Państwo zbuduje kapitał Kowalskiemu

Pracownicze programy emerytalne, zachęty podatkowe, likwidacja OFE — tak rząd chce zapewnić Polakom więcej pieniędzy na starość

Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju, bierze się za kolejny filar strategii gospodarczej rządu — Program Budowy Kapitału. Chce znaleźć pieniądze na rozwój, uniezależnić się od finansowania z zagranicy i dać Kowalskiemu instrumenty ułatwiające oszczędzanie. Wczoraj powiedział jak.

Trzeci rozbiór OFE

Wszystkie oczy są skupione na otwartych funduszach emerytalnych (OFE), w których rewolucję zrobiła już poprzednia ekipa, przykręcając kurek z pieniędzmi, uszczuplając aktywa i ograniczając możliwości inwestowania. Sygnał do kolejnej rundy dał w sobotę Jarosław Kaczyński. Prezes PiS nie chce, żeby pieniądze z OFE się marnowały. Intencje szefa partii rząd stara się przekuć w konkrety.

— Nie było i nie ma w planach nacjonalizacji OFE, ale mamy bardzo dobry plan, jak zbudować polski kapitał — wyjaśnia Mateusz Morawiecki. Rząd nie ocenia OFE najlepiej. Szef resortu rozwoju (MR) uważa, że publiczna kasa w prywatnych funduszach nie sprawdziła się w obecnym systemie, bo nie zapewnia wyższych emerytur i nie finansuje rozwoju. Dlatego OFE zostaną… zlikwidowane, a jedną czwartą zgromadzonego w nich kapitału będzie zarządzać państwo. 35 mld zł, na które składają się obligacje, gotówka i akcje zagranicznych spółek, trafi do Funduszu Rezerwy Demograficznej (FRD). Reszta pieniędzy, czyli 105 mld zł (w udziałach polskich spółek na GPW), zostanie przeniesiona na nowo utworzone IKE, które zastąpią OFE. Rząd chciałby to zrobić 1 stycznia 2018 r. Zarządzać nimi będą TFI, które powstaną na bazie dzisiejszych Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. Pieniądze z FRD będą docelowo inwestowane za pośrednictwem państwowego wehikułu finansowego — Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR). Pomnożone mają w przyszłości powiększyć emeryturę Kowalskiego, a w części finansować ulgi i zachęty podatkowe do innych form oszczędzania w ramach III filaru. Przy okazji obniżą dług publiczny o ok. 2 pkt. proc. Z naszych informacji wynika, że MR chce ustawowo zabezpieczyć FRD przed pokusą łatania emerytalnymi pieniędzmi dziury budżetowej.

Ruszył przegląd OFE

Do końca lipca Polacy mogą zdecydować, czy chcą swoje oszczędności emerytalne powierzyć w całości ZUS, czy część oddać do zarządzania OFE. „PB” udało się dotrzeć do pierwszego dokumentu stworzonego w ramach przeglądu systemu emerytalnego, który zgodnie z ustawą ma się odbyć w tym roku. Uwagi sformułował już resort finansów. Główne wnioski? Po licznych nowelizacjach ustawy o OFE w systemie nadal jest wiele nieprawidłowości. Z drugiej strony, fiskus docenia pozytywny wpływ OFE na gospodarkę i GPW. Najwięcej jednak zyskały finanse publiczne dzięki umorzeniu obligacji z portfeli funduszy i zakazowi inwestowania w nie. Dzięki zmianom dług publiczny był w 2014 r. niższy o 162,2 mld zł i o 182,6 mld zł w 2015 r. Nie ucierpiał na tym popyt na obligacje rządowe, ale jedynie wzrósł udział inwestorów zagranicznych w naszym zadłużeniu. Fiskus sporo też zaoszczędził na kosztach obsługi długu — od reformy w sumie ponad 10 mld zł.

Paleta możliwości

Zmiany w OFE nie są jeszcze w pełni gotowe — Mateusz Morawiecki chce na razie rozpocząć na ten temat dyskusję. Opracowany i przeliczony jest natomiast projekt rozbudowy III filaru systemu emerytalnego o zupełnie nowe instrumenty oszczędnościowe. W ramach programu budowy kapitału rząd chce stworzyć m.in. powszechne, dobrowolne pracownicze i indywidualne programy kapitałowe, publiczne fundusze nieruchomości (REIT) i nowego typu papiery skarbowe w formie obligacji premiowych i infrastrukturalnych. Zamierza także obniżyć opodatkowanie dochodów długoterminowych. — Oczekiwane efekty realizacji programu to m.in. zwiększenie liczby uczestników III filaru o 5,5 mln osób, powstanie od 12 do 22 mld zł dodatkowych oszczędności długoterminowych rocznie, podniesienie dynamiki wzrostu PKB o ok. 0,4 pkt. proc. w długim terminie oraz większe bezpieczeństwo finansowe Polaków — wylicza wicepremier. Resort rozwoju szacuje łączny koszt zachęt fiskalnych do uczestnictwa w pracowniczych planach kapitałowych (PPK) i indywidualnychplanach kapitałowych (IPK) na ok. 2,2 mld zł w pierwszych 2 latach oraz 1,7 mld zł w kolejnych. Koszt fiskalny III filaru po reformie będzie więc na poziomie zbliżonym do Niemiec, Czech czy Belgii, ale wciąż wielokrotnie niższy niż np. w Skandynawii.

Pracownik z pracodawcą

Najbardziej dopracowana jest kwestia pracowniczych programów oszczędzania. Według koncepcji resortu rozwoju, automatycznie trafi tam 7,3 mln pracowników sektora przedsiębiorstw w wieku 19-55 lat, którzy będą mieli kwartał na rezygnację z tej formy oszczędzania. Firmy powyżej 19 pracowników będą tworzyły pracownicze programy emerytalne na podstawie PPK, natomiast mikro- i małe przedsiębiorstwa wybiorą pomiędzy PPK a IKP wybranej instytucji finansowej. Zasady i zachęty podatkowe będą jednakowe. W ramach programów pracownik może zadeklarować 2-4 proc. składki, która podlega zwolnieniu ze składki emerytalnej. Pracodawca może zadeklarować 2-3 proc. wynagrodzenia pracownika, co również

będzie zwolnione ze składek na ZUS. Firmy otrzymają także dofinansowanie składki — 0,5 proc. z Funduszu Pracy (poprzez obniżenie składki na ten fundusz) do 30-krotności przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego.

— Zachęty fiskalne mają być atrakcyjne dla pracowników, a pracodawcom mają zapewnić minimalizację kosztów programu. Każdy pracownik przystępujący do programu otrzyma także wpłatę powitalną — 250 zł. Udział państwowych zachęt w łącznej składce ma wynieść nawet około 30 proc. — twierdzi Paweł Borys, prezes PFR. Mateusz Morawiecki liczy też, że uda się zainspirować fiskusa do tworzenia specjalnych zachęt podatkowych, szczególnie takich, które będą zdejmowały z Kowalskiego tzw. podatek Belki. Z ustaleń „PB” wynika, że resort finansów już jakiś czas temu przekazał GPW zarys pomysłu, który zakłada, że inwestycje na warszawskim parkiecie trwające powyżej 10 lat mogłyby zostać całkowicie zwolnione z tej daniny. Cały plan kapitałowy ma podnieść stopę zastąpienia nawet o 15-26 proc. w perspektywie 40 lat oszczędzania.

 

OKIEM ANALITYKA
Dla giełdy to wciąż niewiadoma

MACIEJ MARCINOWSKI, analityk Trigonu DM

W projekcie zmian w OFE jest jeszcze dużo niewiadomych. Na razie zniknęło ryzyko skupienia aktywów OFE w jednym funduszu, czego rynek bał się najbardziej. Aktywa OFE zostają w funduszach prywatnych, co nie zmienia struktury akcjonariatu spółek. Opracowując szczegóły, rząd może jednak uznać, że plan pozostawienia 100 mld zł w funduszach prywatnych, działających bez kontroli państwa, jest zły. Jeśli jednak tak się nie stanie, pozostanie pytanie o dowolność rozporządzania tymi aktywami przez właścicieli IKE. Wypłata z rachunku będzie się prawdopodobnie wiązała z wysokimi podatkami. A co z konwersją jednostek tych funduszy na fundusze obligacji czy rynku pieniężnego? Ludzie mogą być tym zainteresowani, a jeśli takie ruchy będą miały dużą skalę, doprowadzą do spadku na giełdzie. Podsumowując: krótkoterminowo propozycja rządu ma dla giełdy wydźwięk pozytywny, ale w perspektywie długoterminowej jest wiele znaków zapytania.

OKIEM EKSPERTA
Oszczędzanie wymaga zachęt

JAKUB BOROWSKI, główny ekonomista Credit Agricole

Na pewno diagnoza, jaką postawił wicepremier, jest słuszna – stopa oszczędności gospodarstw domowych jest niska i gromadzenie kapitału trzeba aktywizować. Mam jednak wątpliwości, czy bodźce proponowane w programie będą skuteczne, a dofinansowanie w wysokości 0,5 pkt. proc. z Funduszu Pracy nakłoni pracowników i pracodawców, żeby dołożyli po 2 pkt. proc. od siebie. Będzie to bowiem oznaczało niższą pensję netto i wzrost kosztów pracy. Zachęta podatkowa, żeby taki plan się powiódł, musiałaby być naprawdę mocna. Na to nas jednak dzisiaj nie stać, a w przyszłości będzie jeszcze mniej pieniędzy na takie wsparcie, szczególnie jeśli rząd zdecyduje się na obniżkę wieku emerytalnego. Co do zasady, skłonność do oszczędzania rośnie, jeśli ludzie mają z czego odkładać, czyli ich zarobki są odpowiednio wysokie. Mam też wątpliwości co do przekazania pieniędzy z OFE do FRD. Jaka jest gwarancja, że rząd nie będzie po nie sięgał, jak bywało w przeszłości.

OKIEM EKSPERTA
Obietnice z emerytur

RAFAŁ BENECKI, główny ekonomista ING BSK

Propozycje rządu zmniejszają ryzyko, że deficyt sektora finansów publicznych przebije 3 proc. PKB w latach 2017-18. Efektywnie rząd dostaje możliwość wykorzystania części długoterminowych oszczędności emerytalnych do sfinansowania wyborczych obietnic, co powinno zaniepokoić agencje ratingowe. Wpływ na rynek obligacji planu budowy kapitału powinien być łagodny i nieco negatywny dla złotego. W przypadku giełdy szerokie rynkowe oczekiwania były takie, że znaczna część pieniędzy z OFE zostanie wykorzystana do finansowania obietnic. Największe ryzyko jednak się nie zmaterializowało, chociaż 35 mld zł, czyli 25 proc. aktywów OFE, które będą transferowane do FRD, może być użyte do wsparcia budżetu państwa i utrzymania deficytu w granicach unijnych limitów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Państwo zbuduje kapitał Kowalskiemu