Policja w centrali Yamahy w związku z nielegalnym eksportem śmigłowców do Chin

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 23-01-2006, 06:56

Policja japońska wkroczyła w poniedziałek rano (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego) do głównej kwatery koncernu Yamaha Motor, w związku z podejrzeniami o nielegalny eksport do Chin bezzałogowychśmigłowców, które można przerabiać na maszyny wojskowe.

Policja japońska wkroczyła w poniedziałek rano (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego) do głównej kwatery koncernu Yamaha Motor, w związku z podejrzeniami o nielegalny eksport do Chin bezzałogowychśmigłowców, które można przerabiać na maszyny wojskowe.

    Znany japoński producent motocykli i silników stoi pod zarzutem  naruszania prawa  i sprzedawania do Chin  helikopterów bez niezbędnego w takich wypadkach zezwolenia  ministerstwa handlu - poinformowała publiczna rozgłośnia i telewizja NHK, a za nią inne media japońskie i światowe.

    W programie informacyjnym pokazano zdjęcia funkcjonariuszy wkraczających  do centrali Yamahy w mieście Iwata w prefekturze Shizuoka, na zachód od Tokio. Policja japońska na razie nie potwierdziła oficjalnie tych doniesień.

    Równocześnie poniedziałkowe dzienniki japońskie poddały, że potężne japońskie ministerstwo Gospodarki, Handlu i Przemysłu ma już w poniedziałek skierować oficjalną skargę przeciwko koncernowi.

    Wg zarzutów, Yamaha sprzedała do Chin pewną liczbę śmigłowcow przeznaczonych do opryskiwania upraw pestycydami. Mogą one być łatwo przerobione na maszyny wykorzystywane  do celów wojskowych, takich jak rozpylanie  broni chemicznej lub szpiegowanie - podał czołowy dziennik "Asahi" o wielomilionowym nakładzie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane