Polskie fabryki nie mogą być tylko montowniami

opublikowano: 04-09-2016, 22:00

KOMENTARZ PARTNERA STRATEGICZNEGO

PIOTR BUJAK

główny ekonomista PKO Banku Polskiego

Wzrost wartości polskiego eksportu od lat utrzymuje się na w miarę stabilnym poziomie. Sprzedaż zagraniczna nadaje gospodarce niezbędny impet. Jej wartość w relacji do PKB to niemal 50 proc. (41 proc. w czerwcu 2016). Stosunek ten był ponad dwa razy mniejszy w drugiej połowie lat 90. Pokazuje to, jak bardzo od tego czasu wzrosła otwartość polskiej gospodarki. Co warto podkreślić, obroty handlowe Polski rosły w ostatnich latach pomimo wyhamowania ich dynamiki w skali całego świata.

Windowaniu wskaźników naszego eksportu bardzo pomogło wstąpienie Polski do Unii Europejskiej. To m.in. przyciągnęło do nas koncerny zagraniczne, które produkują towary nie tylko na polski rynek, ale też eksportują. Unia Europejska odbiera niemal 80 proc. polskiego eksportu. Jednak w ostatnich latach w polskim eksporcie rosło znaczenie gospodarek wschodzących, w szczególności z Afryki i Azji (w tym z Bliskiego Wschodu).

Kierunki polskiego eksportu mogą się jednak zmieniać ze względu na wahania dynamiki PKB u odbiorców naszych produktów. Zahamowanie napływu kapitałów do gospodarek wschodzących po zakończeniu luzowania ilościowego w USA doprowadziło do spadku udziału tego kierunku w polskiej sprzedaży towarów za granicę. W niedalekiej przyszłości kluczowa może się okazać dynamika PKB w Unii Europejskiej, a w szczególności w strefie euro, na którą negatywny wpływ będzie wywierać m.in. brexit. Optymizmem napawa jednak to, że Polscy eksporterzy są niezwykle elastyczni, a kierunki eksportowe coraz bardziej zdywersyfikowane. Dzięki temu udało nam się nieprzerwanie rozwijać wolumen handlu pomimo konfliktu za wschodnią granicą i recesji na Ukrainie oraz w Rosji.

Aby jednak skutecznie i długofalowo konkurować za granicą, z korzyścią dla Polski, potrzeba rozwoju obszarów, w których Polska ma szansę osiągnąć przewagę nad innymi krajami. Za pozytywny przykład wykorzystywania przewag mogą posłużyć polskie firmy z branży IT. Polscy informatycy od lat odnoszą sukcesy międzynarodowe i dobrze, że ich umiejętności udaje się wykorzystać w firmach takich jak Asseco. Aby przełożyło się to na sukces całego kraju, potrzeba jednak, aby takich przykładów było znacznie więcej. Stąd niezwykle cenna wydaje się inicjatywa stymulowania wzrostu polskiej wartości dodanej w polskim eksporcie i ograniczania roli naszych fabryk jako montowni importowanych części.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu