PKB nie wie, co to odpoczynek

Tempo wzrostu naszej gospodarki znów przekroczyło 5 proc. Brawa należą się w szczególności Kowalskim i tym, którzy inwestują

Od IV kwartału 2011 r. do I kwartału 2018 r. najszybsze tempo wzrostu polska gospodarka zanotowała w trzecim ubiegłego roku, gdy PKB wrósł o 5,2 proc. r/r (dane niewyrównane sezonowo). Po takim sprincie miał nadejść zasłużony odpoczynek. Rzeczywiście, w końcówce 2017 r. PKB zwolnił do 4,9 proc., ale ekonomiści spodziewali się, że zjawisko potrwa dłużej niż kwartał, o czym świadczy 4,8-procentowa mediana prognoz rynkowych (m.in. ekspertów ankietowanych przez Bloomberga). Nie mieli racji. Z najnowszych danych GUS wynika, że z początkiem roku PKB poderwał się do góry i zamiast oczekiwanych 4,8 proc. zaserwował nam wzrost w tempie 5,1 proc. r/r.

Źródeł wzrostu…

Tzw. szybki szacunek, którym we wtorek podzielił się urząd, nie ujawnia szczegółów dotyczących struktury — poznamy je dopiero 30 maja. Ciekawość pomagają jednak zaspokoić eksperci. Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego, jest prawie pewna, że głównym źródłem wzrostu pozostała konsumpcja gospodarstw domowych.

— Rosnące wynagrodzenia i zatrudnienie, transfery socjalne, umiarkowana inflacja oraz dobre nastroje sprzyjają zwiększaniu wydatków konsumpcyjnych. Również rekordowo niskie stopy procentowe zachęcają gospodarstwa domowe raczej do konsumpcji niż do oszczędzania — argumentuje ekonomistka.

Pomaga też „ciąg dalszy” przyspieszenia w inwestycjach.

— Większej mocy nabrały prawdopodobnie także inwestycje w gospodarce, choć dwucyfrowego wzrostu raczej nie należy jeszcze oczekiwać. Do przyspieszających inwestycji sektora publicznego, zwłaszcza jednostek samorządu terytorialnego, na większą skalę dołączyć mogły inwestycje sektora prywatnego, choć ich rozruch jest zapewne znacznie wolniejszy niż inwestycji publicznych — twierdzi Monika Kurtek.

…nie szukaj daleko

Jakub Olipra, ekonomista Credit Agricole Bank Polska, dodaje, że pomimo oczekiwanego przez jego zespół przyspieszenia wzrostu inwestycji, ich wkład do wzrostu PKB w porównaniu do końcówki 2017 r. prawdopodobnie uległ zmniejszeniu, za co odpowiada mniejsza waga nakładów na środki trwałe w PKB (w czwartym kwartale ubiegłego roku inwestycje dołożyły do odczytu 1,4 pkt. proc.).

— Ponadto opublikowane wczoraj [14 maja — red.] dane na temat bilansu handlu zagranicznego sygnalizują, że kontrybucja eksportu netto do wzrostu PKB obniżyła się pomiędzy IV a I kwartałem — dodaje Jakub Olipra.

W IV kwartale 2017 r. wkład salda obrotów z zagranicą był neutralny. Wygląda więc na to, że 30 maja, gdy GUS podzieli się strukturą za ten rok, trzeba być przygotowanym na „minus”. Taki tok myślenia prezentuje także ekipa z PKO BP.

„Spodziewamy się (…), że w I kwartale 2018 r. negatywnie na wzrost gospodarczy oddziaływał spowalniający eksport towarów, odzwierciedlający słabnący popyt zagraniczny. W konsekwencji wkład eksportu netto do wzrostu PKB był w naszej ocenie ujemny” — czytamy w komentarzu zespołu.

Z opinii ekspertów PKO BP, można uzyskać jeszcze jedną cenną informację — w kolejnych miesiącach struktura wzrostu PKB będzie prawdopodobnie dalej przekrzywiać się w kierunku kraju.

„Spodziewamy się, że wciąż silnemu popytowi wewnętrznemu towarzyszyć będzie słabnący popyt zagraniczny. Sygnały płynące z gospodarki globalnej potwierdzają, że prawdopodobnie minęła ona szczyt cyklu koniunkturalnego na przełomie 2017/18 roku. Stąd też potencjał do dalszej dynamicznej poprawy wyników eksportu towarów jest mniejszy niż przed dwoma, trzema kwartałami” — komentuje zespół.

— Siłą napędową gospodarki pozostanie popyt krajowy — wciąż wysoka konsumpcja oraz przyspieszające inwestycje. Mniej korzystny może okazać się natomiast popyt zagraniczny. W szczególności dane napływające ze strefy euro wskazująna hamowanie tempa wzrostu gospodarczego w krajach rozwiniętych, w tym w Niemczech, co przekładać się będzie prawdopodobnie na mniejsze zapotrzebowanie na polskie towary i usługi — wtóruje Monika Kurtek.

Powtórka z rozrywki

Ekspert z Banku Pocztowego oczekuje, że w kolejnych kwartałach tego roku dynamika PKB nie będzie już ponad 5-procentowa, ale o słabości nie ma mowy, bo nadal ma „solidnie przekraczać” 4 proc. Summa summarum, szanse na to, że w całym 2018 r. PKB będzie rósł w tempie sprzed roku, a więc 4,6 proc. r/r — jej zdaniem — są. Podobnie uważają m.in. eksperci z PKO BP.

„(…) spodziewamy się, że 2018 r. będzie równie udany dla polskiej gospodarki, jak 2017, a wzrost PKB utrzyma się na poziomie 4,6 proc.” — czytamy w komentarzu. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / PKB nie wie, co to odpoczynek