Polisa na złych pracowników

opublikowano: 21-09-2012, 00:00

Specjalistyczne ubezpieczenie ochroni firmę przed kradzieżami pracowników. Ale trzeba spełnić kilka warunków

Monitoring, ochrona czy system alarmowy w firmie to niezbędne zabezpieczenie przed złodziejami z zewnątrz. Ale żaden ochroniarz ani system nie powstrzyma przed kradzieżą pracownika, który miejsce pracy zna jak własną kieszeń. A chętnych do wykorzystania pracodawcy niemało (według raportu Euler Hermes, do problemów z nadużyciami pracowników przyznaje się 78 proc. firm).

Kradzieże pracowników wyłączone

Podobnie jak większość tradycyjnych zabezpieczeń nie ochroni firmy przed nadużyciami wewnątrz organizacji, tak tradycyjne ubezpieczenie na wypadek kradzieży nie zadziała w podobnej sytuacji. Tak samo będzie w przypadku tzw. ubezpieczenia od wszystkich ryzyk.

W warunkach takich polis szkody wyrządzone przez pracowników są przeważnie wyłączone z ochrony. Kradzież dokonana przez pracownika przede wszystkim nie spełnia ubezpieczeniowej definicji kradzieży. Zgodnie z nią, do lokalu trzeba się najpierw włamać, pokonując zabezpieczenia i zostawić ślady tej akcji.

— Podstawą wypłaty odszkodowania w przypadku kradzieży w firmie jest spełnienie warunków kradzieży z włamaniem, tj. naruszenie zabezpieczeń technicznych: zamków, sforsowanie drzwi, wybicie szyby — potwierdza Jacek Chojnacki, menedżer produktów dla podmiotów gospodarczych w Concordii Ubezpieczenia.

Natomiast w przypadku, kiedy coś zginie, ale nie ma żadnych śladów włamania, ubezpieczenie na wypadek kradzieży z włamaniem i rabunku nie zadziała.

— Rabunek rozumiany jest jako zabór mienia z zastosowaniem przemocy, lub groźbą jej zastosowania — zauważa Włodzimierz Pyszczek, kierownik zespołu i lider praktyki FINPRO w Marsh Polska.

Jest zabezpieczenie, będzie polisa

Niektórzy ubezpieczyciele oferują specjalistyczny produkt, który ochroni w przypadku nadużyć pracowników, tzw. ubezpieczenie ryzyka sprzeniewierzenia. Jednak kradzieże pracowników to dla nich spore ryzyko, a więc trudny temat. System kontroli przeciwwłamaniowej znacznie ograniczy ryzyko włamania, ale w przypadkudziałań pracowników systemy prewencyjne mają ograniczone zastosowanie.

— Nieuczciwy pracownik praktycznie zawsze może znaleźć sposób oszukania pracodawcy — twierdzi Włodzimierz Pyszczek.

Katarzyna Kowalczyk, project manager w Euler Hermes, zauważa, że zna on wszystkie wady organizacyjne firmy, braki w zabezpieczeniach, słabości współpracowników, które może wykorzystać przy realizacji swoich celów. Do tego zdarza się, że jego przestępcze działanie zostaje odkryte dopiero po latach. — Najdłuższe szkody, z którymi mieliśmy do czynienia, trwały nawet 8 lat — dodaje Włodzimierz Pyszczek.

Dlatego też ubezpieczyciele w przypadku ubezpieczenia sprzeniewierzenia bardziej są wymagający niż przy innych produktach. Firma, żeby na taką ochronę zasłużyć, musi się wcześniej postarać o zminimalizowanie ryzyka nadużyć pracowników.

W praktyce oznacza to wdrożenie określonych procedur, m.in. zarządzania stanem magazynowym, praktykowanie obowiązku wysyłania pracowników na min. 14-dniowy nieprzerwany urlop w ciągu roku, żeby inna osoba, zastępująca nieobecnego pracownika, miała możliwość zapoznania się z jego sprawami, czy też zasady podwójnej kontroli przy podpisywaniu przelewów i innych „wrażliwych” dokumentów oraz umów albo dostępie do rachunków firmy.

— W skrócie chodzi o to, aby jedna transakcja nie była przeprowadzana od początku do końca przez jednego pracownika. Obowiązki w firmie powinny być tak rozdzielone, żeby istniał niejako system samokontroli: jeżeli jeden pracownik przygotowuje przelew dla kontrahenta, to już inny powinien zlecić ten przelew bankowi — tłumaczy ostatnią zasadę Robert Woźniak, dyrektor Działu Ubezpieczeń Financial Lines w Chartis Europe.

Oprócz tego, ubezpieczenia ryzyka sprzeniewierzenia przewidują z reguły wyższe niż w polisach majątkowych udziały własne. Ubezpieczyciele chcą w ten sposób zmotywować pracodawcę do kontroli ryzyka i jego monitorowania pomimo posiadania ubezpieczenia. Dzięki temu eliminują też szkody o niskiej wartości. — Taka polisa ma chronić przed szkodami, których skutki mogą mieć istotne znaczenie dla spółki — mówi Włodzimierz Pyszczek.

Winny musi być i koniec

W związku z tym samo posiadanie polisy na wypadek sprzeniewierzenia to niższe ryzyko wystąpienia nadużyć w firmie. Pracodawca zobowiązuje się, że będzie stosował najefektywniejsze rozwiązania minimalizujące możliwość pojawienia się podobnych zdarzeń oraz zabezpieczające majątek firmy. Przy okazji jest też szansa na odzyskanie pieniędzy, kiedy mimo tych starań do szkody jednak dojdzie.

— Aby uzyskać odszkodowanie z polisy sprzeniewierzenia, trzeba wykazać, że szkodę wyrządził faktycznie pracownik firmy oraz że dokonał jej z zamiarem przysporzenia sobie nienależnej korzyści majątkowej lub w celu wyrządzenia szkody swojemu pracodawcy, np. poprzez czystą złośliwość — tłumaczy Robert Woźniak.

Udowodnienie tego faktu bywa jednak trudne. Jeżeli szefowie firm odnotują zmniejszenie stanów magazynowych, ale nie będą potrafili wskazać pracownika, który mógł się do tego przyczynić, ubezpieczyciel nie pokryje takiej szkody. Ponadto zdarza się, że w przypadku szkód wyrządzonych firmie przez pracowników nie do końca jest jasne, w jakim stopniu mamy do czynienia z kradzieżą pracowniczą, a w jakim z działaniem będącym efektem presji ze strony pracodawcy w celu realizacji budżetów sprzedażowych lub uzyskania premii, np. przy podpisywaniu niekorzystnych dla firmy umów lub wchodzeniu w interesy z podmiotami, których wiarygodność nie została w wystarczający sposób sprawdzona, a powoduje niewywiązywanie się kontrahentów z umów i straty firmy.

— Niekiedy straty o charakterze podobnym do sprzeniewierzeń mają również skutki ponoszenia zbyt wysokiego ryzyka biznesowego — mówi Włodzimierz Pyszczek.

Podkreśla, że ubezpieczyciele ryzyk sprzeniewierzenia nie są zainteresowani ubezpieczaniem tzw. zwykłego ryzyka przedsiębiorcy lub strat, które powstały przy wiedzy lub z udziałem zarządów firmy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu