Podatkowa ulga na długi trochę bardziej opłacalna

24-08-2015, 22:00

Jeszcze nie wszyscy podatnicy VAT wiedzą, że mogą sprawdzić dłużnika online. Bez żadnych zaświadczeń i opłat dla fiskusa

Wygląda na to, że przedsiębiorcy mają o jeden poważny problem mniej. Już nie muszą sami dociekać, jakim statusem dla potrzeb rozliczeń podatku od towarów i usług (VAT) legitymują się w danej chwili ich kontrahenci.

DOWÓD NIE ZASZKODZI:
Zobacz więcej

DOWÓD NIE ZASZKODZI:

Przedsiębiorca, który korzysta z ulgi na złe długi, nie musi dołączać do deklaracji VAT potwierdzenia, że dłużnik jest czynnym podatnikiem. Jednak dla celów dowodowych warto to robić — radzi Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory. ARC

Służy do tego specjalne narzędzie, dostępne od niedawna na Portalu Podatkowym — systemie teleinformatycznym administracji podatkowej, wchodzącym w skład serwisu Ministerstwa Finansów (MF). To niewątpliwe ułatwienie dla firm, które np. korzystają z tzw. ulgi na złe długi. Jednak nie wszyscy o nim wiedzą.

Ulga z czynnym podatnikiem

Jak pisaliśmy wielokrotnie, ulga na złe długi przysługuje przedsiębiorcom podlegającym VAT, którzy nie mogą doczekać się zapłaty od odbiorców swoich towarów i usług. Mimo braku należności muszą jednak odprowadzić podatek od wystawionych im faktur. Odzyskać go mogą, dopiero gdy minie 150 dni od terminu, w którym kontrahenci mieli obowiązek uregulować płatność. Mają wówczas prawo pomniejszyć VAT o wcześniej zapłacony.

Nie jest to jednak zwykła formalność, nie zawsze też korekta podatku jest uwzględniona przez urząd skarbowy. Przedsiębiorca może skorzystać z ulgi, pod warunkiem że dłużnik jest podatnikiem VAT, ale czynnym, nie biernym, zwanym też zwolnionym. Nie może to być zatem podatnik, który korzysta ze zwolnienia podmiotowego od VAT przewidzianego dla drobnych przedsiębiorców, ani wykonujący wyłącznie czynności zwolnione przedmiotowo od tego podatku.

Deklaracja z korektą i załącznikiem

O korekcie podatku w związku z ulgą na złe długi podatnik powiadamia urząd skarbowy w deklaracji VAT-7. Musi wtedy dołączyć do niej VAT-ZD. Jest to zawiadomienie o skorygowaniu podstawy opodatkowania oraz kwoty podatku należnego. W tym załączniku, w tabeli B, przedsiębiorca wskazuje dłużnika, podaje jego NIP, numer nieopłaconej faktury, datę upływu terminu na uregulowanie należności oraz kwoty korekty podstawy opodatkowania i podatku należnego.

Wierzyciel musi to sprawdzić w chwili, gdy planuje skorygować VAT w związku z nieściągalną należnością od kontrahenta. To wynika z art. 89a ust. 2 ustawy VAT.

— Zgodnie z tym przepisem podatnik powinien m.in. być w stanie wykazać, że dokonał dostawy na rzecz podatnika zarejestrowanego jako podatnik VAT czynny, który ponadto nie znajduje się w stanie upadłości lub likwidacji — wyjaśnia Mariusz Aleksandrowicz, doradca podatkowy, radca prawny, wspólnik odpowiedzialny za Departament Prawa Podatkowego w kancelarii FKA Furtek Komosa Aleksandrowicz. Ustawa nie wymaga przy tym przedstawiania jakichkolwiek dokumentów na potwierdzenie, że zostały spełnione warunki do skorzystania z ulgi.

— Podatnik nie musi też składać wniosku o potwierdzenie statusu dłużnika ani uzyskiwać w tym celu innych potwierdzeń czy gromadzić wydań Monitora Sądowego i Gospodarczego. Jednak powinien mieć świadomość, że organ podatkowy zweryfikuje dane o kontrahencie i potencjalnie zakwestionuje korektę podatku przez przedsiębiorcę, jeżeli jego odbiorca nie figuruje w rejestrze podatników albo znajduje się w stanie upadłości lub likwidacji — zwraca uwagę Mariusz Aleksandrowicz.

Sugestie urzędów skarbowych

Doradca podkreśla, że w takim przypadku podatnik naraża się na uszczuplenie należności wobec fikusa, przez wykazanie zbyt niskiej wartości podatku należnego. Dlatego dla uniknięcia sporów warto gromadzić odpowiednie dokumenty i przed złożeniem deklaracji z korektą VAT sprawdzić, czy prawo do niej na pewno przysługuje. Wielu podatników tak robiło i robi.

Nie tylko na tzw. wszelki wypadek. Niektórym takie rozwiązanie wręcz sugerowali urzędnicy skarbówki. Jeden z czytelników „Pulsu Biznesu” otrzymał kiedyś pismo z urzędu skarbowego z informacją, że dłużnik, którego wskazał w deklaracji z korektą podatku, nie jest czynnym podatnikiem VAT, i z zaleceniem, aby w przyszłości dokładnie sprawdzał status kontrahentów.

— Od tamtej chwili, ilekroć zbliżał się moment skorzystania z ulgi, kierowaliśmy pisma do urzędów skarbowych właściwych dla dłużników z wnioskiem o podanie ich statusu dla rozliczeń VAT. Nierzadko zastanawialiśmy się w firmie nad sensem podejmowania starań o odzyskanie podatku. Zaległych nieopłacanych faktur jest sporo, a weryfikacja dłużników wymaga ustalenia odpowiednich dla nich urzędów, potem wysłania pism o wskazanie statusu kontrahenta.

Wreszcie trzeba wnieść 21 zł opłaty od takiego zaświadczenia. Przy niewielkich jednostkowych kwotach podatku do odzyskania ostateczna korzyść z korekty jest naprawdę mizerna, a ile przy tym zachodu — relacjonuje wiceprezes podwarszawskiej spółki z o.o., który chce pozostać anonimowy. Firmy ponoszą też wiele innych kosztów nieściągalnych wierzytelności, które łącznie z ubieganiem się o zwrot VAT mogą zniechęcać do działania.

— Przedsiębiorca wydaje pieniądze na ponaglanie dłużników do zapłaty. Nierzadko, po kolejnym nieskutecznym monicie, daje za wygraną i rozważa sprzedaż wierzytelności. To też kosztuje — mówi Maria Kukawska, doradca podatkowy, partner w Stone & Feather Tax Advisory.

Potwierdza też, że podobnie jak cytowany czytelnik, wielu innych podatników musiało na własną rękę szukać potwierdzenia, czy ich kontrahenci są podatnikami VAT czynnymi, i słać pisma w tej sprawie do urzędów skarbowych.

— Od dłużników trudno zdobyć taką informację, ponieważ nas unikają — podkreśla przedsiębiorca. Teraz ma nadzieję, że będzie o nią łatwiej, jeśli nie zawiedzie internetowy ministerialny system.

Odpowiedź z portalu

Elektroniczna weryfikacja kontrahenta jest możliwa z każdego miejsca. Z narzędzia można skorzystać wprost z głównej strony MF, klikając w hasło „sprawdź status podmiotu VAT”. System przekieruje dalej, do Portalu Podatkowego z jednym tylko polem do wypełnienia — miejscem na podanie numeru identyfikacji podatkowej (NIP) wybranego przedsiębiorcy.

I to wszystko, co jest potrzebne, aby portal odpowiedział, że podmiot o podanym identyfikatorze podatkowym NIP nie jest zarejestrowany jako podatnik VAT albo że jest zarejestrowany jako podatnik VAT czynny bądź że jest zarejestrowany jako podatnik VAT zwolniony. System dodaje jeszcze tylko, że podatnik nadal może skorzystać z dotychczasowej możliwości uzyskania zaświadczenia w urzędzie skarbowym o statusie podatkowym wskazanego przedsiębiorcy.

Można też dowiedzieć się tego telefonicznie. Narzędzie pojawiło się przede wszystkim z myślą o podatnikach stosujących mechanizm odwrotnego obciążenia VAT w obrocie tzw. towarami wrażliwymi, do których od 1 lipca zalicza się również m.in. telefony komórkowe i komputery przenośne. Ich sprzedaż jest objęta odwrotnym obciążeniem, jeżeli kupujący jest czynnym podatnikiem VAT. Sprzedawca musi to sprawdzić, aby prawidłowo udokumentować sprzedaż i ustalić, która ze stron w danej sytuacji rozliczy ten podatek.

W każdym razie z weryfikacji online można też korzystać dla innych celów. Przedsiębiorcy nie są jednak pewni, czy to wystarczy, by fiskus nie zakwestionował korekty z racji ulgi na złe długi. Mimo że w systemie pojawia się data sprawdzenia statusu kontrahenta, chcą potwierdzenia drukować (narzędzie to umożliwia) i zachowywać dla celów dowodowych.

— Zdecydowanie warto je drukować — przyznaje Maria Kukawska. Tak robią podatnicy, którzy sprawdzają kontrahentów z Unii Europejskiej. Potwierdzają ich numery VAT UE w systemie VIES, aby móc rozliczać podatek z określoną stawką. Drukują te potwierdzenia i np. dołączają do rozliczeń VAT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Podatkowa ulga na długi trochę bardziej opłacalna