Polacy pozbywają się firm

Jacek Kowalczyk
11-03-2010, 00:00

Polski przedsiębiorca wyjątkowo chętnie spienięży udziały. Ale coraz mniej chętnie przez giełdę.

Chcesz przejąć biznes? Okazji nie powinno zabraknąć — co piąta firma chce się sprzedać

Polski przedsiębiorca wyjątkowo chętnie spienięży udziały. Ale coraz mniej chętnie przez giełdę.

Prawie co piąta średnia i duża firma w Polsce w ciągu najbliższych trzech lat może zostać wystawiona na sprzedaż — wynika z badania firmy doradczej Grant Thornton International (GTI). 18 proc. przebadanych przedsiębiorców zamierza dokonać zmian właścicielskich w swoich przedsiębiorstwach. Spośród 13 przebadanych krajów Unii Europejskiej tylko Finlandia ma wyższy odsetek. Światowa średnia (na próbie 36 krajów) to tylko 10 proc.

Kup pan firmę

— Polscy przedsiębiorcy, choć deklarują wysokie przywiązanie do swojego biznesu, wykazują ponadprzeciętną skłonność do pozbycia się go lub sprzedania części udziałów. To dobrze. Przejęcia sprzyjają tworzeniu silnych podmiotów — uważa Maciej Richter z Grant Thornton Frąckowiak.

Jakie są motywacje przedsiębiorców, żeby pozbywać się swoich "dzieci"? Najczęstszą przyczyną sprzedaży firmy jest chęć skonsumowania owoców wypracowanych przez lata prowadzenia firmy.

— Przedsiębiorcy często postanawiają wycofać się z biznesu i skorzystać z zarobionych pieniędzy, zwłaszcza jeśli nie mają następcy. Zdarza się też, że właściciel chce wyjść z jednego biznesu i pieniądze zainwestować w inny — tłumaczy Maciej Richter.

Kryzys dał przedsiębiorcom w kość i część z nich ma dosyć zmagania się z trudną rzeczywistością.

— Wciąż jest wiele firm w Polsce, które mają nóż na gardle. Poza tym poprzedni kryzys pokazał, że z dołka wychodzi się powoli, więc wielu właścicieli nie chce walczyć przez 2-3 lata i woli teraz sprzedać firmę — mówi Witold Hruzewicz, partner firmy doradczej Azimutus.

Ale sporo przedsiębiorców sprzedażą akcji chce rozwijać firmę, a nie się jej pozbywać. Kryzys sprawił, że dostęp do kapitału na inwestycje został utrudniony, dlatego wielu przedsiębiorców wybiera wpuszczenie do spółki inwestora jako sposób na realizowanie inwestycji.

— Chcemy się rozwijać, inwestować w sieć sprzedaży i dokonywać akwizycji, dlatego potrzebujemy kapitału. Znaleźliśmy inwestora, podpisaliśmy już porozumienie i pracujemy nad warunkami transakcji — mówi Sławomir Chłoń, prezes Organic Farma Zdrowia, sieci detalicznej notowanej na NewConnect.

Giełdowy balon pękł

Eksperci są zgodni — najbliższe lata będą dobre dla rynku fuzji i przejęć.

— Miniony rok był słaby. W tym roku transakcji będzie więcej. Przy uwzględnieniu wielkości polskiej gospodarki, rocznie powinno dochodzić do kilkudziesięciu tysięcy transakcji. To dobry moment na kupowanie, naszą gospodarkę czeka pięć dobrych lat — mówi Witold Hruzewicz.

Jeszcze więcej niż firm wystawionych na sprzedaż jest potencjalnych nabywców. Według badania GTI, o którym pisaliśmy dwa tygodnie temu, aż dwie trzecie (66 proc.) średnich i dużych firm w Polsce rozważa przejęcie innego przedsiębiorstwa. Do tego dochodzą fundusze inwestycyjne.

— Obecnie więcej na rynku jest kupujących niż sprzedających. Znamy inwestorów, którzy są gotowi płacić wysokie ceny za firmy z wiodącą pozycją na rynku i innowacyjnymi produktami. Z drugiej strony, kłopoty finansowe pozostałe po kryzysie skłaniają do decyzji o sprzedaży firmy i akceptacji niższej wyceny — uważa Krzysztof Rudnik z firmy Deloitte.

Co ciekawe, spada skłonność przedsiębiorców do sprzedawania udziałów w firmie przez giełdę. Według tegorocznej edycji badania GTI, 8 proc. przedsiębiorstw planuje w ciągu najbliższych trzech lat wystawić swoje akcje na rynku publicznym. W dwóch poprzednich latach ten odsetek wynosił 15 proc.

— W ubiegłym roku sytuacja na rynku nie sprzyjała emisjom publicznym. Dlatego podjęliśmy decyzję o skierowaniu emisji do konkretnego inwestora — mówi Sławomir Chłoń.

Według Macieja Richtera, mniejsze zainteresowanie przedsiębiorców parkietem to powrót do normalności a nie powód do zmartwień dla rynków kapitałowych.

— Przed wybuchem kryzysu indeksy giełdowe nieustannie rosły, co przyciągało na parkiet przedsiębiorców potrzebujących kapitału albo planujących spieniężyć swoje akcje. Dlatego liczba firm planujących debiut była nietypowo wysoka — tłumaczy Maciej Richter.

Zresztą spadające zainteresowanie giełdą to nie przypadek polski, ale ogólnoświatowa tendencja. Spośród 74 tys. firm z 36 krajów przebadanych przez GTI upublicznienie akcji planuje 7 proc. Dwa lata temu ten odsetek był ponad trzykrotnie wyższy.

Fuzje i przejęcia odporne na kryzys

W ubiegłym roku za firmy działające w Polsce zapłacono 12 mld EUR. W tym będzie znacznie więcej.

Polski rynek fuzji i przejęć przetrwał kryzys w niezłej formie. W 2009 r. łączna wartość transakcji wyniosła 12 mld EUR, o 8 proc. więcej niż rok wcześniej — szacują eksperci KPMG i DealWatch. Nieznacznie spadła natomiast wartość przeciętnej transakcji. W ubiegłym roku wyniosła 21,4 mln EUR, czyli o 0,3 mln EUR mniej niż rok wcześniej.

— Miniony rok okazał się bardzo podobny do roku poprzedniego, zarówno pod względem liczby (556), jak i wartości ogłoszonych transakcji — mówi Krzysztof Klamut z KPMG Corporate Finance.

W całej Europie Środkowej ujawniono 1663 fuzji i przejęć. Ich łączna wartość szacowana jest na blisko 43 mld EUR. Polska jest zdecydowanie największym rynkiem w regionie.

— Transakcje polskich spółek stanowiły jedną trzecią rynku środkowoeuropejskiego, zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym. To odpowiada udziałowi polskiego PKB w PKB krajów regionu — mówi Jakub Siekierczyński z DealWatch.

W 2009 r. polski rynek zdominowany był przez akwizycje — była to prawie połowa transakcji. Sporo — jedna trzecia — było też zakupów pakietów mniejszościowych. Prywatyzacje stanowiły tylko 7 proc. zrealizowanych transakcji.

Najbardziej aktywna była branża klasyfikowana jako "informatyka, komunikacja, media i rozrywka". Zarejestrowano tu 97 fuzji i przejęć o łącznej wartości 1,3 mld EUR. Niewiele mniejszy ruch panował w budownictwie i nieruchomościach. Do skutku doszły tu 84 transakcje za 0,9 mld EUR. Tylko o trzy umowy mniej zanotowała produkcja przemysłowa. Ich wartość również wyniosła 0,9 mld EUR.

Największą transakcją ubiegłego roku na polskim rynku było spektakularne przejęcie na rynku piwowarskim. SAB Miller odkupił w maju od Kulczyk Holding 28 proc. Kompanii Piwowarskiej. Rekordowa transakcja opiewała na prawie 800 mln EUR.

Według KPMG i DealWatch, w 2010 r. rynek fuzji i przejęć czeka wyraźne ożywienie. Wartość transakcji ma być o 25-30 proc. wyższa niż rok wcześniej.

— Biorąc pod uwagę plany rządu, można spodziewać się z samych tylko sprzedaży prywatyzacyjnych 30 mld zł. A ponieważ plany prywatyzacyjne z 2009 r. nie zostały wykonane w całości, teoretycznie wartość ta może być jeszcze większa — mówi Krzysztof Klamut

Jacek

Kowalczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Polacy pozbywają się firm