Producenci materiałów budowlanych już zwalniają

opublikowano: 22-11-2022, 20:00
aktualizacja: 23-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Przedsiębiorcy, nie mogąc doczekać się uruchomienia funduszy unijnych, zaczęli mocno ciąć zatrudnienie. Przestrzegają przed likwidacją firm, która może nastąpić już w przyszłym roku.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • jakie redukcje zatrudnienia i potencjału już nastąpiły na rynku producentów materiałów dla kolei
  • czy firmom z branży grozi bankructwo
  • czy będą potrzebować pomocy państwa

Zdywersyfikowane grupy budowlane – mimo spowolnienia w niektórych segmentach rynku – radzą sobie całkiem dobrze. Skutki kryzysu od dawna odczuwają jednak firmy kolejowe, zwłaszcza producenci materiałów niezbędnych do budowy i modernizacji linii kolejowych. Problemy wynikają z zablokowania funduszy unijnych, skutkującego brakiem pieniędzy na nowe inwestycje. Wartość ogłoszonych przetargów przekracza 16 mld zł, ale nie są rozstrzygane, bo brakuje finansowania. Firmy budowlane kończą jedynie bieżące umowy, uruchamiając niewiele nowych kontraktów, co skutkuje spadkiem popytu na materiały.

- Kryzys u producentów zaczął się pod koniec, a dla niektórych w połowie 2020 r. - przypomina Rafał Leszczyński, prezes Kolejowych Zakładów Nawierzchniowych (KZN) Bieżanów i członek zarządu Izby Gospodarczej Transportu Lądowego (IGTL) odpowiedzialny za sytuację producentów.

Jednak najgorsze dopiero nadchodzi.

- W pierwszym czy drugim kwartale przyszłego roku nie będzie zwolnień liczonych w setkach, lecz w tysiącach pracowników, będą likwidacje firm. Zbliżamy się do ściany – przestrzega Rafał Leszczyński.

Jest źle, może być gorzej:
Jest źle, może być gorzej:
Rafał Leszczyński, prezes KZN i członek zarządu IGTL ds. sytuacji producentów uważa, że sytuacja w branży dotychczas była trudna, a teraz staje się dramatyczna.

Cięcie zatrudnienia

Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, szacuje, że w branży od marca ubiegłego roku pracę straciło około 500 osób, produkcja płyt peronowych została ograniczona do 25 proc. potencjału, a rozjazdów do 40 proc.

Znacznych redukcji zatrudnienia dokonał Track Tec i nie wyklucza kolejnych, jeśli inwestycje nie zostaną odblokowane.

- W zakładach Track Tecu mamy obecnie o połowę mniejsze zatrudnienie od tego z początku 2020 r. Pat w finansowaniu inwestycji kolejowych wymagać będzie kolejnych ograniczeń zatrudnienia lub wprowadzenia przerw w produkcji. Pracujemy nad lokowaniem kolejnych wyrobów na rynkach zagranicznych, ale to proces wymagający czasu na wypełnienie szeregu procedur. Naszym rynkiem podstawowym jest i powinien pozostać rynek krajowy – podkreśla Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Teku.

Informuje, że obecnie w zakładach w Polsce zatrudnia około 900 osób.

Finansowa waga:
Finansowa waga:
Krzysztof Niemiec, wiceprezes Track Tecu szacuje, że materiały i wyroby budowlane mają 40 proc. udziału w kosztach inwestycji kolejowych, a w przypadku robót torowych prawie 80 proc. Tak duży udział obrazuje skalę problemu producentów wynikających z braku nowych zamówień.
MARIUSZ SZACHO

Krzysztof Niemiec przewiduje, że w końcu Polska pozyska pieniądze unijne, nie tylko z Krajowego Planu Odbudowy (KPO), ale też z pozostałych programów. Wówczas wystąpi kumulacja zamówień, spotęgowana koniecznością szybkiego wydatkowania pieniędzy, wynikającą z ograniczeń czasowych dla ich wykorzystania, np. w KPO do końca 2026 r.

- Z punktu widzenia producentów wyrobów dla infrastruktury kolejowej konstatacja jest przykra - nie dbamy o krajowe interesy, nie wykorzystujemy inwestycji do budowy potencjału krajowych producentów. Nasza branża powinna być wsparciem dla gospodarki kraju po epidemii, a tymczasem sama będzie go potrzebować – twierdzi Krzysztof Niemiec, apelując o inwestycje dające szanse na rozwój firm i stabilizację zatrudnienia.

Potrzebne finansowanie pomostowe

Podobne apele wygłaszają branżowe organizacje, podkreślając, że mimo braku funduszy unijnych rząd znajduje finansowanie na inwestycje drogowe, a na kolejowe nie. Proszą o uruchomienie kilkumiliardowego programu pomostowego, pozwalającego na rozpoczęcie kontraktów do czasu napływu funduszy unijnych. Na 29 listopada zaplanowano posiedzenie Sejmowej Komisji Infrastruktury, z udziałem przedstawiciela resortu finansów, by przedyskutować m.in. możliwość uruchomienia inwestycji przed odblokowaniem programów europejskich.

Producenci materiałów prognozują, że jeśli inwestycje kolejowe nie zostaną wkrótce uruchomione, to takie same problemy jak oni będą mieć wykonawcy. Ich portfele zamówień już są coraz chudsze. Portfel Torpolu jest wart 1,2 mld zł. W ubiegłym roku wynosił ponad 1,4 mld zł, a w szczycie koniunktury sięgał 3-4 mld zł. Grzegorz Grabowski, prezes giełdowej spółki, nie chce spekulować, co się stanie, jeśli wciąż nie będzie finansowania na inwestycje kolejowe. Podkreśla, że celem zarządu jest przygotowanie firmy na wszelkie zdarzenia.

Dodaje, że jeśli inwestycje zostaną odblokowane, Torpol może szybko zwiększyć portfel. W trzech przetargach jego oferty, za ponad 1,3 mld zł, zostały ocenione jako najkorzystniejsze. Spółka jest gotowa do podpisania umów, ma 286 mln zł gotówki i 1 mld zł niewykorzystanych limitów gwarancyjnych. Jeśli inwestycje kolejowe będą odblokowane, może szybko przystąpić do zakupu materiałów i realizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane