Polskie Jadło pręży muskuły

WIS
opublikowano: 25-09-2008, 00:00

Znak rozpoznawczy — młyńskie koło. Lokalizacja — polskie drogi. Polskie Jadło zarzuci (ponoć) gęstą sieć.

Znak rozpoznawczy — młyńskie koło. Lokalizacja — polskie drogi. Polskie Jadło zarzuci (ponoć) gęstą sieć.

Rozwijająca różne sieci gastronomiczne Grupa Kościuszko Polskie Jadło jest jedną z niewielu spółek, których kurs wyszedł obronną ręką z ostatnich zawirowań na rynkach. Spółka broni się dobrymi wynikami (3,5 mln zł zysku netto przy przychodach 11,5 mln zł po dwóch kwartałach 2008 r.). Zarząd spółki podtrzymuje przy tym prognozy na cały rok (29,5 mln zł przychodów, 11,5 mln zł zysku netto) i wzmacnia się kadrowo przed planowanym przyspieszeniem ekspansji.

— Do zarządu dołączyła Małgorzata Wieczerzak, która będzie odpowiedzialna za finanse firmy. Wkrótce pojawi się też dyrektor operacyjny. Będzie to jeden z najlepszych fachowców od zarządzania sieciami gastronomicznymi — mówi Jan Kościuszko, prezes i założyciel Grupy.

Fachowcy mają pomóc firmie w realizacji strategii, która przewiduje m.in. stworzenie sieci przydrożnych karczm obsługujących podróżnych, ale i miejscowe wesela oraz inne imprezy. Ich znakiem rozpoznawczym mają być młyńskie koła. Karczmy będą powstawać w parach, po obu stronach dróg szybkiego ruchu. Pierwsze dwie zostaną otwarte przy tzw. gierkówce (trasa Warszawa — Śląsk) jeszcze w tym roku.

— Nie mogę powiedzieć, ile ich powstanie w całej Polsce, ale mogę powiedzieć, że będzie ich bardzo dużo — informuje Jan Kościuszko.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: WIS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu