Ponar Wadowice potrzebuje sternika

Kamil Zatoński
opublikowano: 23-09-2008, 00:00

Zbigniew Jakubas to już czwarty w ostatnich miesiącach inwestor,

który mówi, że wie, co chce zrobić z producentem hydrauliki siłowej

Inwestorzy pozytywnie przyjęli spekulacje o możliwym zwiększeniu zaangażowania w akcjonariacie wadowickiej spółki przez Zbigniewa Jakubasa. Kilka dni temu poinformował on o przekroczeniu — wraz z podmiotami zależnymi — progu 5 proc. kapitału zakładowego Ponaru. Wczoraj nie wykluczył dalszych zakupów.

O tym, że nowy sternik w Ponarze Wadowice jest potrzebny, wiadomo nie od dziś. Najpierw z powodu kłopotów finansowych ze spółki wycofał się Piotr Wiaderek, a niedawno w kontrowersyjnych okolicznościach z funkcją prezesa pożegnał się Arkadiusz Śnieżko. W międzyczasie jak meteoryt w firmie pojawił się Mirosław Kalicki (główny akcjonariusz FAM). Ponad 10-procentowy udział w akcjonariacie wciąż ma Leszek Jędrzejewski (znany m.in. z inwestycji w Kopex). Jednak z powodów osobistych inwestor na razie nie przejawia żadnej aktywności w zarządzaniu grupą.

Ponar jest dziś na rozdrożu. To rezultat działań Piotra Wiaderka i Arkadiusza Śnieżki. Przez ostatnie dwa-trzy lata rozbudowali grupę w różnych, nie do końca zbieżnych kierunkach. Oprócz podstawowego biznesu, jakim jest produkcja urządzeń hydrauliki siłowej, firma dokonywała też nie zawsze udanych inwestycji kapitałowych (np. w Relpol, który — jak się okazało — wymaga głębokiej restrukturyzacji). Zajęła się również deweloperką, ale przy obecnej koniunkturze w tej branży na wielki zarobek liczyć nie może. Skutkiem takiego urodzaju pomysłów jest strata Ponaru w drugim kwartale prawie 1 mln zł, mimo trzykrotnego wzrostu przychodów. Znacząco wzrosły też zobowiązania. Stosunek długu netto do EBITDA wynosi 4,4 (sporo, co przekłada się na wysokie koszty finansowe), choć na razie wskaźniki zadłużenia są na bezpiecznych poziomach.

Słabe wyniki to tylko jedna strona medalu. Wiele wątpliwości budzi też to, jak włodarze spółki zagospodarowali wpływy z ubiegłorocznej emisji (150 mln zł, dziś kapitalizacja Ponaru to około 100 mln zł). Członkowie rady nadzorczej skarżyli się, że nie otrzymali informacji, jakie są wyniki przejętej na początku roku amerykańskiej firmy GHC. To

najlepszy dowód, że spółka jest mało przejrzysta.

Zbigniew Jakubas zapowiada, że jeśli zajmie znaczącą pozycję w Ponarze, przeprowadzi restrukturyzację. Zdaniem biznesmena, naturalne byłoby połączenie wadowickiej firmy z Polną (jej kurs wczoraj także wyraźnie rósł). Wyniki tej firmy są poprawne, choć byłyby zapewne lepsze, gdyby nie to, że zarząd od roku nie jest w stanie sfinalizować emisji z prawem poboru. Na razie można odnieść wrażenie, że znany inwestor nie jest zdeterminowany, by popchnąć cały proces do przodu. Do jego deklaracji w sprawie Ponaru trzeba więc podchodzić ostrożnie.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu