Przemysł całkowicie przyjazny środowisku

Emil Górecki
20-03-2006, 00:00

Branża celulozowo-papiernicza korzysta niemal wyłącznie z polskich surowców — drewna pochodzącego z lasów państwowych i makulatury.

Podstawowym składnikiem papieru jest drewno. To cenny, ekologiczny surowiec, dlatego firmy branży papierniczej starają się zużywać go jak najmniej. Jedynie 17 proc. surowca zużywanego przez przemysł celulozowo-papierniczy to drewno wycinane w polskich lasach.

— Do produkcji wykorzystujemy tzw. papierówkę. To drewno z cięć sanitarnych, pozyskiwane przy pielęgnacyjnym wyrębie lasów. Dlatego nie można powiedzieć, że polski przemysł papierniczy niszczy lasy. My tylko wykorzystujemy odpady — mówi Zbigniew Fornalski, dyrektor generalny Stowarzyszenia Papierników Polskich.

W Polsce drewno do produkcji papieru jest pozyskiwane głównie w lasach państwowych. Nieznaczna część pochodzi też z upraw prywatnych i z importu — głównie z Białorusi.

Ceny drewna w Polsce są porównywalne do obowiązujących za granicą.

— Nasz surowiec jest nieco droższy niż w Europie Zachodniej. Za to mniejsze są koszty transportu i logistyki, więc ostateczna cena jest niemal taka sama — dodaje Zbigniew Fornalski.

Inny papier, inny skład

Ilość drewna zużywanego do produkcji zależy od rodzaju papieru. Najlepsze gatunki do drukarek i kserokopiarek produkuje się z dużym udziałem włókien pierwotnych. Tu makulatura stanowi jedynie około 10 proc. Ale w produkcji papieru gazetowego wcale nie korzysta się z celulozy drewnianej. Opakowania tekturowe zawierają powyżej 20 proc. makulatury, zależnie od przeznaczenia i potrzeb zamawiającego. Papiery higieniczne, zwłaszcza lepszego gatunku, w sporej części są produkowane z celulozy drewnianej. Organizacja Ekologiczna Gaja liczy, że do wytworzenia 1 tony papieru trzeba około 17 drzew. Natomiast 1 tona przerobionej powtórnie makulatury to oszczędność 3 m sześc. drewna.

Zużycie makulatury w przemyśle papierniczym rośnie. W 1998 r. w Polsce przetworzono jej 670 tys. t, a w 2004 już prawie 1 mln t.

— Jest to spowodowane m.in. ostrymi przepisami UE o składowaniu odpadów. By wypełnić te zobowiązania, Polska musi zbudować sprawny system selektywnej zbiórki — tłumaczy Zbigniew Fornalski.

Niedoskonałości systemu

W Polsce system zbiórki makulatury opiera się niemal wyłącznie na dużych firmach, centrach handlowych, sieciach detalicznych i instytucjach, czyli na źródłach masowych, łatwych w pozyskiwaniu hurtowej ilości tego surowca.

— Polska jest dopiero na początkowym etapie zbierania makulatury z gospodarstw domowych. Główną barierą są wysokie koszty selekcji śmieci z gospodarstw domowych. Nie zachęca też niska cena makulatury, ale widać już duże zmiany świadomości społecznej — zauważa Ryszard Wójcik, prezes spółki Stora Enso Recycling.

Mimo trudności w systemie zbiórki selektywnej z gospodarstw domowych, makulatura dostatecznie zaspokaja potrzeby polskiego przemysłu. To tendencja światowa — właściwie nigdzie nie odczuwa się niedoborów tego surowca, lecz jego nadmiar. Dążenie do zrównoważenia popytu i podaży jest przyczyną niskiej obecnie ceny makulatury. Polskie firmy eksportują z roku na rok więcej makulatury.

— Nie są to bardzo duże ilości. W ostatnich latach wynosiły około 100 tys. ton rocznie. Nasz eksport nie ma stałych kierunków i jest bardzo uzależniony od koniunktury u importerów. Polska makulatura trafia zarówno do Niemiec, Czech, jak i do papierni naszych wschodnich sąsiadów. Pewne ilości trafiają też do Chin, Indii czy Indonezji — podkreśla Ryszard Wójcik.

Szmaty i chemia

Polskie przedsiębiorstwa papiernicze nie wykorzystują w produkcji szmat. Problemem byłoby pozyskiwanie tkanin wyłącznie naturalnego, roślinnego pochodzenia. Poza tym drogie jest ich przetwarzanie. Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych dodaje do banknotów bawełnę. Nadaje ona odpowiednią jakość.

— Szmaty były wykorzystywane przez nazistów w czasie II wojny światowej do podrabiania funtów brytyjskich. Był to jeden z wątków tzw. afery Cicero, niemieckiego szpiega w brytyjskiej ambasadzie w Ankarze — przypomina Krzysztof Rak, rzecznik PWPW.

Papier wymyślony przez Chińczyków w 105 r. aż do XX wieku był produktem w pełni ekologicznym. Dziś przy jego wytwarzaniu stosuje się środki chemiczne i domieszki naturalne. Jako wypełniacze wykorzystuje się też kaolin i kleje skrobiowe, głównie kukurydziane.

— Użycie chemii wynika z racjonalizacji zużycia wody. Środki chemiczne dodawane w produkcji przyczyniają się do zmniejszenia ilości wody, która trafia do ścieków — przekonuje Zbigniew Fornalski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Przemysł całkowicie przyjazny środowisku