Pierwsza gmina pójdzie do likwidacji za długi

Rząd spłaci długi w imieniu Ostrowic. Od stycznia gmina stanie się częścią sąsiednich samorządów.

O małej gminie wiejskiej na Pojezierzu Drawskim od kilku lat jest głośno — już nie będzie. 11 maja Paweł Szefernaker, pełnomocnik rządu ds. współpracy z samorządem terytorialnym, zapowiedział specustawę, która ma być „ostatecznym rozwiązaniem”. Od stycznia 2019 r. gmina Ostrowice będzie zlikwidowana, a jej długi przejmie skarb państwa.

— Dług Ostrowic wynosi już około 50 mln zł i rośnie z dnia na dzień. To ponad 480 proc. dochodów budżetowych tej gminy [wynoszą one 11,4 mln zł — przyp. red.]. Odsetki od dawna są większe od zaciągniętych zobowiązań, w tym odsetki karne za wypowiedzenie umów kredytowych — informuje Agnieszka Wróblewska, komisarz rządowy w Ostrowicach (problemy gminy wyszły na światło dzienne w 2015 r., w styczniu 2016 r. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji ustanowiło tu zarząd komisaryczny).

Pożyczki na długi

Przejmując dług, rząd chce uniknąć zwiększenia zadłużenia w budżetach samorządów, które wchłoną tereny upadłej gminy — w grę wchodzą Drawsko Pomorskie i ewentualnie Złocieniec (w październiku 2017 r. w imieniu Drawska Pomorskiego, które obawiało się takiego rozwiązania, interweniowałRzecznik Praw Obywatelskich). Wkrótce w tej sprawie odbędą się konsultacje z mieszkańcami. Lista wierzycieli jest długa — są to głównie parabanki (komisarz gminy nie ujawnia ich nazw), ale też Bank Ochrony Środowiska czy urząd marszałkowski (gmina musi zwrócić mu unijną dotację w wysokości ponad 3 mln zł, przyznaną na uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej).

— W pewnym momencie pożyczki zaczęły być po prostu zaciągane na spłatę poprzednich zobowiązań. Teraz wszystkie wierzytelności przejmie wojewoda. To on, zgodnie z postanowieniem rządu, będzie prowadzić negocjacje i postępowania układowe z wierzycielami — informuje Agnieszka Wróblewska.

Rewal to także przykład gminy, która niedawno stanęła przed widmem bankructwa. Uratowała ją rządowa pożyczka w 2016 r. — 102 mln zł, które samorząd natychmiast przelał na konta dwóch parabanków — Magellana i MW Trade oraz kilku banków, m.in. PKO BP. Zdaniem dr. Daniela Jurewicza, prezesa Regionalnej Izby Obrachunkowej w Bydgosz-czy, niewypłacalne gminy to rzadkość w skali kraju. Najwięcej postępowań naprawczych toczy się w woj. Zachodniopomorskim, gdzie leżą i Ostrowice i Rewal.

— To są jednostkowe przypadki. Gminy mają swobodę zadłużania się w parabankach, gdyż prawo tego nie zakazuje. Jakie ma to konsekwencje, to inna sprawa. Zakończyliśmy właśnie spór sądowy z gminą Strzelno, wykazując nierealistyczne założenia w wieloletniej prognozie finansowej. Samorząd nie uwzględnił w niej długu z tytułu umów nienazwanych, zbliżonych do pożyczek zaciągniętych w instytucjach finansowych niebędących bankami. Gmina odwołała się do sądu administracyjnego, lecz przegrała — mówi dr Daniel Jurewicz.

— Niewiele gmin w Polsce jest objętych programami naprawczymi, ale bardzo dużo ma bardzo niski wskaźnik samodzielnościfinansowej, czyli udział dochodów własnych w dochodach budżetowych ogółem. To są głównie gminy wiejskie, położone peryferyjnie, które mają słabo rozwinięty rynek pracy, nie mają ani walorów turystycznych, ani kopalni przynoszących wpływy do budżetu. Trzeba przy tym podkreślić, że gminy wiejskie z niskim wskaźnikiem samodzielności finansowej (na poziomie ok. 20 proc.), bez dźwigni finansowej, czyli kredytu, będą spowolniały rozwój w odróżnieniu od gmin mogących realizować długoterminowe cele dzięki zaciąganiu kredytów — mówi Eugeniusz Sobczak, profesor administracji i zarządzania z Państwowej Szkoły Wyższej w Białej Podlaskiej.

Bezpieczny poziom

W zaproponowanej przez Ministerstwo Finansów nowelizacji ustawy o finansach publicznych przewiduje się, że do „tytułów dłużnych”, wliczanych do długu publicznego, będą się kwalifikować wszelkie umowy, których skutki ekonomiczne będą podobne do skutków kredytów i pożyczek. „Projekt jest aktualnie przedmiotem uzgodnień międzyresortowych i konsultacji, w tym ze stroną samorządową” — poinformował „PB” resort finansów.

— To niewątpliwie dobry kierunek zmian. Pozostaje jeszcze kwestia długów spółek samorządowych, które we własnym imieniu zaciągają zobowiązania, więc gminy nie muszą wliczać ich do zadłużenia — komentuje prof. Eugeniusz Sobczak.

Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że jednostki samorządu terytorialnego są zadłużone na 68,9 mld zł (z tytułu kredytów i pożyczek, w tym wyemitowanych obligacji). To — zdaniem ekonomistów — bezpieczny poziom zadłużenia, ponieważ dochody samorządów stale rosną.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Pierwsza gmina pójdzie do likwidacji za długi