić o kredyt w banku z dużymi szansami na pozytywną odpowiedź.

Tymczasem wnioskują o pożyczkę oprocentowaną na kilkaset procent w skali roku. Vivus Finance prowadzi obecnie badania na reprezentatywnej grupie klientów, mające dać odpowiedź na pytanie o motywy, jakimi kierują się klienci, wybierając takie źródło finansowania. Loukas Notopoulos, szef firmy, mówi, że wstępne wyniki wskazują na łatwość i anonimowość (Vivus pożycza przez internet), jako ważne czynniki wpływające na wybory pożyczkobiorców. Część klientów to osoby, które zaciągają chwilówki, żeby nie stracić płynności przed pierwszym, ale spory odsetek stanowią ci, którym odpowiada brak biurokracji przy pożyczce. Wreszcie są też wygodniccy, którzy nie zwracają uwagi na koszt, lecz krótki czas dostępu do pieniędzy.

Andrzej Topiński, główny ekonomista BIK, uważa, że osoby z dobrym wynikiem korzystają z usług pożyczkodawców, bo dostaną tam ofertę, której nie ma w bankach.

— Banki nie udzielają kredytów poniżej 1 tys. One wypłynęły z systemu bankowego. Kredyty na kwoty nieco powyżej 1 tys. to zaledwie kilka procent — mówi Andrzej Topiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Osoby o dobrej ocenie korzystają z pożyczkodawców, bo dostają ofertę, której nie ma w bankach