Plantatorzy listy piszą

27-07-2015, 22:00

Producenci czarnej porzeczki nie powinni liczyć na przetwórców. Muszą sami zdecydować o wielkości plantacji.

Do dziś plantatorzy czarnej porzeczki oczekują na informacje, ile owoców powinni produkować, by została zachowana równowaga rynkowa. Pytanie skierowali do Krajowej Unii Producentów Soków (KUPS) i wyznaczyli termin odpowiedzi. Zdaniem adresatów, nie powinni jednak jej oczekiwać.

Wyświetl galerię [1/2]

Aconcagua/ Licensed under CC BY-SA 3.0/Wikimedia Commons

— Nie jesteśmy w stanie w tak krótkim czasie przeprowadzić analizy sektora. Musimy się spotkać i porozmawiać z członkami naszego stowarzyszenia. Nawet wówczas nie podamy jednak branży konkretnej liczby, ale jedynie zużycie historyczne i rynkowe trendy — mówi Julian Pawlak, prezes KUPS.

Konflikt na linii producenci porzeczki — przetwórcy ciągnie się od kilku lat. Pierwsi uważają, że niskie ceny oferowane w skupie są efektem nieuczciwych działań drugich. Przetwórcy tłumaczą, że nie mogą oferować wyższych cen niż wynikające z popytu i podaży. W piśmie kierowanym do KUPS producenci zapowiadają, że jeśli nie otrzymają odpowiedzi na pytanie o pożądaną wielkość podaży, to uznają, że nie ma nadprodukcji. Pośpiech tłumaczą zamiarem złożenia do resortu rolnictwa wniosku o przyznanie funduszy na zmianę profilu produkcji.

— To wolny rynek i nie jesteśmy w stanie ustalać na nim popytu, podaży i cen. Ostatnie lata pokazywały lekki spadek popularności czarnej porzeczki. Jest niszowym owocem, który w formie napoju i nektaru poza Polską występuje sporadycznie. Za granicą zużywany jest jako komponent jogurtów i innych produktów spożywczych oraz barwnik. Szansy na większy wzrost na razie nie widać — uważa Julian Pawlak.

Podkreśla, że decyzja dotycząca wielkości nasadzeń należy do plantatorów. — To oni są biznesmenami, którzy muszą przeprowadzić analizę ekonomiczną i podjąć decyzję o produkcji, jej ograniczeniu bądź zaniechaniu — dodaje szef KUPS. Wysokie ceny skupu w 2011 r. zachęcały do zwiększania produkcji porzeczki — wtedy owoce kosztowały 4,10 zł za kg w skupie, w ubiegłym roku — 0,60 zł, a tym plantatorzy mówili o 0,40 zł. Na pomoc ruszył już resort rolnictwa, który zapowiedział w zeszłym tygodniu uruchomienie dopłat w wysokości 800 zł do hektara plantacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Plantatorzy listy piszą