PCM coraz bliżej czerwonej latarni

Kamil Zatoński
29-08-2018, 22:00

Notowania firmy zarządzającej flotą aut nie przestają spadać, bo wyniki są dalekie od oczekiwań, a zadłużenie rośnie.

Kurs Prime Car Management (PCM) spadał na sesji w środę 29 sierpnia o ponad 10 proc., a w ciągu 12 miesięcy obniżył się o 80 proc. Wśród spółek z WIG większe straty ponieśli tylko akcjonariusze Work Service’u i Idea Banku. Kapitalizacja PCM stopniała do nieco ponad 70 mln zł, a wskaźnik cena/wartość księgowa wynosi mniej niż 0,2. Trudno o lepsze podsumowaniesłabnącej kondycji spółki, która mimo wszystko przynosi zyski, ale jednocześnie dźwiga spory ciężar w postaci zadłużenia.

W drugim kwartale 2018 r. spółka zanotowała 165,6 mln zł przychodów. To 9,4 proc. więcej niż przed rokiem, ale jednocześnie o 6,5 proc. mniej niż w pierwszym kwartale i o 6,6 proc. mniej, niż oczekiwał Michał Konarski, analityk DM mBanku. Spółka wypracowała w minionym kwartale 2 mln zł zysku netto, czyli prawie o 80 proc. mniej niż przed rokiem. Michał Konarski szacował, że zysk netto wyniesie 6,7 mln zł. Narastająco po pierwszym półroczu zysk netto wynosi 8,4 mln zł, wobec 21,8 mln zł przed rokiem.

— Wpływ na wyniki półrocza ma zdecydowania słabszy drugi kwartał 2018 r., w którym spółka odnotowała 2,0 mln zł zysku netto w porównaniu z 9,6 mln zł zysku netto rok wcześniej. Spadek rezultatów wynika głównie z ujemnych marż na amortyzacji i remarketingu. Są one konsekwencją spadku cen na rynku samochodów używanych w tym roku. Historycznie osiągaliśmy stabilne wyniki na sprzedaży samochodów pokontraktowych. W ostatnich dwóch-trzech kwartałach odnotowaliśmy wzrost importu samochodów używanych z zagranicy (głównie z silnikiem Diesela) oraz większą podaż samochodów pokontraktowych z naszego rynku. Te dwa czynniki istotnie wpłynęły na ceny i w efekcie na realizowane przez spółkę marże. Zakładamy, że taka sytuacja może się utrzymać w ciągu kilku kwartałów, jednakże nie wpływa ona na pozostałe działania sprzedażowe — mówi Jakub Kizielewicz, prezes PCM.

Na 17 września zarząd zwołał zgromadzenie obligatariuszy, którzy pod koniec 2017 r. objęli wartą 250 mln zł emisję papierów dłużnych. Celem zgromadzenia jest podwyższeniewskaźników zadłużenia w warunkach emisji.

— Biorąc pod uwagę ograniczenia w finansowaniu naszej działalności, zdefiniowane w warunkach emisji obligacji, zdecydowaliśmy się zwołać zgromadzenie obligatariuszy i zaproponować modyfikacje tych warunków. Chcielibyśmy, aby kowenanty w długu obligacyjnym zostały ujednolicone z tymi w kredytach bankowych. Zakładamy, że takie rozwiązanie jest optymalne z punktu widzenia spółki i dalszego finansowania rozwoju jej działalności. Nasze bieżące umowy z bankami pozwalają nam na utrzymanie tempa dalszego rozwoju i finansowania naszej działalności w ciągu najbliższych 12 miesięcy — dodaje Jakub Kizielewicz.

Wskaźnik zadłużenia kapitału własnego na koniec czerwca wynosił 3,46. Michał Konarski zwraca uwagę, że to tylko nieznacznie poniżej obecnego poziomu kowenantów w obligacjach. Specjalista podkreśla, że pozytywnie należy ocenić natomiast wzrost przychodów i marż z leasingu.

Akcjonariat PCM zdominowany jest przez fundusze — ponad 5-procentowymi pakietami dysponują OFE Aviva BZ WBK, PTE Aegon, NN PTE, Frankin Resources, OFE PZU Złota Jesień i TFI PZU. Walory kupili w 2015 r. od Abrisu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / PCM coraz bliżej czerwonej latarni