Po cięciu stóp rekordów nie będzie

Adam Torchała
opublikowano: 25-06-2019, 22:00

Polska giełda nie pamięta zbyt wielu zmian nastawienia Fedu na cięcie stóp. Te, które są, nie dają jednak zbyt wielu powodów do optymizmu

Fed w ubiegłym tygodniu wprawdzie nie obciął stóp procentowych, ale z komunikatu wypadła fraza o „cierpliwości” w ustalaniu ceny pieniądza. Dodatkowo tzw. fedokropki pokazały wyraźną zmianę w nastawieniu decydentów odnośnie do przyszłych zmian stóp procentowych. Jeszcze w marcu 6 z 17 członków FOMC (nie wszyscy mają prawo głosu) optowało za jedną podwyżką w 2019 r. W czerwcu był tylko jeden taki „jastrząb”, natomiast aż ośmiu uznało za pożądaną obniżkę stopy funduszy federalnych (w tym siedmiu aż o 50 pkt baz.). Także ośmiu optuje za utrzymaniem stóp bez zmian do końca roku. FOMC jest więc mocno podzielony, jednak nastroje zmieniają się w kierunku cięcia stóp.

Jerome Powell, szef Fedu, ma prawdziwy ból głowy, bo rośnie presja na
obniżki stóp procentowych. Bankierzy zaczynają się uginać, ale na formalną
decyzję trzeba poczekać jeszcze przynajmniej miesiąc.
Wyświetl galerię [1/2]

BÓL GŁOWY:

Jerome Powell, szef Fedu, ma prawdziwy ból głowy, bo rośnie presja na obniżki stóp procentowych. Bankierzy zaczynają się uginać, ale na formalną decyzję trzeba poczekać jeszcze przynajmniej miesiąc. FOT. BLOOMBERG

Na tej fali płynie prezydent Donald Trump, który ostro krytykuje politykę Fedu. W poniedziałek na Twitterze napisał, że „Fed nie wiedział, co czyni”, podnosząc stopy zbyt szybko. Jego zdaniem gdyby nie podwyżki stóp, indeks Dow Jones byłby tysiące punktów wyżej, a dynamika PKB przekraczałaby 4, a może nawet 5 proc.

„Teraz uparli się jak dziecko [z utrzymywaniem stóp], kiedy potrzebujemy obniżek stóp i poluzowania polityki pieniężnej, by nadrobić to, co tracimy przez działania innych państw” — napisał Donald Trump, nawiązując do słów Maria Draghiego, szefa Europejskiego Banku Centralnego, który zapowiedział drugą odsłonę programu luzowania ilościowego w strefie euro (tzw. QE).

Nic dziwnego, że rynek ustawił się pod rychły początek obniżek. Jak wynika z kalkulatora FedWatch Tool, aż 84,5 proc. inwestorów obstawia cięcie stóp na wrześniowym posiedzeniu. Decyzja o cięciu byłaby o tyle istotna, że Rezerwa Federalna kompletnie zmieniłaby dotychczasowy trend. Od 2008 r. stopy były utrzymywane blisko zera, w grudniu 2015 r. zaczął się zaś cykl podwyżek, który doprowadził do obecnej sytuacji, czyli głównej amerykańskiej stopy procentowej na poziomie 2,25-2,50 proc. Obniżka oznaczałaby zmianę kursu. Po raz ostatni główną stopę Fed ściął bowiem prawie 11 lat temu.

Tylko cztery takie przypadki

Dla inwestorów z GPW zmiana przez Fed cyklu z podwyżek na obniżki stóp to rzadkość.Taka sytuacja w historii warszawskiej giełdy miała miejsce tylko cztery razy: we wrześniu 2007 r. (miesiąc wcześniej ścięto stopę dyskontową), w styczniu 2001 r., we wrześniu 1998 r. oraz w lipcu 1995 r.

Pierwsza — po podwyżkach — obniżka stóp regularnie stanowiła krótkoterminowy bodziec do wzrostów na Wall Street. Niezależnie od tego, czy to cięcie było niespodziewane — jak w 2001 — czy też mniejsze od oczekiwań — jak w 1998. Miesięczna stopa zwrotu S&P500 we wspomnianych czterech przypadkach była dodatnia.

Z GPW sytuacja nie była już tak jednoznaczna. Cięcia w latach 90. XX w. — choć napędziły Wall Street — na WIG wrażenia nie zrobiły i jego miesięczna stopa zwrotu była ujemna. Inaczej było w pierwszy dziesięcioleciu XXI w., gdy cięcia dały wzrost, ale miesięczna stopa zwrotu WIG była zdecydowanie niższa niż ta wypracowana przez S&P500.

W dłuższym horyzoncie dwie ostatnie zmiany nastawienia przez Fed oznaczały mocne spadki na giełdach. Tak było w 2007 r., gdy stopy cięto na rozgrzanych do czerwoności rynkach, które załamały się następnie pod ciężarem śmieciowych hipotek. Tak też było w 2001 r., gdy pękała bańka internetowa. S&P500 w ciągu roku po pierwszym cięciu stracił wówczas odpowiednio 18,3 oraz 9,0 proc. WIG znów wypadał w porównaniu z Amerykanami słabiej: po cięciu w 2007 stracił 39,6 proc., po cięciu w 2001 — 16,4 proc.

Warto jednak dodać, że przed obniżką w 2007 r. GPW rosła mocniej niż Wall Street, a w 2001 r. przez rok przed cięciem spadła mniej, co nieco usprawiedliwia słabszy wynik „po cięciu”. W nieco innych warunkach ścinano stopy w latach 90. Przed zmianą nastawienia Fedu na cięcie Wall Street zanotowała dodatni rok, samo cięcie zaś nie było wstę pem do bessy. GPW podążała wówczas za Amerykanami. Sam cykl pod koniec lat 90. był jednak zaburzony. Fed rozpoczął ścinanie stóp w lipcu 1995 r., by później podnieść w marcu 1997 r. o 25 pkt baz. To była jednak jedyna podwyżka i w 1998 r. Fed znów zaczął ciąć stopy. Przypadek cięcia w 1998 r. wyróżnia się więc zarówno na tle trzech poprzednich, jak i tego, co mamy obecnie.

Daleka droga do szczytu

Wspomniane pozostałe trzy przypadki łączy m.in. fakt, że jakiś czas przed obniżką stóp przez Fed WIG wspinał się na historycznie maksima, których długo później nie mógł pobić. W 1995 r. cięcie miało miejsce 485 dni po szczycie, na następny GPW musiała czekać zaś 1674 dni. W 2001 r. rozpoczęcie cyklu obniżek stóp nastąpiło 282 dni po rekordach, te zaś pobite zostały dopiero 1131 dni po wspomnianym cięciu. Najbardziej jaskrawy jest przykład z 2007 r., gdy historyczne maksima, które utrzymywały się do 2018 r., WIG wyznaczył 74 dni przed rozpoczęciem obniżek. W obecnym cyklu WIG pełnoprawnego maksimum wprawdzie nie wyznaczył, jednak w ciągu trwania sesji był jednak notowany na rekordowych poziomach. Zdarzyło się to 2018 r., w styczniu, a więc już przeszło 500 dni temu.

Jeżeli tym razem GPW zachowa się podobnie jak w historii, to po cięciu stóp przez Fed szczyt ze stycznia 2018 r. może jeszcze na długo pozostać maksimum dla WIG. Zatem o ile krótkoterminowo obniżka może być bodźcem dla giełdy do ruchu w górę, o tyle w szerszej perspektywie raczej nie zapowiada hossy, ale bessę. Warto jednak pamiętać, że liczba obserwacji jest bardzo skromna i w teorii nie można na ich podstawie wyciągać wiążących wniosków. Rynki jednak lubią się powtarzać i udowadniać, że zdanie „tym razem będzie inaczej” należy do najbardziej nietrafionych sentencji świata finansów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu