Polska bryluje w regionie

opublikowano: 22-05-2017, 22:00

Koniunktura na warszawskiej giełdzie znajdzie oparcie w coraz lepszych danych makro, uważa Paweł Mizerski, wiceprezes AXA TFI.

Polska gospodarka po krótkim spowolnieniu nabrała rozpędu, co powinno przykuć uwagę inwestorów zagranicznych, szukających okazji w Europie Środkowo-Wschodniej — uważa Paweł Mizerski, dyrektor departamentu zarządzania aktywami i wiceprezes AXA TFI.

ISTOTA KOMUNIKACJI: Paweł Mizerski, dyrektor departamentu zarządzania aktywami i wiceprezes AXA TFI, oczekuje, że EBC w najbliższych tygodniach ujawni szczegóły na temat wychodzenia z programu luzowania ilościowego. Reakcja rynków zależeć będzie od tego, w jaki sposób zostanie to zakomunikowane.
Zobacz więcej

ISTOTA KOMUNIKACJI: Paweł Mizerski, dyrektor departamentu zarządzania aktywami i wiceprezes AXA TFI, oczekuje, że EBC w najbliższych tygodniach ujawni szczegóły na temat wychodzenia z programu luzowania ilościowego. Reakcja rynków zależeć będzie od tego, w jaki sposób zostanie to zakomunikowane. Marek Wiśniewski

— Otoczenie makroekonomiczne jest sprzyjające, a ryzyko polityczne zeszło na dalszy plan. Papierkiem lakmusowym kondycji gospodarczej naszego kraju jest najsilniejszy w historii rynek pracy — dodaje Paweł Mizerski. Jego zdaniem, Europa Środkowo-Wschodnia wyróżnia się pozytywnie na inwestycyjnej mapie świata, a w regionie to właśnie Polska jest kluczowym graczem.

— Polska, Czechy, Węgry czy nawet Austria, która co prawda może być postrzegana jako kraj zachodnioeuropejski, ale jest mocno powiązana ze wschodnią częścią kontynentu, to wyjątkowo ciekawe kraje z perspektywy inwestycyjnej. Oprócz relatywnie niskich wycen spółek w porównaniu z rynkami rozwiniętymi, liczy się także to, że kraje z tego regionu nie są tak bardzo eksponowane na ryzyko wzrostu stóp procentowych jak inne kraje rozwijające się. Nawet więcej — gdyby okazało się, że cykl gospodarczy w Europie podąża za amerykańskim, to spółki z tego regionu będą beneficjentami dobrej kondycjigospodarczej krajów strefy euro czy nawet szerzej — całej Unii Europejskiej — przekonuje Paweł Mizerski.

Decydujący głos EBC

O podwyżkach stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny (EBC) nikt na razie nie mówi, co innego, jeśli chodzi o stopniowe wycofywanie się z programu luzowania ilościowego. Spekuluje się, że bank zacznie komunikować zwrot w polityce już w lipcu. Zdaniem Pawła Mizerskiego, z perspektywy rynków kluczowy będzie sposób komunikacji.

— Wszyscy maję na względzie, że EBC w końcu zasygnalizuje harmonogram wychodzeniaz luzowania ilościowego. Psychologicznie będzie to ważny moment. Gwałtowność reakcji zależeć będzie od sposobu komunikacji — mówi wiceprezes AXA TFI. Na 14 czerwca zaplanowane jest posiedzenie Fedu. Prawdopodobieństwo tego, że dojdzie na nim do czwartej podwyżki w cyklu rozpoczętym pod koniec 2015 r. i drugiej w tym roku, rynek wycenia obecnie na około 80 proc.

— Czerwcowa podwyżka stóp przez Fed to właściwie pewnik. Główne banki centralne rzadko podejmują decyzje sprzeczne z wcześniejszymi komunikatami. Do końca roku spodziewałbym się, że Fed zainterweniuje jeszcze dwa, a możliwe, że nawettrzy razy. W ostatnim czasie nieco gorzej wyglądają wskaźniki nastrojów inwestorów, jednak należy wziąć pod uwagę to, że rozpoczęły ten rok z ekstremalnych poziomów. Natomiast realne dane są dobre — mówi Paweł Mizerski. Ekspert nie spodziewa się natomiast, by inflacja w Polsce wzrosła na tyle, by Rada Polityki Pieniężnej na serio mogła rozmawiać o rychłej podwyżce stóp.

— Inflacja w Polsce jest cały czas na poziomie akceptowalnym przez bank centralny. Biorąc pod uwagę ceny surowców, żywności i paliw, nawet w czarnym scenariuszu nie spodziewałbym się, że może w tym roku znacznie przekroczyć 2,5-procentowy cel inflacyjny — mówi Paweł Mizerski.

Chińska bolączka

Niekontrolowany wzrost inflacji na świecie, który zmusiłby banki centralne do gwałtownego wycofywania się z ekspansywnej polityki monetarnej, to jeden z najważniejszych, potencjalnych czynników ryzyka, który zdaniem eksperta, mógłby zburzyć spokój na rynkach akcyjnych. — Z drugiej strony, brak materializacji takiego ryzyka jest tym, co może dalej pchać giełdowe indeksy ku górze. Brak złych wiadomości może być w tym przypadku impulsem do wzrostu — dodaje Paweł Mizerski. Niepokój w światowej gospodarce szczególnie dotkliwie odczułyby Chiny. Ewentualne gwałtowne podwyżki stóp procentowych na rynkach światowych czy słabszy wzrost gospodarczy mocno utrudniłby im rozpoczęty proces transformacji. Obnażyłby przy tym mankamenty tamtejszej gospodarki. — Proces transformacji potrzebuje czasu. Chiny w dalszym ciągu są dość mocno uzależnione od pozytywnego klimatu dla rozwoju globalnego handlu, a przy tym zadłużone. Dlatego wzrost stóp procentowych, połączony z zakwestionowaniem procesu globalizacji, np. przez Stany Zjednoczone, byłby dla nich wyjątkowo mocnym ciosem. Ekspansywna polityka monetarna wiąże się często z tym, że kredyty udzielane są podmiotom, których w normalne rzeczywistości nie byłoby na nie stać. Gdy stopy są niskie, problemy są schowane — mówi Paweł Mizerski.

Poza czołówką

AXA TFI ma w ofercie pięć funduszy akcyjnych. Trzy spośród nich skoncentrowane są na rynku polskim. Największy — AXA Akcji — od początku roku zarobił 14,1 proc. To wynik o 2,7 pkt. proc. lepszy od średniej z grupy funduszy akcji polskich o uniwersalnej strategii, którym zasłużył sobie na 13. miejsce w grupie składającej się z około 60 produktów. Wyniki w dłuższym terminie są słabsze. Wypracowane w 3 lata 5,6 proc. to wynik ponad dwukrotnie gorszy od średniej (12,8 proc.), plasujący go pod koniec stawki. Na koniec kwietnia 2017 r. aktywa funduszu wynosiły 278,6 mln zł. Lepsze wyniki ma AXA Selektywny Akcji Polskich. Od początku roku zarobił 15,2 proc., a w trzy lata 9,5 proc. Na koniec kwietnia pracowało w nim 115 mln zł. Porównywalny co do wielkości (100,8 mln zł) jest AXA Akcji Małych i Średnich Spółek. Stopy zwrotu od początku roku (10,1 proc.) i za 3 lata (30,2 proc.) są zbliżone do średnich w grupie. AXA Akcji Spółek Dywidendowych, skoncentrowany na europejskich rynkach wschodzących, z wynikiem 6,2 proc. od początku roku plasuje się w środku stawki. Wypracowane w 3 lata 0,2 proc. to wynik o 14 pkt. proc. od średniej w grupie. AXA Selective Equity, skupiony na rynkach zagranicznych, od początku roku zarobił 14,7 proc. (dwa razy więcej od średniej), a w 3 lata 20,9 proc., wobec średniej przekraczającej 31 proc. [JDB]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu