Polska kiełbasa wypłynie na brytyjskim kryzysie

RB
03-03-2009, 10:12

W tym roku bezrobocie w Wielkiej Brytanii będzie rosło w astronomicznym tempie. Skutek? Polska branża spożywcza może nieźle zarobić.

Wielka Brytania tonie w kryzysie, a jego skutki coraz mocniej odczuwają zwykli obywatele. A będzie jeszcze gorzej. Jak wynika z prognoz firmy konsultingowej BDO, w tym roku bezrobocie będzie rosło w tempie powyżej 100 tys. osób miesięcznie.

— Prognoza jest bardzo prawdopodobna. Brytyjski rząd nie ma takich planów jak USA, aby wpompować miliardy dolarów w utrzymanie kulejących firm — uważa Michał Dembiński, dyrektor ds. strategii i rozwoju w Polsko-Brytyjskiej Izbie Handlowej.

Prognoza BDO powstała na podstawie ankiety 11 tys. firm. Niemal wszystkie upatrują w redukcji zatrudnienia jedyną możliwość dostosowania się do obecnych kryzysowych warunków.

Tak duże redukcje mogą źle wróżyć polskiej gospodarce. Od kiedy Polska weszła do Unii Europejskiej, Wielką Brytanię zalała fala emigrantów. Zdaniem Michała Dembińskiego, na Wyspach mieszka obecnie około 700 tys. Polaków. Jeśli cięcia etatów ich dotkną, spora grupa może wrócić do kraju, a to dodatkowy cios dla gospodarki, bo może się odbić na wzroście bezrobocia. Ekonomiści jednak uspokajają.

— Ryzyko istnieje, ale wyraźnego wzrostu bezrobocia nie powinniśmy zanotować — studzi emocje Piotr Kalisz, ekonomista banku  Citi Handlowy.

Jego zdaniem, większość polskich emigrantów wyjechała na Wyspy nie tylko za pracą, ale żeby ułożyć sobie tam życie.

— Kryzys przeczekają za granicą — mówi ekonomista Citi Handlowego.

Podobnie Polacy, którzy utrzymają posady, a tych może być znacznie więcej niż zwolnionych.

— Brytyjskie firmy, tnąc etaty, biorą pod uwagę głównie efektywność pracowników. Polacy wiodą w tej kategorii prym, więc zwolnienia mocno w nich nie uderzają — twierdzi Michał Dembiński.

Zdaniem Mai Goettig, głównej ekonomistki  Banku BPH, z powodu różnic kursowych Polacy, którzy utrzymają pracę, nie będą mieli powodów do powrotu.

— Od połowy ubiegłego roku funt umocnił się do złotego o 30 proc., czyli ich zarobki są nadal konkurencyjne — mówi ekonomistka Banku BPH.

Na różnicach kursowych mogą zarobić również polscy eksporterzy. Dzięki słabemu złotemu oraz tracącemu funtowi do euro ich produkty są coraz bardziej konkurencyjne pod względem ceny. Szczególnie w porównaniu z cenami produktów ze strefy euro.

— To dla nich podwójna korzyść — uważa Maja Goettig.

Jednak nie wszyscy producenci mają powody do zadowolenia. W najgorszej sytuacji jest branża motoryzacyjna i meblarska.

— Dużo lepsze perspektywy mają firmy z branży spożywczej i farmaceutycznej — zauważa Michał Dembiński.

Potwierdza to Przemysław Skory z Tesco Polska, największej sieci detalicznej w Wielkiej Brytanii.

— Eksport polskich produktów na Wyspy rozwija się coraz szybciej, m.in. soków i dań gotowych — mówi Przemysław Skory.

Jego zdaniem, polskie produkty zajmują czwarte miejsce pod względem sprzedaży wśród towarów zagranicznych.

— Duży udział w ich promowaniu mieli emigranci znad Wisły — uważa Przemysław Skory.

Brytyjscy konsumenci polubili polskie produkty spożywcze. Z danych Polsko-Brytyjskiej Izby Handlowej wynika, że w ubiegłym roku eksport polskiej żywności wyniósł 497 mln GBP, wobec 368 mln GBP rok wcześniej. Najwięcej sprzedajemy mięsa — za 158 mln GBP (136 mln GBP w 2007 r.), w tym kiełbasy (12 mln GBP), warzyw i owoców (121 mln GBP) oraz piwa (13 mln GBP).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Rolnictwo / Polska kiełbasa wypłynie na brytyjskim kryzysie