Polskie firmy milczą o płacach

opublikowano: 16-07-2012, 00:00

Podanie w ofercie pracy poziomu wynagrodzenia pomaga znaleźć lepszych kandydatów, ale polskie firmy bardzo rzadko to robią.

To lepsze warunki pracy są głównym powodem, dla którego Polacy zmieniają miejsce zatrudnienia. Wiąże się to też z reguły z wyższymi zarobkami. Tymczasem informacji o proponowanej płacy niemal nigdy nie ma w ogłoszeniach rekrutacyjnych. W portalu Pracuj.pl na ponad 21 tys. ofert tylko 320 zawiera informacje o wynagrodzeniu. 40 proc. to propozycje z pensją powyżej 8 tys. zł brutto. Najwięcej takich ogłoszeń dotyczy specjalistów sprzedaży, informatyków, pracowników obsługi klienta i inżynierów. Firmy podające w ogłoszeniu wynagrodzenie oferowały pracę głównie w województwach: mazowieckim, śląskim, dolnośląskim, wielkopolskim i zachodniopomorskim. Z zagranicy pochodziło 16 ofert.

Najczęściej jednak nie jest to konkretna suma, lecz widełki płacowe.

Inni się nie boją…

To, co dla polskich firm jest tematem tabu, w innych krajach jest standardem.

— W krajach zachodnich, zwłaszcza anglosaskich, w ogłoszeniach często podaje się widełki płacowe oferowane przez pracodawcę. Mówimy jednak o rynku pracy bardziej dojrzałym niż polski, z mniejszymi rozbieżnościami w wynagrodzeniach, a także ze zdecydowanie większą świadomością pracodawcy i kandydata. Zarobki oferowane przez pracodawcę podaje się też coraz częściej w naszym regionie Europy, np. w Rosji lub w Czechach. U naszych południowych sąsiadów ponad 50 proc. ofert pracy zawiera informację o wynagrodzeniu. W Polsce, według Pracuj.pl, na początku czerwca odsetek takich ofert wyniósł zaledwie około 1 proc. — mówi Grzegorz Koterwa, partner zarządzający w Goldman Recruitment.

Nie oznacza to, że jesteśmy w Europie zupełnym wyjątkiem. Wstrzemięźliwi w podawaniu wynagrodzenia w ofertach pracy są także np. niemieccy pracodawcy.

…więc czego boją się nasi

Zdaniem Elżbiety Flasińskiej z Pracuj.pl ostrożność pracodawców w Polsce wynika głównie ze specyfiki naszego rynku i przyzwyczajeń. Informacje o wynagrodzeniu od lat zamieszcza w ogłoszeniach niewielki odsetek pracodawców. Jednak Grzegorz Koterwa uważa, że to także sprawa mentalności. Płace w Polsce w ogóle są tematem tabu — co prawda lubimy o nich rozmawiać, ale pod warunkiem, że nie o swoich. Są też poważniejsze powody — przede wszystkim brak spójności w nazewnictwie stanowisk i przypisanych im obowiązków.

— Przykładowo, profesja kontrolera finansowego może dotyczyć specjalistów odpowiadających za rachunkowość finansową, raportowanie i controlling w dużej firmie, ale w przypadku osób z dwuletnim doświadczeniem przypomina bardziej obowiązki analityka finansowego. W pierwszym przypadku miesięczne wynagrodzenie brutto często przekracza 20 tys. zł, a w drugim 4 tys. zł lub nawet mniej — tłumaczy Grzegorz Koterwa. Dodaje, że system wynagrodzeń i premiowania w wielu polskich firmach nie nagradza efektywności pracownika.

— Dlatego pracodawcy obawiają się, że podawanie w ofercie płacy poskutkuje kolejką obecnych pracowników po podwyżkę. Rozwiązaniem tego problemu jest podawanie szerokich widełek płacowych — mówi Grzegorz Koterwa.

Kto się przełamie

Jak pokazała inna ankieta, przeprowadzona na Facebooku przez Pracuj.pl, aż 52 proc. osób, które wzięły w niej udział (210 respondentów), najbardziej w ofercie pracy brakuje właśnie poziomu wynagrodzenia. Także eksperci przyznają, że taka informacja pomaga w rekrutacji — i to obu stronom. Grzegorz Koterwa twierdzi, że zawsze doradzają klientom, by taką informację podawali.

— Po pierwsze — to duża oszczędność czasu dla pracodawcy i kandydata. Zdarza się, że dopiero pod koniec długiej rozmowy rekrutacyjnej pojawiająsię rozbieżności między oczekiwaniami kandydata i ofertą pracodawcy. Czasami sięgają kilkudziesięciu procent — opowiada Grzegorz Koterwa.

Elżbieta Flasińska zwraca też uwagę, że informacja o wynagrodzeniu komunikuje jasne oczekiwania i pensję za ich spełnienie.

— Osoba, która złożyła aplikację, daje do zrozumienia, że zgadza się na określoną stawkę. Firmom pozwala to rekrutować stosownie dla budżetu, który mają, a nie dopasowywać budżet do konkretnego pracownika. Poza tym niektórzy mogą zrezygnować z aplikowania na ogłoszenie, które nie ujawnia wynagrodzenia i przez to można stracić wartościowych kandydatów, dla których płaca jest kluczowa — wylicza Elżbieta Flasińska.

Grzegorz Koterwa przekonuje, że na oferty pracy, które zawierają wynagrodzenie, odpowiada więcej kandydatów, którzy lepiej spełniają oczekiwania pracodawcy. Są też jednak minusy. Poza tym, że inni pracownicy mogą zażądać podwyżek, ryzykiem są podrasowane podania kandydatów.

— Bardzo możliwe, że poza dobrymi aplikacjami do pracodawcy będą wpływać też „podkolorowane” od osób, którym zależy na wysokim wynagrodzeniu, a nie mają odpowiednich kwalifikacji na dane stanowisko — zauważa Elżbieta Flasińska. W sumie jednak specjaliści wskazują więcej zalet niż wad podawania w ogłoszeniach wysokości wynagrodzenia. Kiedy pracodawcy w Polsce się przełamią?

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu